Forum Watchtower: wiecie co, ja ateistka chyba odnalazłam Boga.....w sobie - Forum Watchtower

Skocz do zawartości

  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

wiecie co, ja ateistka chyba odnalazłam Boga.....w sobie co o tym myślicie?

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-14, godz. 20:55

Kiedy robię coś czego nie rozumiem, poznaję siebie, dlaczego stało się tak, jaki jest skutek, jaka jest przyczyna....jaki to ma sens, jakie znaczenie...... i wydaje mi się, że Bóg jest we mnie, i w każdym z nas. Moja nadświadomośc jest moim Bogiem, dlatego tak ważne jest poznanie siebie, może poznając siebie poznajemy Boga?
pewne rzeczy poukladaly sie w mojej głowie w jedną całość, modlitwy które wypowiadamy docierają właśnie do naszej pod i nad świadomości, które kierując w odpowiedni sposób naszym życiem przynoszą oczekiwany skutek........

Mój Bóg nie osądza, nie karze, nie doświadcza przez cierpienie, nie czyni zła. Mój Bóg jest doskonały, pełen miłości i dobroci. Żadna religia nie ma takiego Boga. Więc nie mogę wyznawać żadnej innej religii poza swoją, poza religią mojego serca, mojej duszy. Może to jest moja wąska droga?
nie potrafiłam uwierzyć.......

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   sirenqua 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 22
  • Rejestracja: 2007-01-08

  Napisano 2007-02-27, godz. 12:04

Wyświetl postUżytkownik qwerty dnia 2007-02-14 21:55 napisał

i wydaje mi się, że Bóg jest we mnie, i w każdym z nas. Moja nadświadomośc jest moim Bogiem, dlatego tak ważne jest poznanie siebie, może poznając siebie poznajemy Boga?

nie mogę wyznawać żadnej innej religii poza swoją, poza religią mojego serca, mojej duszy. Może to jest moja wąska droga?


Właśnie tak!
Tylko religie jednoosobowe mają sens, są indywidualną drogą.
Wobec Boga miłość. Nie jakieś tam posłuszeństwo, strach, czczenie. Wystarczy miłość.
Cała reszta religii dla mas to pasienie egregorów.
:)
Aloha!

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Speed 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 11
  • Rejestracja: 2007-02-26

Napisano 2007-02-27, godz. 12:18

Mądre słowa.. Ważne by nasze czyny były z czystego serca, i miały swe poparcie w biblii :)

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   sirenqua 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 22
  • Rejestracja: 2007-01-08

Napisano 2007-02-27, godz. 12:35

Wyświetl postUżytkownik Speed dnia 2007-02-27 13:18 napisał

Mądre słowa.. Ważne by nasze czyny były z czystego serca, i miały swe poparcie w biblii :)


A dlaczego muszą mieć poparcie w Biblii?

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   haael 

  • Inkwizytor
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1863
  • Rejestracja: 2006-01-28
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-27, godz. 12:35

Eeeee tam. Łatwa religia. Nie stawia wymagań, nie rodzi pytań, wszystko z górki i cacy. Jeżeli brak w niej cierpienia, to znaczy, że opisuje tylko połowę naszej rzeczywistości.

I mam nadzieję, że słowa "Moja nadświadomośc jest moim Bogiem" to tylko przenośnia, bo uważanie siebie samego za Boga to choroba psychiczna.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   sirenqua 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 22
  • Rejestracja: 2007-01-08

Napisano 2007-02-27, godz. 12:39

Wyświetl postUżytkownik haael dnia 2007-02-27 13:35 napisał

Eeeee tam. Łatwa religia. Nie stawia wymagań, nie rodzi pytań, wszystko z górki i cacy. Jeżeli brak w niej cierpienia, to znaczy, że opisuje tylko połowę naszej rzeczywistości.

I mam nadzieję, że słowa "Moja nadświadomośc jest moim Bogiem" to tylko przenośnia, bo uważanie siebie samego za Boga to choroba psychiczna.


Stawia wymagania: życia zgodnie ze sobą. Czyli do każdej sytuacji podchodzić uważnie. A nie wedle rozdzielnika zakazów i nakazów.

Przywiązanie do cierpienia jest poważnym zaburzeniem psychicznym. Cierpienie niczemu nie służy.
Dlaczego szczęścia nie uważa się za rzeczywistośc, tylko własnie cierpienie?

A co do Boga w sobie - jesteśmy Dziećmi Bożymi. Mamy w sobie cząstkę Boga.
Taką ... na naszą miarę. :)

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   haael 

  • Inkwizytor
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1863
  • Rejestracja: 2006-01-28
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-27, godz. 13:31

Cytat

Cierpienie niczemu nie służy.

Bzdura.

Cytat

Dlaczego szczęścia nie uważa się za rzeczywistośc, tylko własnie cierpienie?

Nie insynuuj.

Cytat

A co do Boga w sobie - jesteśmy Dziećmi Bożymi. Mamy w sobie cząstkę Boga.

To prawda. Mamy w sobie cząstkę Boga, a nie Bóg jest cząstką nas.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-27, godz. 18:26

Wyświetl postUżytkownik haael dnia 2007-02-27 13:35 napisał

Eeeee tam. Łatwa religia. Nie stawia wymagań, nie rodzi pytań, wszystko z górki i cacy. Jeżeli brak w niej cierpienia, to znaczy, że opisuje tylko połowę naszej rzeczywistości.

I mam nadzieję, że słowa "Moja nadświadomośc jest moim Bogiem" to tylko przenośnia, bo uważanie siebie samego za Boga to choroba psychiczna.

no zgodzę się z Tobą, że od normy nadodbiegam :))))) Cierpieniem było dojście do tej wiedzy, którą posiadłam, to nie przenośnia :) Boga jako Boga zewnętrznego nie ma! Nie może być, bo gdyby był i miał moc i był miłością..... to świat wyglądałby inaczej, dojście do tego stanu , który odczuwam, zajęlo mi dużodużo czasu, dużo czytałam, myslałam rozważałam, uważam, że jak najbardziej Ewangelia ma rację, ale ci co ją pisali, znali prawdę czyli że każdy ma Boga w sobie, ale ludzie nie byli gotowi na przyjęcie takiej wiadomości, więc musieli go zobrazować jako Boga zewnętrznego! ALe cala reszta się zgadza, poprzez żarliwe modlitwy docierasz do swojej pod i nad świadomości, kiedy Twoja nadświadomość UWIERZY w coś, według tego ci się dzieje, Czyli WIARA czyni CUDA! Dla naszej nadświadomości nie ma rzeczy niemożliwych, poprzez modlitwy, medytacje i wizualizacje można osiągnąć wszystko ......... Jestem na początkowym etapie, będę Was informować na bieżąco :)
nie potrafiłam uwierzyć.......

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   omyk 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 96
  • Rejestracja: 2006-02-12

Napisano 2007-02-27, godz. 18:30

Cytat

Dla naszej nadświadomości nie ma rzeczy niemożliwych, poprzez modlitwy, medytacje i wizualizacje można osiągnąć wszystko

Qwerty... :rolleyes:
Przeczytaj te Ewangelie jeszcze raz, a moze dojdziesz do wniosku, ze jednak nie tak mysleli ci, ktorzy je spisywali.
"tak bowiem nadswiadomosc umilowala swiadomosc ze pod-nadswiadomosc swoja dala..."? :ph34r: TO NIE TAK :D
Rz 9,5 - "Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen."

jestem katoliczka :)

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-27, godz. 18:41

Wyświetl postUżytkownik omyk dnia 2007-02-27 19:30 napisał

Qwerty... :rolleyes:
Przeczytaj te Ewangelie jeszcze raz, a moze dojdziesz do wniosku, ze jednak nie tak mysleli ci, ktorzy je spisywali.
"tak bowiem nadswiadomosc umilowala swiadomosc ze pod-nadswiadomosc swoja dala..."? :ph34r: TO NIE TAK :D

brawo za czujnosc , ej nie bierz dosłownie, ewangelia była dla ciemnego ludu, jakos musieli do nich dotrzec :)

Użytkownik qwerty edytował ten post 2007-02-27, godz. 18:42

nie potrafiłam uwierzyć.......

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   haael 

  • Inkwizytor
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1863
  • Rejestracja: 2006-01-28
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-27, godz. 22:14

Cytat

uważam, że jak najbardziej Ewangelia ma rację, ale ci co ją pisali, znali prawdę czyli że każdy ma Boga w sobie, ale ludzie nie byli gotowi na przyjęcie takiej wiadomości, więc musieli go zobrazować jako Boga zewnętrznego!

Religia, która zaczyna się od kłamstwa, to g**no, nie religia. Pamiętaj o przysłowiu, że najgorsza prawda jest lepsza niż najlepsze kłamstwo.

Cytat

WIARA czyni CUDA! Dla naszej nadświadomości nie ma rzeczy niemożliwych

Gratuluję awansu na Boga, Qwerty. Mam nadzieję, że jeszcze nie ogłosiłaś przykazania "nie będziesz wystawiał na próbę Qwerty, Boga swego". Jeżeli nie ogłosiłaś, to zrób dla mnie jakiś cud. Cokolwiek, np. niech jutro pojawi się tęcza. Wiara czyni cuda, więc jeżeli w to uwierzysz, to tak się stanie.

