Użytkownik Artur Schwacher dnia 2010-08-29, godz. 16:19 napisał
Rozumiem - Ktoś prosi Boga o pomoc przed krzyżem (Na przykład). Dostaje to o co prosi, bo zamiast Boga wysłuchał go Diabeł i w ten sposób wzmocnił jego wiarę w Boga. Logiczne.
Tu nie chodzi o przypadkową okoliczność modlenia się przed krzyżem, ścianą, talerzem, Biblią itp. Bo siłą rzecz w każdej modlitwie znajdziemy się przed jakimś przedmiotem. Chodzi jednak aby nie traktować jakiegokolwiek przedmiotu jako amuletu, a wielu przypisuje właśnie krzyżowi takie właściwości. I takie zachowanie jest przekroczeniem woli Bożej o czym wyjaśnia najpierw apostoł:
Jan 4:23 bt Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec.
Następnie Paweł:
Rz 1:25 bt Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, (...) Amen.
Toteż kto lekceważy powyższe pouczenia, to:
Prz 28:9 bp Kto odwraca swe uszy, by nie słuchać pouczeń, tego nawet i modlitwa budzi odrazę.
Użytkownik Artur Schwacher dnia 2010-08-29, godz. 16:19 napisał
A z drugiej strony - W Strażnicach pełno opowieści jak to pieśni Królestwa lub imię jehowa ratowały ŚJ skórę - na przykład nie dostali kulki.
No i tu się zgadzam z Tobą, a nie z literaturą ŚJ, która zawiera niejednokrotnie takie stwierdzenia. Przypisywanie literą JHWH lub wymowie fonetycznej tego imienia właściwości magicznych, traktuję jako bałwochwalstwo. Modlenie się w "Imieniu" Bożym należy rozumieć jako uznawanie całokształtu wymogów Boga. Oczywiście wielokrotnie może owo rozumienie zawierać błędy interpretacyjne. Ale Bóg dostrzega przyczyny, które spowodowane są nie naszą winą. Bóg ocenia właściwie, czy pouczenia które do nas docierają, gotowi jesteśmy je akceptować i w razie potrzeby być gotowym do zmiany.