Forum Watchtower: Co zrobilbys posiadajac moc Boga? - Forum Watchtower

Skocz do zawartości

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Co zrobilbys posiadajac moc Boga? czy swiat rzeczywiscie jest tworem Boga?

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   ws2005 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 165
  • Rejestracja: 2009-04-09
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 2010-08-15, godz. 10:33

Wyświetl postUżytkownik oskar dnia 2010-08-14, godz. 20:15 napisał

Adwokat Padre ? :)

a tak poważnie...nic o mnie nie wiesz przyjacielu - pomyśl co masz
do zaproponowania owej zrozpaczonej matce wzamian Boga ? Jaką to
nadzieje ?
Ostatnie trzy długie lata walczę z rakiem trzustki...i Onkologia stała
się niemal moim domem rodzinnym - ja jestem jeszcze w dobrym położeniu
ale wielu tu których poznałem i polubiłem mogą liczyć tylko na
prawdziwy cud. Tylko i wyłącznie wiara i nadzieja pozwoliła mi
utrzymać się w jednym kawałku...nawet gdyby Bogiem miał okazać się
"Wielki Manitu"

Pozdrawiam

Nie znam nikogo na tym forum osobiście. Dlatego staram się nie atakować personalnie, a jeśli już to poglądy. Tobie życzę tego samego, a przede wszystkim zdrowia!

Użytkownik ws2005 edytował ten post 2010-08-15, godz. 10:35

Bo tylko własne upodlenie ducha ugina wolnych szyję do łańcucha

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Padre Antonio 

  • Ateista
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2291
  • Rejestracja: 2005-08-04
  • Płeć:Male

Napisano 2010-08-16, godz. 08:19

Wyświetl postUżytkownik oskar dnia 2010-08-14, godz. 10:19 napisał

Hmm...co bym zrobił gdybym miał moc Boga ?
Z satysfakcją rzuciłbym Padre Antonio na kolana.. :)


1. dosłownie w sensie fizycznym byłoby Ci trudno ;)
2. burząc mój światopogląd, to zależy tylko od Ciebie i Twojej siły argumentów.

No i przede wszystkim zdrowia.
Zastanawiam się tylko, co ma wspólnego niesienie pomocy innym i nasza osobista sytuacja materialna, zdrowotna czy jakakolwiek inna? Albo jeszcze z innej strony, co ma wspólnego z możliwością niesienia otuchy osobom dotkniętym jakąś przykrością?
"Jeśli dojdziesz ostatecznie do tego, że nie ma Boga, zachętą do cnoty i odwagi niech będzie dla ciebie radość i przyjemność, jaką dawało ci samo myślenie, i miłość innych, którą ci ono zapewni" Thomas Jefferson

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   oskar 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 738
  • Rejestracja: 2010-07-26

Napisano 2010-08-16, godz. 11:04

Wyświetl postUżytkownik Padre Antonio dnia 2010-08-16, godz. 08:19 napisał

1. dosłownie w sensie fizycznym byłoby Ci trudno ;)
2. burząc mój światopogląd, to zależy tylko od Ciebie i Twojej siły argumentów.

No i przede wszystkim zdrowia.
Zastanawiam się tylko, co ma wspólnego niesienie pomocy innym i nasza osobista sytuacja materialna, zdrowotna czy jakakolwiek inna? Albo jeszcze z innej strony, co ma wspólnego z możliwością niesienia otuchy osobom dotkniętym jakąś przykrością?


eeech...witaj Padre :)

To był oczywista żart...chyba że ziemia miałaby zerową grawitacje - natomiast na argumenty ( chwilowo ) nie mam szans gdyż jesteś nieżle
obryty w teologii i mój proboszcz w parafii naprawdę wysiada...

A co dopiero ja maluczki - pytasz co ma wspólnego wiara ? w niesieniu
pomocy czy otuchy bliżniemu pokrzywdzonemu przez los..
Bo kiedy zawodzi nadzieja w państwo , rodzinę ,skalpel chirurga..itd
wiara staje się często ostatnią deską ratunku - nic więcej.

Pozdrawiam

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   Padre Antonio 

  • Ateista
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2291
  • Rejestracja: 2005-08-04
  • Płeć:Male

Napisano 2010-08-16, godz. 13:26

Wyświetl postUżytkownik oskar dnia 2010-08-16, godz. 11:04 napisał

eeech...witaj Padre :)

To był oczywista żart...chyba że ziemia miałaby zerową grawitacje - natomiast na argumenty ( chwilowo ) nie mam szans gdyż jesteś nieżle
obryty w teologii i mój proboszcz w parafii naprawdę wysiada...

A co dopiero ja maluczki - pytasz co ma wspólnego wiara ? w niesieniu
pomocy czy otuchy bliżniemu pokrzywdzonemu przez los..
Bo kiedy zawodzi nadzieja w państwo , rodzinę ,skalpel chirurga..itd
wiara staje się często ostatnią deską ratunku - nic więcej.

Pozdrawiam


No chyba że tak.
"Jeśli dojdziesz ostatecznie do tego, że nie ma Boga, zachętą do cnoty i odwagi niech będzie dla ciebie radość i przyjemność, jaką dawało ci samo myślenie, i miłość innych, którą ci ono zapewni" Thomas Jefferson

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych