Forum Watchtower: Co łączy słowa: Adam, Elohim, Adonai, Jahwe i Ehad - Forum Watchtower

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Co łączy słowa: Adam, Elohim, Adonai, Jahwe i Ehad jedno na obraz drugiego

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   bury 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 593
  • Rejestracja: 2005-10-07
  • Lokalizacja:Rybnik

Napisano 2008-06-05, godz. 17:46

Używamy słowa Adam jako imienia osobistego pierwszego człowieka, ale czy zdajemy sobie sprawę, co ono dokładnie oznacza? Dlaczego Bóg dał pierwszemu takie imię? Poza tym, czy Biblia używa tego imienia tak, jak my, czyli jako imię osobiste?

Przeanalizujecie poniższe wersety obejmujace wszystkie miejsca z księgi Rodzaju, w których pojawia się słowo "Adam". Zwróćcie szczególną uwagę na to, że słowo to jest oryginalnie w liczbie pojedyńczej i nie ma go w liczbie mnogiej, choć na polski jest tłumaczone różnie. Pytanie jest takie: jakie zadanie pełniło to słowo dla Boga?
    1:27 I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.
    2:7 I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą. 8 Ponadto Jehowa Bóg zasadził ogród w Edenie, od wschodu, i tam umieścił człowieka, którego ukształtował.

    15 I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. 16 I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta.

    18 I Jehowa Bóg przemówił: „Człowiekowi nie jest dobrze pozostawać samemu. Uczynię dla niego pomoc jako jego uzupełnienie”. 19 A Jehowa Bóg kształtował z ziemi wszelkie dzikie zwierzę polne i wszelkie latające stworzenie niebios i zaczął przyprowadzać je do człowieka, żeby zobaczyć, jak nazwie każde z nich; i jak ją człowiek nazwał — każdą duszę żyjącą — tak się nazywała. 20 Człowiek nadawał więc nazwy wszelkim zwierzętom domowym i latającym stworzeniom niebios, i wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu polnemu, ale dla człowieka nie znalazła się żadna pomoc jako jego uzupełnienie. 21 Toteż Jehowa Bóg zesłał na człowieka głęboki sen, a gdy on spał, wyjął jedno z jego żeber i potem zasklepił ciało nad tym miejscem. 22 I Jehowa Bóg przystąpił do ukształtowania niewiasty z żebra, które wyjął z człowieka, i przyprowadził ją do człowieka. 23 Wtedy człowiek rzekł: „To wreszcie jest kość z moich kościi ciało z mego ciała.Ta będzie zwana Niewiastą,gdyż wzięta została z mężczyzny”. 25 I oboje, człowiek oraz jego żona, pozostawali nadzy, a mimo to się nie wstydzili.

    3:8 Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. 9 A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: „Gdzie jesteś?” 12 A mężczyzna odezwał się: „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”

    20 Potem Adam nazwał swą żonę imieniem Ewa, gdyż miała się stać matką wszystkich żyjących. 22 I przemówił Jehowa Bóg: „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła, a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia, i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony...” 24 Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza, który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

    6 :1 A gdy zaczęło przybywać ludzi na powierzchni ziemi i rodziły się im córki, 2 synowie prawdziwego Boga zaczęli zwracać uwagę na córki ludzkie, jako że były piękne; i pojmowali za żony wszystkie, które sobie wybrali.
    4 W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one rodziły im synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna, ludzie sławni.
    5 A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. 6 I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. 7 Toteż Jehowa rzekł: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem”.

    21 Wyginęło więc wszelkie ciało, które się poruszało po ziemi, spośród stworzeń latających i spośród zwierząt domowych, i spośród dzikich zwierząt, i spośród wszystkich rojów, które się roiły na ziemi, i wszyscy ludzie.

    21 A Jehowa poczuł kojącą woń i rzekł Jehowa w swym sercu: „Już nigdy nie będę złorzeczył ziemi z powodu człowieka, gdyż skłonność serca człowieka jest zła od samej jego młodości; i już nigdy nie zadam ciosu wszystkiemu, co żyje, tak jak to uczyniłem.

    9:5 A ponadto będę żądał z powrotem krwi waszych dusz. Z ręki każdego żywego stworzenia będę jej żądał z powrotem; i z ręki człowieka, z ręki każdego, kto jest jego bratem, będę żądał z powrotem duszy człowieka. 6 Kto przelewa krew człowieka, przez człowieka zostanie przelana jego własna krew, bo na obraz Boży uczynił On człowieka.

    11:6 A Jehowa zstąpił, by zobaczyć miasto i wieżę, które budowali synowie ludzcy.

    25:30 Ezaw rzekł więc do Jakuba: „Proszę cię, daj mi szybko łyk tego czerwonego tego — tam czerwonego, bo jestem zmęczony!” Dlatego nazwano go imieniem Edom.


#2 Użytkownik nie jest zalogowany   bury 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 593
  • Rejestracja: 2005-10-07
  • Lokalizacja:Rybnik

Napisano 2009-09-14, godz. 21:59

Przeglądam ten temat i widzę, że naiwnie sądziłem, że wnioski będą oczywiste. A tu nikt nie podjął tematu. Pozwólcie więc, że podkreślę moje wnioski. PO pierwsze z przytoczonych wersetów wnioskuję, że słowo "Adam" jest pojęciem oznaczającym całą ludzkość. Znaczy ono "z ziemi wzięty" lub "ziemski". Oczywiście jako imię pierwszego człowieka oznacza ono konkretną osobę, ale trzeba zauważyć, że wszyscy potomkowie tego człowieka nazywani są jego imieniem i traktowani tak on, ich praojciec. Ludzkość stanowi więc w oczach Boga jedność - my i Adam jedno jesteśmy. I tak jesteśmy traktowani - mamy wspólne dziedzictwo i wspólną pozycję.

Ciekawe jest też nasze pochodzenie. Nasza pramatka została ukształtowana z cząstki boku mężczyzny. Mężczyzna i kobieta mają do siebie przylgnąć by stać się jednym ciałem. Pozostali członkowie zbiorowego Adama pochodzą natomiast już tylko i wyłącznie z jej ciała, choć poczynają się w mistycznym zjednoczeniu ich ciał. Ci dwoje stanowią jedno i cała ludzkość stanowi jedno. Zatem ci dwoje nie są dwoje ale jedno! Ani ludzkość nie jest wielością ale jednością!

Jak to się ma do oświadczenia Boga, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga?

Słowo Bóg (Elohim) tam używane występuje w liczbie mnogiej. Warto zauważyć, że liczba mnoga w hebrajski nie odpowiada naszej liczbie mnogiej. U nas mamy liczbę pojedynczą i mnogą, czyli co nie jest jedno jest mnogie. W hebrajskim występuje natomiast liczba pojedynczą, podwójna i mnoga. Zatem aby coś było mnogie musi być tego co najmniej trzy. Słowo Bóg występuje tu właśnie w takiej liczbie mnogiej - Elohim. Identycznie ma sie rzecz z innym często używanym imieniem Boga. Chodzi o jest imię "Pan". W hebrajskim te słowo również występujące w liczbie mnogiej (tej potrójnej ;) ). Słowo Adonai znaczy dokładnie: "moi Panowie" Gdybyśmy więc chcieli przetłumaczyć z hebrajksiego imię "Pan Bóg" oznaczałoby ono: "Moi Panowie Bogowie". Pamiętajmy, że byliby to nie dwaj lecz co najmniej trzej Panowie Bogowie.

Od początku Pisma ten fakt nie stanowił żadnego problemu ani tajemnicy dla sług Boga. Gdy Bóg stwarzał człowiek powiedział, że będzie on na "NASZ obraz i podobny NAM". Jest to jedno z wielu niezaprzeczalnych miejsc, w których przemawiający Bóg obejmuje swoją Tożsamością (zaimkiem MY) inną lub inne osoby. Z drugiej strony określenia działania tego Pana Boga nie są z reguły określane w liczbie mnogiej ale pojedynczej! Trzeba wiec uznać, że Bóg choć jest zbiorowością osób działających to osoby Go tworzące stanowią jedność. Gdy Bóg powiedział "Słuchaj Izraelu Jahwe jest naszym Bogiem, Jahwe jeden" użył właśnie słowa Elohim w liczbie mnogiej. Użył też słowa jeden, które po hebrajsku brzmi ehad. Jest to dokładnie to samo słowo, którego użył na określenie jedności mężczyzny i kobiety! NIe oznacza ono naszej jedynki (jednej sztuki) ale oznacza raczej jedność lub jedyność. Co do ciała małżeńskiego to jest chyba dla Was oczywiste, że chodzi o jego jedność, a nie jedyność. Podobnie co do Boga nie chodzi tyle co o jedyność ale raczej przede wszystkim o jedność. Jest to szczególnie jasne, gdy przypomnimy sobie fakt, że Jahwe ukazywał się czasami za pośrednictwem trzech osób jak to miało miejsce przy zapowiedzi narodzi Izaaka. "Hagar nazwała Jahwe przemawiającego do niej Tyś Bóg widzialny, bo mówiła: Wszak tu widziałam Widzącego mnie, a jestem żywa." (Rdz 16:13 BT II)Z jej słów można odnieść wrażenie, że w tamtym czasie Jahwe oznaczało "tego boga, który sie ukazał", a nie konkretnego boga Abrahama. Myślę, że takie rozumowanie popiera również fakt, że król "Abimelek, który jeszcze nie zbliżył się do niej, rzekł: Jahwe, czy miałbyś także ukarać śmiercią ludzi niewinnych?" (Rdz 20:4 BT)

W przytoczonym wersecie z Szemmy chodzi wg mnie również przede wszystkim o jedność przykazań, jedność Dziesięciu Słów Boga, które stanowią Jedno Słowo ( właśnie tymi dwoma pojęciami Bóg określił Dziesięć Przykazań). Warto pamiętać, że Bóg i jego słowo to jedno. Całe Prawo jako zbiór przepisów wyrażający wolę Boga nie jest sprzeczny w duchu, choć jest sprzeczny w literze. Ta sprzeczność nie oznacza, że inspirowali je odmienni walczący ze sobą bogowie o innych naturach, innych imionach. Nawet jeśli pod imieniem Jahwe ukazywały różne postacie, to wszystko, co zostało przez Nich powiedziane w imieniu Jahwe jest jedno, bo oni stanowią jedno.

Jak widać imię Adam, imię konkretnego człowieka oznacza dla Żydów jedność zbiorowości osób. Podobnie Jahwe to zbiorowość Bogów. Gdy więc spotykamy się z Tetragramem JHWH pamiętajmy, że on oznacza imię Boga łączące w jedność imiona w liczbie mnogiej: Bóg (Elohim) i Pan (Adonai). I tak, jak w imieniu człowiek (Adam) jedność stanowią różne osoby, różni ludzie tak w imieniu Jahwe jednością są osoby jednakowo Boskie, choć inne: Ojciec, Syn i Duch Święty.

Użytkownik bury edytował ten post 2009-09-14, godz. 22:36


#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Profanka 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 487
  • Rejestracja: 2005-05-08

Napisano 2009-09-17, godz. 10:24

Dlaczego zatem w Janowej wizji Zasiadający na Tronie w niebie jest jeden?
Przed tronem znajdują się trony 24 starszych a Baranek - jakby zabity - zbliża się do Tronu zaby wziąść zwój. Starsi upadają na twarz również przed Barankiem.
A Duchów Bożych jest 7 - symbolizowanych przez rogi Baranka.

Pewno to już ktoś tłumaczył, ale nie wiem gdzie...

Czy rzeczownik "człowiek" jest tożsamy z rzeczownikiem "Adam"?
Pytam, bo nie znam hebrajskiego i w tym nie czuję się kompetentna.
Wiem, że również rzeczownik "niebo" jest w liczbie mnogiej. Czy to jest również taka podwójna lub - więcej - liczba mnoga?
Podobno w niektórych działach prawa nie można używać do interpretacji per analogiam wniosków wypływających z innych przepisów, ale PŚ choć jest prawem to pewno nie takim..
... I poznacie prawdę , a prawda was wyswobodzi ... Cóż to jest prawda?

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   bury 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 593
  • Rejestracja: 2005-10-07
  • Lokalizacja:Rybnik

Napisano 2009-09-23, godz. 20:36

Wyświetl postUżytkownik Profanka dnia 2009-09-17, godz. 10:24 napisał

Dlaczego zatem w Janowej wizji Zasiadający na Tronie w niebie jest jeden?


Wizja to "tylko" wizja, czyli obrazy symboliczne. W takich wizjach jedna osoba może być pokazana w dwóch rolach. Nawet Straznica posługuje się właśnie taką interpretacją i zauważa, że w Apokalipsie wolno ją zastosować (choć oczywiście nie do Boga i Baranka). A ja proponuję się nad tą propozycją zastanowić, a to szczególnie dlatego, że na głowie Baranka jest siedem oczu, które oznaczają siedem Duchów Bożych, choć siedem lamp to tez siedem duchów Bożych. A gdy na końcu Apokalipsy Baranek zasiada na tronie Boga to siedem duchów zasiada na tronie razem z nim (no chyba, że głowę zmienił) Słowem, Apokalipsa to jeden z najbardziej dyskusyjnych dowodów na cokolwiek. Ale jak czyta sie wcześniejsze rozdziały to widać, że Pan Jezus nazywa siebie Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, czyli imionami Boga. Trudno się również nie zgodzić z tym, że Jezus jest zarówno Panem jak I Bogiem, choć jednoczesnie jako człowiek zawsze jest Barankiem Bożym! Czy nie sądzisz, że choćby z tego powodu aż się prosi dostrzec zw nim zarówno Boską jak i ludzką naturę? :)

Użytkownik bury edytował ten post 2009-09-23, godz. 20:37


#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Profanka 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 487
  • Rejestracja: 2005-05-08

Napisano 2009-09-24, godz. 12:59

Witam wszystkich pięknie.
Bury! Słusznie zauważyłeś, że Apokalipsa przedstawia różne wizje, które są według mnie czymś w rodzaju zagadek danych ludziom do analizowania. Trudno więc podpierać wnioski dotyczące natury Ojca i Syna treściami tych wizji. Jednak bez nich argumenty dotyczące tego w jakich relacjach pozostawali między sobą Ojciec i Syn tracą wiele ze swej siły.
Ponieważ nie zaliczam się do zwolenników Trójcy uważam,że Jezus urodził się na Ziemi jako człowiek. Potrzebował stałego dpoływu mocy od Ojca. Powiedział pewnego razu "moc ze mnie wyszła".
Zadano mi kiedyś pytanie: czy Jezus podlegał śmierci czy nie? Odpowiedziałam, że wymaga to ustalenia pojęcia "podlegać śmierci". Uważam, że Jezus nie podlegał śmierci ponieważ nie musiał umrzeć tak jak my.Gdyby nikt go nie zabił wtedy nie umarłby. Oczywiście należy abstrachować od proroctw, misji i zadania jakie otrzymał w związku ze swoim przyjściem. Uważam,że nie podlegał śmierci, ale był "śmiertelny" - możliwy do uśmiercenia. Umarł przeciez. Natomiast słowo "nieśmiertelny" oznacza - niemożliwy do uśmiercenia. Żeby nas odkupić musiał być człowiekiem a nie Bogiem.
Pisze gdzieś ,że jest pierworodnym z umarłych. Czymś się zatem różni od innych zmartwychwstałych ludzi. To oczywiście temat do szerszego omówienia - ale może gdzieś ktoś juz to omawiał, tylko ja nie doczytałam...

Użytkownik Profanka edytował ten post 2009-09-24, godz. 13:01

... I poznacie prawdę , a prawda was wyswobodzi ... Cóż to jest prawda?