Przekonuję się tylko, że to prawda, co mówią psychologowie, że człowiek ma wewnętrzną potrzebę Boga. Nie da się w nic nie wierzyć. Jak człowiek nie wierzy w "normalnego" Boga, to wybiera sobie zastępczy obiekt uwielbienia, człowieka, jakiś przedmiot albo... siebie.

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-02-28, godz. 19:34

niech mi to nie będzie poczytane za bezbożność ani za herezję, a osoby które przeczytają poniższą wypowiedź proszone są o nieczepianie się słówek ale o wniknięcie w sens mojej wypowiedzi...

Moim skromnym zdaniem, pod względem emocjonalnym Qwerty idzie w poprawnym kierunku (mimo że wyrażając słowami niewiarę w "zewnętrznego Boga" narusza pierwsze przykazanie).

Myślę, że drogą do wyzwolenia z pęt organizacji jest odrzucenie pojęcia "boga-psychopaty" i zastąpienie go Bogiem Miłości, a ten ma na celu nasze dobro i nie działa na naszą krzywdę.

Ja etap negowania istnienia "pogańskiego" bądź "psychopatycznego" bożka, wymyślonego przez Ciało Kierownicze, którego (moim zdaniem bluźnierczo) ŚJ nazywają "Bogiem Jehową", mam już za sobą.

Być może, qwerty też kiedyś uwierzy w chrześcijańskiego Boga, a może nie... trudno powiedzieć...

Ale wyzbycie się strachu to dobry kierunek...

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   hubert684 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1993
  • Rejestracja: 2006-11-11
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 19:43

Wyświetl postUżytkownik Sebastian Andryszczak dnia 2007-02-28 20:34 napisał

niech mi to nie będzie poczytane za bezbożność ani za herezję, a osoby które przeczytają poniższą wypowiedź proszone są o nieczepianie się słówek ale o wniknięcie w sens mojej wypowiedzi...

Moim skromnym zdaniem, pod względem emocjonalnym Qwerty idzie w poprawnym kierunku (mimo że wyrażając słowami niewiarę w "zewnętrznego Boga" narusza pierwsze przykazanie).

Myślę, że drogą do wyzwolenia z pęt organizacji jest odrzucenie pojęcia "boga-psychopaty" i zastąpienie go Bogiem Miłości, a ten ma na celu nasze dobro i nie działa na naszą krzywdę.

Ja etap negowania istnienia "pogańskiego" bądź "psychopatycznego" bożka, wymyślonego przez Ciało Kierownicze, którego (moim zdaniem bluźnierczo) ŚJ nazywają "Bogiem Jehową", mam już za sobą.

Być może, qwerty też kiedyś uwierzy w chrześcijańskiego Boga, a może nie... trudno powiedzieć...

Ale wyzbycie się strachu to dobry kierunek...

teraz juz zostalo jej tylko uwierzyc w ogniste pielko i meki piekielne tego milosciwego chrzescijanskiego boga. potem, uznac czystosc i swiatobliwosc dzialania inkwizycji oraz slusznosc blogoslawienia armii. nastepnie powinna poczekac na to az ktorys ksiadz zgwalci jej dziecko wtedy juz poczuje boga w sobie.
mam nadzieje ze nikt nie zrozumie mojej wypowiedzi zle i nie bedzie sie czepial slow, tylko wniknie w sens mojej wypowiedzi.
powodzenia ( w wyzwalaniu sie z ped kryminalnego watykanu i obdzierajacych czyt. ostrzygajacych z ostatniej zlotowki swych owiec ksiezy)
[font=Tahoma]

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 20:00

awans na Boga bardzo mnie cieszy :), mysle , ze jednak nie wszyscy sa zawsze gotowi wszystko i wszystkich zrozumiec, a byc moze ja nie potrafie dokladnie oddac tego co czuje, niewazne, ciesze sie ze stanu w jakim jestem, ciesze sie ze moge sie pierwszy raz w zyciu zarliwie modlic, i ciesze sie ze wszystkie moje przemyslenia i doswiadczenia zyciowe, wiedza ktora posiadlam, zatrybiły, czyli ułożyły się w ukłądankę, w któej wszystkie elementy pasują do siebie :)
nie potrafiłam uwierzyć.......

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 20:07

Wyświetl postUżytkownik haael dnia 2007-02-27 23:14 napisał

Gratuluję awansu na Boga, Qwerty. Mam nadzieję, że jeszcze nie ogłosiłaś przykazania "nie będziesz wystawiał na próbę Qwerty, Boga swego". Jeżeli nie ogłosiłaś, to zrób dla mnie jakiś cud. Cokolwiek, np. niech jutro pojawi się tęcza. Wiara czyni cuda, więc jeżeli w to uwierzysz, to tak się stanie.
Przekonuję się tylko, że to prawda, co mówią psychologowie, że człowiek ma wewnętrzną potrzebę Boga. Nie da się w nic nie wierzyć. Jak człowiek nie wierzy w "normalnego" Boga, to wybiera sobie zastępczy obiekt uwielbienia, człowieka, jakiś przedmiot albo... siebie.

No..... szatan tez kusił Jezusa i chciał od niego cudu..... ;) No właśnie jak ma potrzebę wewnętrzną Boga, no musi mieć skoro każdy ma cząstkę Boga w sobie, swoją cząstkęswojego własnego Boga, tylko trzeba go odkryć! :)
nie potrafiłam uwierzyć.......

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-02-28, godz. 20:13

No właśnie, Hubercie...

Mimo pewnej złośliwości którą daje się wyczuć w Twoim poście, wskazałes na istotny szczegół o którym myślałem...

Można zamienić strach przed armagedonem na strach przed piekłem (albo strach przed "czymś tam", czego uczy nowo poznawana religia). I zamienić jedną fobię na drugą. Zamiast kilkunastoosobowego ciała kierowniczego znaleźć sobie inne, np. jednoosobowe. l tu jest niebezpieczeństwo.

Dlatego przed nawróceniem na chrześcijaństwo trzeba skończyć ze strażnicowym pogaństwem.
A to, na razie idzie qwerty dość dobrze.

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   hubert684 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1993
  • Rejestracja: 2006-11-11
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 20:15

Wyświetl postUżytkownik Sebastian Andryszczak dnia 2007-02-28 21:13 napisał

No właśnie, Hubercie...

Mimo pewnej złośliwości którą daje się wyczuć w Twoim poście, wskazałes na istotny szczegół o którym myślałem...

Można zamienić strach przed armagedonem na strach przed piekłem (albo strach przed "czymś tam", czego uczy nowo poznawana religia). I zamienić jedną fobię na drugą. Zamiast kilkunastoosobowego ciała kierowniczego znaleźć sobie inne, np. jednoosobowe. l tu jest niebezpieczeństwo.

Dlatego przed nawróceniem na chrześcijaństwo trzeba skończyć ze strażnicowym pogaństwem.
A to, na razie idzie qwerty dość dobrze.

nie, no swietnie jej idzie. na razie zostal wierzaca ateistka czy raczej uznala sie za boga.... tylko nie zapomnijcie jej pochwalic
[font=Tahoma]

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   qwerty 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2138
  • Rejestracja: 2003-12-15
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 20:22

Wyświetl postUżytkownik hubert684 dnia 2007-02-28 21:15 napisał

nie, no swietnie jej idzie. na razie zostal wierzaca ateistka czy raczej uznala sie za boga.... tylko nie zapomnijcie jej pochwalic

wiesz co hubert, kocham cie, kocham caly swiat :) I to jest najważniejsze! dobrze mi z tym :)
nie potrafiłam uwierzyć.......

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-02-28, godz. 20:28

ok, hubercie, a jaką ścieżką powinna pójść qwerty wg Ciebie?

uprawiać seks oralny z połykiem, a w przerwach między jedną rozpustą a drugą wychwalać organizację ŚJ?

Zanim odpowiesz na to pytanie, zauważ, że jest ono retoryczne...

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   hubert684 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1993
  • Rejestracja: 2006-11-11
  • Płeć:Male

Napisano 2007-02-28, godz. 20:32

Wyświetl postUżytkownik qwerty dnia 2007-02-28 21:22 napisał

wiesz co hubert, kocham cie, kocham caly swiat :) I to jest najważniejsze! dobrze mi z tym :)

tez cie kocham!!!! co nie znaczy ze bede podzielal wszystkie twoje poglady. moge starac sie zrozumiec ale nie musze. Tylko i wylacznie z czystej sympatii dla wszystkich ludzi bez wzgledu na ich wybory, orientacje, religie itp. wyrazam sie szczerze. nie oczekuje tez ze ktos bedzie mnie traktowal inaczej. gdyby tak bylo nie byloby mnie tu juz od dawna. durniejszych swirow jak tu nie spotkalem a wsrod nich zarazem tylku ciekawych ludzi, ktorzy (a nie napisze, ktorzy konkretnie) maja podobne do moich przemyslenia o Biblii i organizacji. przeto zostaje
[font=Tahoma]

Udostępnij ten temat:


  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych