Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
Z tego co piszesz to widzę, że raczej nie wiele rozumiesz z tego mojego widzenia resetu i przypisujesz mi do tego jeszcze rzeczy
i nie powinienem tego robić, za co Cię przepraszam.
Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
1. To Twoja definicja stworzona na własne potrzeby popierania swoich poglądów. Dość mało praktyczna, a ostateczni zabojcza dla ludzkości, co zresztą coraz lepiej widać na świecie.
2. Albo świadomie mylisz pojęcia, zaciemniając sprawę, albo nie znasz definicji 'moralności', ale jeszcze jakieś inne motywacje czy przypadki za tym komentarzem (o winsokach ze świata zwierząt) stoją.
w zwiazku z alternatywną drogą zrozumienia swiata jaką jest racjonalizm i rzeczowa dyskusja, wykluczajaca wyroki w postaci ukamienowania lub spalenia na stosie za odmienne poglady, swiat poczynil postepy i to widze na tym swiecie.
jesli myle pojecia to nieswiadomie, nie zalezy mi na zadnej manipulacji, ale jest jeszcze jedna mozliwosc, nie zrozumiales mojej wypowiedzi. dla mnie makaki nie sa podobne do czlwoieka, ale wykazuja cos co nazwalbym moralnoscią, ktora zatrzymala sie w fazie rozwoju poniewaz makaki nie sa ludzmi tylko nadal malpkami. jednak fakt, ze zrezygnuja z pozywienia, gdyz ZDAJA SOBIE SPRAWE, ze (we wspomnianym eksperymencie) pociagajac za sznurek, na ktorym jest ich ulubiony owoc narazaja na cierpienie towarzysza, ktory w tym czasie poddawany byl napieciu elektrycznemu rezygnuja z jedzenia na rzecz nie zadawania bólu jest co najmniej zastanawiajacy. podobnie jest z bonobo, gorylami, orangutanami wyrazajacymi smutek, radosc, logiczną mysl w jezyku migowym lub za pomoca tablicy znakow. potrafia zazartowac, zrobic kawał, skrzywdzic lub uratowac, powinno nas ludzi to zastanawiac i pobudzac do myslenia i wyciagania wnioskow, skad w przyrodzie wziela sie moralnosc przybieraja ostateczy ludzki ksztalt.
Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
"NIe zmienia faktu istnienia", ale zmienia całkowicie istotę. Te zachowania nie mają nic wspólnego moralnością, ponieważ nie są w pełni świadomymi wyborami!
pociągnąć za sznurek i zjesc owoc - hmmm to porazi go prąd
nie pociagnac, ale bede glodny.
i tak przez dwa tygodnie myslał - co to jest, instynkt? chyba nie Piotrze.
Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
To jest guma, co piszesz i zupełnie pozbawia człowieka istoty człowieczeństwa, a reguły życia (dla przeżycia) tworzone wedłu podanej tutaj przez ciebie zasady: "służą dobry społeczeństwa, które,.... " doprowadzają do tego, że ostatecznie moralne są obozy zagłady, czy zasada koranu, mówiąca że każdego niewierzącego jeśli się nie nawróci na islam należy zabić!! (To przecież obowiązuje do dziś, nie jest zabytkiem przeszłości, no i naszczęście i póki co, nie da się zrealizować powszechnie.). Teraz uzasadnij, że istnieje jakiekolwiek 'społeczne dobro', któremu służą coraz większe uprawnienia udzielane homoseksualistom (np. tzw 'małżeństwa'), mimo że wszystkie naukowe dane świadczą o tym, że jest to pod każdym względem złe zachowanie (dla społeczeństwa i dla tych jednostek).
czlowieka pozbawia czlowieczenstwa brak milosci, nic innego, a przyznanie, ze jego zachowania moralno etyczne pochodzą od swiata zwierzecego nie jest zadnym uszczerbkiem na mojej godnosci. jest jasnym obrazem jednosci z przyrodą, uswiadomienie sobie tego faktu moze bardziej by pomoglo ludziom niz jakikolwiek milczący Bog, a moze milczy, zebysmy sobie to w koncu uswiadomili.
czy moglbys mi podac przyklad populacji ludzkiej, uwazajacej ze obozy zaglady sa moralne? nawet zwierzeta wiedzą, ze buntownicy, odszczepiency i zdziczale osobniki musza byc wyeliminowane.
co sie stalo z hitlerem, stalinem w naszym zoo

?
homoseksualizm jest powszechny w przyrodzie, w ogole nie dziwi mnie zatem wsrod ludzi, homoseksualizm jest potepiany poprzez Boga, wiec nie moze byc przez niego stworzony.
w zwiazku z ta logika Bog nie swtorzyl zwierzat
nie martw sie homoseksualistami, nie mamy juz wplywu na ich istnienie lub nieistnienie, poniewaz nie mozemy w nich rzucac kamieniami, ani palic, topic, tepic i obcinac penisy. w zwiazku z tym warto poprostu byc na zewnatrz i czekac, jesli beda zagrozeniem dla naszej populacji zostana wyeliminowani, jesli okazuja sie tylko przyrodniczym zartem, "wesolą" zagadka natury beda istnieli zawsze. co nam do tego.
Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
Zwracałem Ci uwagę nie na obrońce, lecz 'napastnika'. Można bronić z psim (no niech będzie lwim) kodem, ale atakować już nie można, tylko w oparciu o geny i buzujące hormony. Po to jest wolna wola i MORALNE WYBORY, aby nie poddawać się każdej chuci, która w danym momencie naleci, niechby to była tylko czekolada w sklepie. To już są dwa zupełnie odmienne stany.
W psim towarzystwie nie ma ani religijnej, ani społecznej (choć i u nas teraz to już coraz mniej poważane) zasady 'nie cudzołóż' (a ciekawe jest to, że jednak występuje we wszystkich, nawet najbardziej prymitywnych, społecznościach ludzkich.).
jestes wrazliwym, wyksztalconym i delikatnym czlowiekiem, kierujacym sie rozsadkiem, skrupulami, ale uwierz u niektorych poziom testosteronu jest wyzszy od rozumu, najpierw biją potem myslą, wiesz taki prymitywny samiec alfa
Użytkownik piotrz dnia 2010-07-17, godz. 11:02 napisał
Sorry, ale akurat w tym przypadku nic nie wiesz, a dalsze Twoje dywagacje nad 'resetem' są zupełnie z innej bajki.
Piotrze i za to Cie jeszcze raz serdecznie przepraszam. Uwazam, ze nie powinienem. Kazdy ma slabszy dzień.
Użytkownik gruby drab edytował ten post 2010-07-19, godz. 08:42