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   bury 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 593
  • Rejestracja: 2005-10-07
  • Lokalizacja:Rybnik

Napisano 2009-09-24, godz. 20:16

Wyświetl postUżytkownik Profanka dnia 2009-09-24, godz. 12:59 napisał

Witam wszystkich pięknie.
Bury! Słusznie zauważyłeś, że Apokalipsa przedstawia różne wizje, które są według mnie czymś w rodzaju zagadek danych ludziom do analizowania. Trudno więc podpierać wnioski dotyczące natury Ojca i Syna treściami tych wizji. Jednak bez nich argumenty dotyczące tego w jakich relacjach pozostawali między sobą Ojciec i Syn tracą wiele ze swej siły.

To chyba sprzeczność. Czy coś pominęłaś?


Jeśli chodzi o twoje pozostałe argumenty to zgadzam się z Tobą w dużym stopniu. Syn jest zależny od Ojca - ma od Niego wszystko. Jeśli dla Ciebie Trójca to trzy niezależne Osoby to w tym znaczeniu zgadzam się z Tobą. Ale niestety to tylko jedne z możliwych znaczeń słowa Trójca. Są chrześcijanie (wschodni), którzy wierzą w Trójcę podkreślając przy tym, że wszystko pochodzi od Ojca przez Syna, nawet Duch. Jednakże jest to dziś drugorzędny spór natury teologicznej, ale nie duchowej.

Koncentrując się na ustalaniu różnic miedzy Ojcem, Synem i Duchem tracimy z oczu to, co jest samym sednem objawienia jakiego udzielił nam Jezus. Przyszedł on aby ukazać kim jest jedyny prawdziwy Bóg, jego Ojciec. Uczynił to ukazując samego siebie w działaniu i nauczaniu. Najwyższym aktem objawienia kim jest Bóg wobec nas grzeszników była jego śmierć na Golgocie. Izajasz wołał: "Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił!", a Zachariasz prorokował: "I ujrzycie MNIE, któregoście przebili". Tak, oto Bóg zstąpił w swoim imieniu i objawił swoją miłość dając się nam zabić. Jezus podkreślał często, że jest JEDNO z Ojcem, że kto widzi Syna widzi Ojca, kto czci Syna czci Ojca. Pomyśl co te słowa oznaczają gdy widzisz Jezusa zabitego na krzyżu!

Zależność Sługi Jahwe, którym był na ziemi Syn Boży, od Boga, jest oczywista - on był w pełni człowiekiem i z nikt nie dyskutuje. Zrozum to. O co wiec chodzi w tym sporze trynitarno-unitariańskim? Apostoł Paweł zwraca uwagę na nieznaną ogółowi ludzi niezwykłość człowieczeństwa Jezusa mówiąc: 'Ten który był w postaci Bożej, który istniał na równiach z Bogiem, wyparł się samego siebie i przyjął postać sługi'. Czyli przed przyjściem na ziemię Jezus był ... Bogiem! I to nie jakimś tam bogiem przez małe b, ale Bogiem Jahwe! Mówi przecież, że "bytował na równiach z Bogiem"! Oczywiście, dgy Pismo zostawia Syna z Ojcem w ich Boskości, to używa rozróżnienia jednego pisząc z rodzajnikiem a drugiego bez rodzajnika, ale to nie ma takiego znaczenia jak uczy np Strażnica, bo ten sam Bóg pisany bez rodzajnika występując wobec nas jest w pełni jedynym prawdziwym i wyłącznym Bogiem pisanym z rodzajnikiem, co widać choćby w wypowiedzi Tomasz: "pan mój i Bóg mój!".

I to jest sedno ewangelii! Chodzi o pokazanie JEDNOŚCI Boga z człowiekiem właśnie w Jezusie Chrystusie. Bóg staje się człowiekiem, by później znowu stać się Bogiem. W ten sposób pokazał, że jesteśmy dziećmi Ojca. I w ten sposób Bóg Ojciec ukazał nam swoja bliskość i swoja naturę, na podobieństwo której nas stworzył . Pokazał również swoją determinację okazania nam swej miłości i łaski i wybawienie nas od potępienia jakie nad nami wisi. Głębi tej prawdy nie da się przenikać odzierając Jezusa choćby w najmniejszym stopniu z Boskości, dlatego Paweł kilkakrotnie podkreślił w listach, że w człowieku Jezusie bytuje CAŁA PEŁNIA BOSKOŚCI. Innymi słowy w postaci Jezusa ukazał się Niewidzialny Bóg. No i dziś oczywiście nadal w nim działa! My też powinniśmy podkreślać ten fakt PODOBIEŃSTWA i JEDNOŚCI.


Ja sam używam słowa Trójca rzadko, ale dziś nie widzę w tym niczego niestosownego, żadnej tam fałszywej diabelskiej nauki! Dla mnie jest to po prostu skrót zastępujący przydługie "imię Ojca, Syna i Ducha". Hebrajczycy mieli swoje słowa Elohim i Adonai występujące właśnie w liczbie mnogiej, która dla nich oznaczała co najmniej potrójność. A więc jedno imię obejmowało naraz Ojca, Syna i Ducha. My zamiast Elohim mamy słowo Trójca Święta. Czy zastanawiałaś się kiedyś nad znaczeniem tego "imienia Ojca, Syna i Ducha"? O jakie wspólne imię chodzi? Czy wiesz, że słowo imię oznacza naturę, co w wypadku Boga oznacza Bóstwo, Boskość? Czyżby właśnie w tych słowach Jezus chciał nam pokazać, ze Bóstwo łączy Ojca, Syna i Ducha?

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Profanka 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 487
  • Rejestracja: 2005-05-08

Napisano 2009-09-25, godz. 09:06

Zgadzam się, że skupianie sie na wyszukiwaniu różnic między Ojcem a Synem pochłania wiele czasu. Zrozum jednak, że taka kwestia nie istniałaby gdyby nie sprzeczna z Biblią idea Trójcy, zwłaszcza w atanazjańskim wydaniu. Czytałam wiele artykułów na ten temat nie tylko na tym Forum i pokrewnych mu (Brooklyn). Dużo na ten temat rozmyślałam i cenię bardzo przemyślenia innych osób, także tych, które uzasadniają naukę o Trójcy. Można wtedy lepiej zrozumieć o co chodziło w związku ze złożonym za nas okupem.
Kiedy jednak rozpoczynam czytanie samej Biblii - nawet zaczyanjąc od wersetów przywoływanych przez trynitarzy - idea ta rozwiewa się jak mgła. Być może język hebrajski inaczej oddaje pewne treści niż je rozumiemy w naszym języku. Oznaczało by to jednak możliwość istnienia zbyt wielu przekłamań w trakcie tłumaczenia świętego tekstu i to wynikających z niezrozumienia odrębności języka.
To oczywiście moje zdanie. :)
Interesuje mnie natomiast to czy rzeczownik "człowiek" w hebrajszczyźnie jest tożsamy ze rzeczownikiem "Adam". Język hebrajski jest językiem w którym można wyrazić maksimum treści przy minimum użytych słów- tak mi sie zdaje.
Np. wiadomo że "Elohim" jest liczbą mnogą od słowa "Eli". Słowo "haszamaijm"(niebo) ma podobno tylko liczbę mnogą.
Paweł z Tarsu napisał, że został porwany "aż do trzeciego nieba". Oznacza to związek z liczebnikiem "trzy". (To tak na marginesie)

A jeśli chodzi o argumenty zwolenników Trójcy, to zauważyłam, że bardzo wiele z nich traci swój sens bez odwoływania sie do księgi Objawienia. To taki mój osobisty wniosek wynikający z analizowania treści wywodów trynitarzy.
Zwłaszcza cieszą mnie analizy językowe. Hebrajski interesuje mnie bardzo. Może niedługo, gdy wreszcie pójdę na emeryturę to spróbuję go poznać, pouczyć się,więcej się dowiedzieć.. :) :D
Pozrowionka Od Profanki!
... I poznacie prawdę , a prawda was wyswobodzi ... Cóż to jest prawda?

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   bury 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 593
  • Rejestracja: 2005-10-07
  • Lokalizacja:Rybnik

Napisano 2009-10-19, godz. 18:34

Wyświetl postUżytkownik Profanka dnia 2009-09-17, godz. 10:24 napisał

Dlaczego zatem w Janowej wizji Zasiadający na Tronie w niebie jest jeden?
Przed tronem znajdują się trony 24 starszych a Baranek - jakby zabity - zbliża się do Tronu zaby wziąść zwój. Starsi upadają na twarz również przed Barankiem.
A Duchów Bożych jest 7 - symbolizowanych przez rogi Baranka.

Chciałem zwrócić Wam uwagę na coś ciekawego. Mesjaszu mówi się, że pogodzi w sobie i lwa i barana. Izajasz powiada, ze lew i baranek paść się będę pospołu. Nawet Strażnica przyznała w latach dziewięćdziesiątych, zę tu mowa nie o tym, co się będzie dziać w przyrodzenie ale w Mesjaszu. Jak wiecie Mesjasz jest Lwem z pokolenia Judy ale również Barankiem Bożym gładzącym grzech świata. Na co mają wskazywać te dwa przeciwne symbole - lew i baran? Lew jest królem zwierząt, to symbol władzy, sprawiedliwości, sądu, odwagi, zwierzchności niszczenia wszelkich wrogów. Lew jest królem dzikiego żywiołu, składa sobie ofiary z wszelkich zwierząt, bo jest ich Sędzią i Królem. Słowo Bóg znaczy właśnie mocarz, władca. Dlatego właśnie Mesjasz ma mieć imię Bóg Mocny. Baranek natomiast to jego przeciwieństwo, to symbol cichości, łagodności, niewinności. Baranek jest udomowiony, słaby niegroźny, z natury służy człowiekowi na ofiarę i okrycie. Proroctwo obiecuje ludzkiego i zarazem Boskiego Władcę, który połączy w sobie te przeciwności. Teraz wróćmy do Objawienia.

Kto to jest Zasiadający na tronie? Przed tronem występuje Baranek. Występuje on przed tym tronem aż do końca swoich działań i dopiero po zwycięstwie nad wrogami, po przygotowaniu Nowego Jeruzalem, zasiada na tronie. A gdzie się podział Lew?... Gdzie obraz spełnienia sie tej obietnicy? Mam wrażenie, że właśnie na końcu Objawienia. Jezus króluje jako zwycięzca odkąd powiedział: "DANA mi jest wszelka władza na niebie i ziemi". My jednak nie widzimy aby ta władza nad narodami została okazana. Widzimy natomiast Baranka Bożego, widzimy Ciało Chrystusa dopełniające cierpień tu na Ziemi. Występujemy w miejsce Mesjasza wzywając "pojednajcie się z Bogiem" i jesteśmy tak, jak on krzyżowani. Gdzie jest ten Lew?!!! ...

Podsumujmy. Mamy PANA Jezusa siedzącego na tronie jako Lwa z pokolenia Judy. Mamy Jezusa Chrystusa na ziemi 'obecnego z nami po wszystkie dni' jako Wyznaczonego Baranka. Baranek ma siedem oczu i siedem rogów. Lwa nadal ani śladu... Powiem inaczej - między Barankiem a Lwem jest przestrzeń w której lata Gołąb - Duch Święty działający w imieniu Jezusa. Mamy więc Jezusa w trzech rolach. Chciałoby sie wiec powiedzieć, że Zasiadający na tronie to nie Bóg Ojciec, którego nikt nigdy nie widział, ale właśnie Obraz Boga, Ten, który ukazuje Ojca w Sobie - 'Syn Boży w mocy'. Lew się odnalazł!

Użytkownik bury edytował ten post 2009-10-19, godz. 19:10


Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych