Dlaczego ex-y tak chętnie obwiniają Boga o to co robi "organizacja"?
#1
Napisano 2010-05-23, godz. 19:48
#2
Napisano 2010-05-23, godz. 20:46
Użytkownik Czesiek dnia 2010-05-23, godz. 19:48 napisał
Bez urazy, ale powyższe, to zupełny bełkot intelektualny.
#3
Napisano 2010-05-24, godz. 06:29
Użytkownik pawdob7 dnia 2010-05-23, godz. 20:46 napisał
Chcesz poczytać bełkot intelektualny, to poczytaj racjonalistę. To jest tylko kilka pytań jakie mi się nasunęły czytając wypowiedzi ex-ów obwiniających Boga za to co robią ludzie. Nie umiesz na nie opowiedzieć, to chociaż bądź łaskaw nie zarzucać mi bełkotu intelektualnego.
#4
Napisano 2010-05-24, godz. 06:48
#5
Napisano 2010-05-24, godz. 11:35
#6
Napisano 2010-05-24, godz. 17:53
Użytkownik Czesiek dnia 2010-05-23, godz. 19:48 napisał
a z czego wnioskujesz że "ex-y" obwiniają Boga o to co robi "organizacja"? przeglądam forum ale pewnie nie uważnie, więc wskaż proszę czyje wypowiedzi skłoniły Cię do takich wniosków.
#7
Napisano 2010-05-24, godz. 19:44
Użytkownik Czesiek dnia 2010-05-23, godz. 19:48 napisał
Nie powiedziałabym, że się nadmiernie palą do przerzucania odpowiedzialności na Boga za doznane w Organizacji krzywdy. Ale zdarzają się wypowiedzi tchnące duchem oskarżycielskim wobec Najwyższego.
Nie wiem, czy świadomie kierują pretensje do Boga niejako prowokując polemikę z wierzącymi lub próbując zmusić samego Pana do odpowiedzi. Wydaje mi się, że dzieje się to pod wpływem głębokiego duchowego urażenia i jest sposobem nie do końca uświadamianym uciszenia własnego gniewu na Organizację. Wg mnie oskarzycielski ton w stosunku do Boga jest następstwem flustracji i kwalifikuje się pod termin agresji z przemieszczeniem. Przykre napięcie emocjonalne dominujące po odejściu (często z impetem i żalem) z Organizacji, powinno zostać konstruktywnie rozładowane w działaniu skierowanym na przeszkodę. EX-śJ z chwilą wybycia ze zboru traci dostęp do Organizacji, nie ma możliwości konfontowania pretensji, nie może bezpośrednio wylać swoich żali na źródło i przyczynę cierpienia - na WTS. To powoduje spotegowaną flustrację i szukanie zastępczej formy rozładowania nagromadzonych, złych emocji. Organizacja stoi poza naszym zasięgiem, umywa ręce od naszej dalszej pomyślności, niewiele ją obchodzi nasze samopoczucie i duchowy rozwój. Już nie jesteśmy jej członkami. Nic sobie nie robi z naszego uzasadnionego gniewu, nie rusza ją nasza krytyka ani odkrywanie jej patologicznych mechanizmów funkcjonowania. Bóg nadal pozostaje blisko nas, w zasięgu naszego działania i staje się często podręcznym Panem do bicia. Nie negowałabym w zupełności takiej postawy. Psycholodzy tłumaczą to zjawisko chyba w ten sposób : zwrócenie gniewu, agresji, złych emocji przeciwko tobie świadczy o okazywanym wobec ciebie zaufaniu. W końcu przy obcych nie płaczemy, nie wykrzykujemy pretensji, nie katujemy złym humorem ...a zdarza się, że tak niekonwencjonalnie i często niepoprawnie, czy wręcz żenująco zachowujemy się przy bliskich. Bo od bliskich oczekujemy zrozumienia i pocieszenia. Myślę, że Bóg nas rozumie, nawet wtedy gdy my nie rozumiemy samych siebie i demonstracyjnie oburzamy się na Boga.
Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że nierzadko brakuje nam wnikliwości i łatwo przychodzi wydawać nam osąd w stosunku do bliźnich, którzy przechodzą obecnie kryzys duchowy. Może brakuje nam nieco miłości, która "wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa,wszystko znosi".
Użytkownik Ida edytował ten post 2010-05-24, godz. 19:54
#9
Napisano 2010-05-25, godz. 12:58
Użytkownik dawid1234 dnia 2010-05-25, godz. 09:20 napisał
czy zbrakło Ci argumentów by podąć się obrony swojego stanowiska?
co kierowało Tobą gdy rzucałeś kalumnie? nienawiść do ex-ów?
Mój wpis został umieszczony w konkretnym temacie, tam, gdzie to o czym piszę było widoczne w jaskrawy sposób. Ale jak to bywa na tym forum, ktoś uznał, że moja wypowiedź nie pasuje do tematu i przeniósł ją tu i zaczął nowy temat. Ale jak uważnie poczytasz wypowiedzi ex-ów, szczególnie tych idących w ateizm, to zauważysz to, o czym piszę, z mniejszym lub większym nasileniem. Nawet jednak i tutaj zaczynają się pojawiać takie wpisy jak ten:
Cytat
Może dla kogoś Bóg jest tylko praniem mózgu, dla mnie pozostaje jednak Bogiem, mimo,że WTS zasłaniając się Nim zwodzi ludzi i robi im z mózgu wodę niezdolną do rozróżnienia co pochodzi od Boga, a co jest jedynie ludzkim wymysłem.
A ponadto, jeśli moje pytania uważasz za rzucanie kalumnii na kogokolwiek, to bardzo współczuję tobie.
Użytkownik Czesiek edytował ten post 2010-05-25, godz. 12:59
#10
Napisano 2010-05-25, godz. 13:07
#11
Napisano 2010-05-25, godz. 13:42
Użytkownik non dnia 2010-05-25, godz. 13:07 napisał
A czym jest ateizm non? Ponadto nigdy nie pisałem, że religia jest dla mnie Bogiem, więc nie wciskaj w moje usta tego, czego nie twierdziłem. Może zacznij uważniej czytać zanim napiszesz coś głupiego.
#12
Napisano 2010-05-25, godz. 16:05
Użytkownik szperacz dnia 2010-01-07, godz. 19:19 napisał
Użytkownik ble dnia 2010-01-12, godz. 19:13 napisał
Jednak to akurat nie jest żadne obwinianie Boga, a krytyczna ocena samej Organizacji, która dla własnych celów i na potrzeby swojego przekazu autorytetem Boga się podpiera.
#13
Napisano 2010-05-25, godz. 16:37
Dokonałeś nadinterpretacji moich słów w tym sensie,że lekko zasugerowałeś jakoby dla mnie Bóg był praniem mózgu,a tak nie jest i tak się nie wyraziłem.Poddałem w moich słowach w wątpliwość istnienie Boga związanego z jakąkolwiek religią.No właśnie Czesiek,co jest tylko ludzkim wymysłem ???
#14
Napisano 2010-05-25, godz. 19:46
Pewien uczestnik, komentując tolerowane w zborze śJ zło, napisał : "To jasny dowód na to, że Bóg błogosławi Pedofilom". Wypowiedź ta brzmi dwuznacznie. Oskarżenie ma charakter dwubiegunowy. Z jednej strony krytyce podlega Organizacja, w której brakuje mechanizmów ograniczających rozprzestrzeniania się dewiacji na szczeblu zborowej władzy, z drugiej w stan oskarżenia staje Bóg, bo pozwala aby takie naganne praktyki miały miejsce w Jego zborze.
#15
Napisano 2010-05-29, godz. 08:40
Użytkownik Czesiek dnia 2010-05-23, godz. 19:48 napisał
Z pierwszego zdania tego wątku nie dowiemy się o ilu ex-ów chodzi, czy o wszystkich, czy o niektórych. Uogólnianie wprowadza tylko zamęt i prowadzi do kolejnych pytań. Dlatego zgadzam się z pawdobem7.
Ja mogę stwierdzić, że nie obwiniam boga za omawiane zjawiska, gdyż nie wierzę w jego istnienie. Taki wniosek podpowiada mi rozum. Nie ma na istnienie tej postaci żadnych dowodów. Natomiast organizacje "boskie" są jak najbardziej realne.
Byłem przez długi czas ateistą, potem dałem się zaskoczyć piekną mową śJ i przyłączyłem się do nich, co uważam dziś za wielki błąd życiowy. Po rozstaniu wróciłem do swych pierwotnych przekonań. Przygoda ze śJ pokazała mi, że religia prowadzi do obłudy, służy do sprawowania władzy nad innymi, a często przynosi konkretne korzyści materialne. Oczywiście tylko stosunkowo nielicznej grupce, która jest przy władzy. I wcale nie musi chodzić o śJ. Nie muszę chyba udowadniać, że w innych religiach chodzi dokładnie o to samo. I występują podobne wynaturzenia jak u śJ. To nie ma znaczenia o jakich wyznawców chodzi. W każdej społeczności są złodzieje, pijacy, cudzołożnicy, zdrajcy, mordercy, alkoholicy itd. I są też fanatycy typu moherowego.
Ponieważ z ludźmi wierzącymi trudno znaleźć wspólny język, bardzo często jedyną formą dialogu pozostaje kpina, ośmieszanie, drwina itp. Być może dlatego "czesiek" odniósł takie wrażenie zakładając ten wątek.
Moim zdaniem, jeśli komuś do życia potrzebna jest wiara w boga, to niech sobie w niego wierzy. Będzie mi to obojętne, dopóki nie będzie to dotyczyło mojej osoby.
PS
Na racjonaliście.pl istnieje forum, w którym biorą udział bardzo różne, pod wieloma względami, osoby. Natomiast artykuły publikuje na tej stronie wiele osób, które wiedzą co piszą, mając rozległą wiedzę i duże doświadczenie. Zamieszczane są też tłumaczenia prac uznanych na świecie autorytetów naukowych. Bardzo lubię tę stronę Internetu.
Użytkownik szperacz edytował ten post 2010-05-29, godz. 08:47
Pomoc















