Głosiciel pomógł uratować życie staruszce
#1
Napisano 2007-03-19, godz. 15:11
--
artykuł na ten temat: The Morning Journal, link
#2
Napisano 2007-03-19, godz. 15:37
Użytkownik jb dnia 2007-03-19 18:11 napisał
--
artykuł na ten temat: The Morning Journal, link
Brawo dla tego człowieka. Po prostu człowieka ...
#3
Napisano 2007-03-19, godz. 15:40
#4
Napisano 2007-03-19, godz. 16:08
#5
Napisano 2007-03-19, godz. 16:10
Użytkownik Anowi dnia 2007-03-19 19:08 napisał
Taki sam jak chodzenie inkasenta, listonosza i roznosiciela ulotek. Nie dorabiaj teorii do zbiegu okoliczności.
#6
Napisano 2007-03-19, godz. 16:19
Zastałem (raczej znalazłem) kogoś z rozbitą głową i nie było to przy okazji głoszenia.
Pozdrawiam
Użytkownik Oko-Rentgen edytował ten post 2007-03-19, godz. 16:20
#7
Napisano 2007-03-19, godz. 16:24
Cytat
Taki sam jak chodzenie inkasenta, listonosza i roznosiciela ulotek. Nie dorabiaj teorii do zbiegu okoliczności.
Przez pół roku byłam przykuta do łózka i jedynymi, którzy do mnie pukali i mieli ochotę ze mną porozmawiać to byli ŚJ. Listonosz wrzucał listy do skrzynki, roznosiciel ulotek wieszał je na klamce, kto to jest inkasent?
#9
Napisano 2007-03-19, godz. 16:45
Użytkownik Anowi dnia 2007-03-19 19:24 napisał
Skoro byłaś przykuta, to jak komunikowałaś się z pukającymi do drzwi "gośćmi"?
Ja kiedyś pomogłem starszemu panu w parku zimą, przewrócił się i stłukł głowę. Biegłem wtedy na trening "brutalnego bicia po mordzie", ale nie przeszkodziło mi to w podniesieniu i odprowadzeniu pana pod dom (na szczęście mieszkał niedaleko i za spóźnienie zrobiłem tylko 50 pompek).
Natomiast około 10 lat temu na głoszeniu wykorzystała mnie i kolegę starsza pani. Zrobiliśmy jej zakupy (za swoją kasę), a ona nas odprawiła z kwitkiem (zakupy oczywiście wzięła)
To na pewno było błogosławieństwo.
#10
Napisano 2007-03-19, godz. 17:24
Użytkownik Padre Antonio dnia 2007-03-19 17:45 napisał
Mam trzech synów (8 i 12 lat), najstarszy (21 lat) już zarabia na siebie (mieszka w W-wie). Maluchy troszczyły się o mamę.
Ciebie wykorzystała staruszka, a mnie "przyjaciółka". Do dziś (trzy lata) nie potrafi mi pieniędzy oddać. A pracuje w Niemczech. Chyba wezmę to w straty.
#11
Napisano 2007-03-19, godz. 17:28
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.
"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"
#13
Napisano 2007-03-20, godz. 15:50
Użytkownik Padre Antonio dnia 2007-03-19 19:45 napisał
Ja kiedyś pomogłem starszemu panu w parku zimą, przewrócił się i stłukł głowę. Biegłem wtedy na trening "brutalnego bicia po mordzie", ale nie przeszkodziło mi to w podniesieniu i odprowadzeniu pana pod dom (na szczęście mieszkał niedaleko i za spóźnienie zrobiłem tylko 50 pompek).
Natomiast około 10 lat temu na głoszeniu wykorzystała mnie i kolegę starsza pani. Zrobiliśmy jej zakupy (za swoją kasę), a ona nas odprawiła z kwitkiem (zakupy oczywiście wzięła)
To na pewno było błogosławieństwo.
EDIT: "(codziennie obchód: pomoc społeczna, PCK, kościół katolicki, prawosławny, etc.)"
Użytkownik Padre Antonio edytował ten post 2007-03-20, godz. 15:51
#14
Napisano 2007-03-20, godz. 19:47
Użytkownik sebol edytował ten post 2007-03-20, godz. 19:48
"Religia jest obrazą godności ludzkiej
Bez niej mamy dobrych ludzi czyniących dobre rzeczy
i złych ludzi czyniących złe rzeczy
Żeby jednak dobrzy ludzie czynili złe rzeczy,
potrzeba religii" Richard Dawkins
#16
Napisano 2007-03-21, godz. 19:58
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.
"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"
#17
Napisano 2010-08-02, godz. 14:49
Tauranga, Nowa Zelandia: Świadek Jehowy dostrzegł dym w domu, w pobliżu którego przechodził. Włamał się tam i – według późniejszych relacji strażaków – we właściwy sposób ugasił ogień, co pozwoliło uniknąć poważniejszych zniszczeń oraz utraty całego dobytku. Mieszkańcy domu – kobieta i troje dzieci – byli w tym czasie nieobecni. Kobieta pozostawiła garnek na piecu, a następnie wyszła na chwilę do sklepu. W tym czasie wybuchł pożar.
--
link
#18
Napisano 2010-08-22, godz. 12:12
Użytkownik jb dnia 2010-08-02, godz. 14:49 napisał
Tauranga, Nowa Zelandia: Świadek Jehowy dostrzegł dym w domu, w pobliżu którego przechodził. Włamał się tam i – według późniejszych relacji strażaków – we właściwy sposób ugasił ogień, co pozwoliło uniknąć poważniejszych zniszczeń oraz utraty całego dobytku. Mieszkańcy domu – kobieta i troje dzieci – byli w tym czasie nieobecni. Kobieta pozostawiła garnek na piecu, a następnie wyszła na chwilę do sklepu. W tym czasie wybuchł pożar.
--
link
O kurde...to jakby o mnie - tyle że nie jestem głosicielem
Parę latek wstecz sąsiadka zrobiła podobny numer w moim bloku
Siwy dym ogarnął wszystko a szczególnie moją chatkę na czwartym
piętrze...nim straż dotarła zeskoczyłem po balkonach i przez
uchylone okno udało mi się wgramolić do środka - mały kwadrans
i było po sprawie
Gdyby dzielni chłopcy rozwalili jej drzwi toporami i włączyli
swoje sikawki..he to dopiero by miała kobitka problem
Nagroda była warta zachodu - pyszny placek ze śliwkami..mniaaamm
#19
Napisano 2010-08-22, godz. 13:05
#20
Napisano 2010-08-22, godz. 15:58
Użytkownik warmiaczka dnia 2010-08-22, godz. 13:05 napisał
eeetam zaraz bohataewm..
Zwyczajni życzliwi ludzie są wszędzie bez względu na wyznanie
wykształcenie pod każdą szerokością geograficzną
Dlatego martwi mnie gdy jakaś Organizacja naucza iż tylko
ona ma wystarczająco wysokie mierniki moralne by osiągnąć
Zbawienie
Pomoc
















