Nowy tekst

Cytat z publikacji TS


From: "Marcin Majchrzak" matte2@poczta.onet.pl

Newsgroups: pl.soc.religia

Subject: Re: do SJ

Date: Thu, 7 Dec 2000 23:00:42 +0100

Message-ID: <90p4h4$53e$5@news.tpi.pl>

Xref: news.tpi.pl pl.soc.religia:36246




qamil owczarw@polbox.com w artykule news:90o1rk$9d8$3@news.tpi.pl

pisze...



> Marcin Majchrzak napisał(a) w wiadomości:

<90nccs$2ec$3@news.tpi.pl>...

> >

> >Udowodnij mi, że cytaty są wyrwane

> >z kontekstu.

>

> Juz to zrobil Balbin. Nie bede sie wiec powtarzal.



Balbin przedstawił cytat, że w 1975 'być może' coś będzie, a nie, że na

pewno 'nic nie będzie'. Czekam na udowodnienie mi, że, cytaty

przedstawione przeze mnie są wyrwane z kontekstu.



> >W słowach: "przed jego końcem Chrystus musi panować jeszcze 1000 lat"

>

> Masz poczucie humoru. Nie ma ani o roku 1975, ani o Armagedonie. Twoj

> powyzszy cytat tylko potwierdza Twoje naciagarstwo.



TWOJE krętactwo jest oszałamiające. Skracam cytat, a ty jak głodny pies

czepiasz sie skrótu. Więc przytoczę Ci w całości, żebyś nie miał

problemów:



"W roku 1975 upływa 6000 lat."; "Biblia podaje, że Bóg przygotował

ziemię na mieszkanie dla ludzi przez 'sześć dni', czyli okresów. Ze

wskazówek podanych w Słowie Bożym wynika, że każdy taki dzień trwał 7000

lat. Z księgi Rdz. 2:2 dowiadujemy się, że Jehowa odpoczął po całym swym

trudzie jaki podjął. Ów siódmy dzień odpoczynku Bożego trwa już prawie

6000 lat a przed jego końcem Chrystus musi panować jeszcze 1000 lat"



Przeczytaj sobie łaskawie korpetycje od iszbina. Masz trudności z

czytaniem? A może po prostu z logicznym myśleniem? No to powiedz, czy

Armagedon będzie poprzedzał "1000 letnie panowanie Chrystusa"? Nie

widzisz pierwszego zdania "W roku 1975..."



Nie chce mi się już kopiować tych samych cytatów. Nie zmienia to faktu,

że takie są. Ty tylko bezmyślnie powtarzasz, że to niczego nie dowodzi.

Jesteś po prostu błaznem.



> >Opowiedz więc proszę, jak mają według waszych nauk wyglądać chwile od

> >pierwszych biblijnych oznak nadejścia Chrystusa do zakończenia

> >sabatniego panowania Chrystusa na ziemii.

>

> Cytaty biblijne juz podawalem. Prosze o zwrocenie na nie uwagi. Podane

byly

> w tym wlasnie liscie, tyle ze na dole. Nie doczytal?



Twoje cytaty znowu nie na temat... Według WASZYCH NAUK a nie Biblii. W

końcu "samodzielne czytanie Biblii prowadzi do doktryn odstępców" a samą

Biblię można zrozumieć "tylko przy uwzględnieniu koncepcji widzialnej

organizacji Jehowy". Nie chcesz chyba aby grupowicze popadli w

odstępstwo czytając Biblię, więc wyjaśnij im, jaka jest "koncepcja

organizacji Jehowy".



Jeśli masz problemy to skorzystaj z darmowych korepetycji od iszbina.

Cytuje TYLKO waszą publikację. Jeśli nadal nie zrozumiesz, to polecam

,,Bedziesz mógł żyć w raju na ziemii'' str 155 akapity 1 i 3. I

"Strażnicę" nr 10/1990 artykuł "Kiedy Armagedon". No, nie próbuj

manipulować grupowiczami i przytocz co tam napisano1.



Bo na razie to dowodzisz, że albo nie znasz waszych własnych nauk, albo

świadomie kłamiesz i wprowadzasz w błąd.



> >> Buzi.

> >

> >Nie jestem homoseksualistą, więc odmawiam.

>

> Buzi to nie propozycja stosunku seksualnego. Nigdy nie pocalowales

swego

> kumpla, albo tata Cie nie calowal?



Od OBCEGO dorosłego (?) faceta jest to propozycja homoseksulanego

stosunku. Nie jesteś moim ojcem aby mnie całować. Tak więc raz jeszcze

odmawiam znajomości tak intymnej. Spróbuj wśród "braci".



> Przeciez fragment o tym nie mowi. A juz napewno nie mowi o roku 1975 i

> Armagedonie.



A o czym mówi? Ciekaw jestem Twojej interpretacji słów: "Bóg przygotował

ZIEMIĘ na mieszkanie (...) a przed jego końcem Chrystus musi panować

jeszcze 1000 lat"



O związkach między Armagedonem i panowaniem Chrystusa poczytaj u iszbina

i w źródłach które podałem. Jak się douczysz, to przyjdź z odpowiedzią.



> Nie ja popisuje sie tu tak publicznie nieznajomoscia pogladow SJ.



Jesteś zabawniejszy od błazna. Nie znasz nawet poglądów własnej

organizacji. Doucz się, bo poziom ignoranctwa jaki prezentujesz przynosi

hańbę przede wszystkim Tobie i twojej nowej organizacji. Na początek

proponuję, abyś douczył się na podstawie WASZYCH publikacji jaki jest

związek między Armagedonem a 1000 letnim panowaniem Chrystusa na ziemii.

Bo na razie glosisz herezje i za to możesz wylecieć. Jak się dowiesz, to

napisz.



> I nie ja

> kompromituje sie manipulacja i wycinkami cytowanych materialow. Nie ja

tu

> folguje rzucaniem oszczerstw wobec innych o falszywym prorokowaniu.



Pwt 18:20-22zob



> Nie ja

> tu w koncu zadaje pytania "o co chidzi" w cytowanych materialach, co

> swiadczy o Twoim braku ich zrozumienia. Pisac dalej?



Ja je rozumiem. A Ty nie. Ale, jeśli uważasz, że je rozumiesz, to nie

krępuj się i przedstaw swój punkt widzenia. Od samego początku nie mogę

się o to doprosić, wysłuchuje jedynie Twoich obelg i "argumentów" w

stylu "ja nie widzę". Skoro uważasz, o wielki mędrcu jehowisto, że moja

teza nie ma pokrycia w cytatach, to udowodnij, że są wyrwane z

kontekstu. Przedstaw kontekst i dowiedź, że masz rację. Przytocz kilka

cytatów, które wobec "rozbudzonych oczekiwań" stwierdzają jednoznacznie,

że w 1975 NA PEWNO NIE będzie Armagedonu. Wykaż się czymś więcej niż

własną ignorancją. Jak znajdziesz jakieś cytaty, to napisz.



> >Ale jednak piszą co to będzie w 1975.

>

> Tak. Zakonczy sie okres 6000 lat istnienia czlowieka na ziemi.  A wiec

> JEDNAK nie pisza o Armagedonie w roku 1975.



"po czym czeka nas 1000 lat panowania Królestwa Chrystusa."



> >polecam Pwt 18:20-22.

>

> A ja Tobie dedykuje ten fragment: "Kto kopie dol, wpadnie do niego, a

kamien

> wroci do tego, kto go odtacza" (Prz.26:27).



He he, ja w kontekście fałszywych proroctw, a Ty znowu osobiście do

mnie... Jak ja to lubię, widzieć jak tacy głupcy jak ty miotają się bez

żadnych sensownych argumentów. Najpierw szpan, popisówka, obrażanie a

potem wychodzi z nich totalna pustka intelektualna i merytoryczna.

Jesteś żałosny.



> >Najpierw trzeba poznać moje poglądy aby się do nich odnieść

>

> Czego Tobie zycze w stosunku do SJ.



Ja je poznałem. A Ty, mimo że jesteś śJ, jeszcze nie. A może już? Napisz

więc, jak wg śJ będą przebiegać wydarzenia od czasu pierwszych oznak

biblijnych do zakończenia 1000 letniego panowania Chrystusa. Źródła już

Ci wskazałem. Powodzenia w nauce. Napisz też, czego się nauczyłeś.



> > Musisz mieć więc inną interpretację. Proszę o nią już

> >dłuższy czas,

>

> Od samego poczatku twierdzilem, ze nie spotkalem sie z tym, by SJ

pisali w

> Straznicach, ze w roku 1975 nastapi "koniec swiata", Armagedon.



Prosiłem o interpretacje przytoczonych przeze mnie cytatów a nie

intepretację interpretacji obecnych nauk śJ. Czekam. Czekam już długo.

Ale mam czas. Jak będziesz ją miał, to napisz.



> Od samego

> poczatku nie zgadzalem sie z Twoim odkurzonym zarzutem, stawianym

zazwyczaj

> SJ. Ot cala moj poglad. Prosze mi pokazac, ze sie myle.



Już pokazałem wielokrotnie. Zrozumiesz to, kiedy się douczysz.



> Prosze mi takze

> pokazac, ze Twoja teza jest poparta w tekscie publikacji SJ, i ze SJ

> faktycznie oglosili rok 1975 rokiem Wielkiej Jatki.



Jest rokiem królestwa Bożego, 1000 letniego panowania Chrystusa i

Armagedonu. Wszystko jest ściśle ze sobą związane. Zrozumiesz jak

troszkę poczytasz. Powodzenia.



Ale skoro już wspomniałeś o pokazywaniu dowodów, to pokaż mi, że gaszono

"nadmierne oczekiwania" tekstami jednoznacznie mówiącymi o tym, że w

1975 NA PEWNO nic takiego się nie wydarzy. Też się nie mogę o to

doprosić. Jak znajdziesz, to napisz.



> >Dobry cytat. ...

> >Z jakiego to pisma Celsusa?

>

> "Prawdziwe slowo"



To pismo Celsusa, rozumiem? Mogłbyś podać jakieś bliższe namiary,

księgę, akapit czy wers?



> >Ja przedstawiam argumenty

>

> Poczytaj jakie i do jakiej tezy. Zadajesz ciosy, jak gdybys uderzal

> powietrze (1Kor.9:26)



No tak, jak się ma pustę w głowie, to przytacza się wesety z Biblii.

Muszę Cię zmartwić, Karwaszewski w bibliowaniu był pierwszy.



Co do argumentów: Doucz się, jaki jest związek między Armagedonem i

królestwem Bożym. Jak się już douczysz to napisz.



> Czekam wciaz.



Po zakończeniu dyskusji i podsumowaniu zobaczymy, kto kogo powinien

przepraszać. Ale najpierw musisz się trochę podszkolić, bo z wyżyn

ignoranctwa łatwo wszystko odrzucać. Niestety, dowodzi to tylko

ignoranctwa. Jak się już douczysz, to napisz.



> >Zawsze kiedy o to pytasz, ja odpisuję: "każdy o panowaniu Chrystusa

na

> >ziemi". Albo i ten: "czy Armagedon oraz związanie Szatana nastąpią

przed

> >upływem roku 1975... Byc może. Ale tego nie twierdzimy.

>

> A wiec SJ pisza, ze wcale NIE twierdza to, co Ty twierdzisz. Jestes

dobry,

> skoro przedstawiasz argumenty obalajace samego siebie.



Doskonała manipulacja tekstem z Twojej strony: rozbiłeś cytat w

najciekawszym momencie: "opublikowano też inne wypowedzi zbyt

stanowcze". Wykaż się i powiedz, które wypowiedzi były zbyt stanowcze.

Wskaż je. A może nie znasz literatury? To się doucz, bo Twoja ignorancja

jest męcząca i żenująca.



> > Po roku 1966 w

> >duchu tej rady postepowało wielu Świadków Jehowy. Jednakże

opublikowano

> >też inne wypowiedzi na ten temat, a niektóre były chyba zbyt

stanowcze".

> >I co? Nie ma nic o Armagedonie?

>

> No o to chodzi, ze NIE. NIE MA nic o tym, ze Armagedon mial miec swe

miejsce

> w roku 1975.



Czytaj aż do bólu i myśl: "czy ARMAGEDON (...) nastąpią przed upływem

roku 1975... Byc może. Ale tego nie twierdzimy. Jednakże opublikowano

też inne wypowiedzi na TEN TEMAT, a niektóre były chyba ZBYT STANOWCZE 

Pytamn się Ciebie: NA JAKI TEMAT opublikowano wypowiedzi ZBYT STANOWCZE?

Jeżeli nie widzisz oczywistości, to przedstaw swoją interpretację.



> >Właśnie ją [wiedze] konfrontuje z Twoją. I nie wypadasz dobrze w tej

> konfrontacji

>

> Tylko dlatego, ze Ty nie potrafisz odpowiedziec na moja prosbe? Czy

tylko

> tyle masz Straznic pokserowanych, ze nie potrafisz odnalezc jasnej

> deklaracji SJ, iz w 1975 nastapi Armagedon??? Wez sie za robote, a nie

> zwalasz wine na mnie. Nie ladnie to.



Znalazłem, pokazałem. A tylko, że nie widzisz. Poczytaj, doucz się i

napisz, byle coś z sensem. W żałosny sposób piszesz tylko, że nie

widzisz, a nie chcesz nawet podać swojej interpretracji. Też jej nie

widzisz? Czy może jeszcze starszy ze zboru nie podał. Nie potrafisz też

podać cytatów obalających moją tezę, tak jak Balbin znalazł kilka (na

inny temat). Popisujesz się tylko swoim chamstwem, kłamstwem i

ignorancją. Weź przykład z Balbina - on znalazł odpowiednie cytaty. Weź

przykład z EMETa, który jest specem od Biblii. Jeśli to dla Ciebie za

wysokie ideały, to masz inne: bolka, Karwaszewskiego, Diakona i

Grzegorza, którzy nie brną w ślepą uliczkę a po prostu uciekają z wątku.

Może pytania jakie stawiam są za trudne, może trudno się bronić przed

własnymi publikacjami, ale żaden z nich tak długo i tak dobitnie jak Ty

nie dowodził swojej ignoracji. Ucz się, ucz, bo za głoszenie herezji

jeszcze Cię wyleją. Jak się douczysz to napisz.



> >Bądź równie konkretny jak ja i pokaż mi kilka cytatów (na początek

4 -

> >tak jak ja), opublikowanych przed jesienią 1975 roku, które

stanowoczo i

> >jednoznacznie mówią, że w roku tym nie będzie

Armagedonu/królestwa/końca

> >czasów.

>

> Jedna z takich wypowiedzi Ty posiadasz osobiscie, ale wyciales ten

fragment.

> Balbin zacytowal go. Reszty nie mam potrzeby przytaczac, bo to nie ja

> udowadniam, ze krowa jest motylem.



[Balbin] cytuję "Czy to znaczy że rok 1975 przyniesie ze sobą Armagedon?

Nikt nie może co niechybnie nastąpi w tym czy owym roku ."



Rzeczywiście, bardzo JEDNOZNACZNIE napisano, że w 1975 NA PEWNO nie

będzie Armagedonu. Staraj się lepiej. Czekam na cytaty. JEDNOZNACZNE i

PEWNE.



> Nie wiem, czy powinno byc Ci do smiechu,



Śmieję się już z Twojej ignorancji, ale na zmianę chce mi się płakać,

jak ludzie mogą być tacy głupi...



> > skoro taka nieprzemyślana i pusta, to czemu jeszcze jej nie

> >podważyłeś?

>

> Wystarczy, ze powiem NIE.



Brawo. W ten sposób w dyskusji udowodniłeś już wszystko i wszystkim,

jednoznacznie, całkowicie i niezbicie. Nie zauważyłeś tylko, że jesteśmy

na wieloświatopoglądowej, niecenzurowanej, anonimowej, publicznej i

dobrowolnej liście dyskusyjnej a nie w zborze. Ale rozumiem tok Twego

rozumowania. Widać starszy powiedział Ci: NIE.



> >A Armagedon miał poprzedzać królestwo Boże.

>

> Bzdura.



Poczytaj ignorancie własną literaturę, a zobaczysz jakie pierdoły

wypisujesz. Namiary podałem. Zresztą post iszbina jest na grupie. Jak

poczytasz to napisz, bo męczysz mnie (ale i rozbawiasz) Swoim (?)

poziomem (??) intelektu (???) i argumentacji (?????).



> >Zdaj się na "mądrość" Strażnicy i objaśnij wszystkim zainteresownym

na

> >tej grupie, jak Strażnica to przedstawia.

>

> Jestem Swiadkiem Jehowy. Uznaje Biblie.



Nie pieprz bez sensu: "Biblia nie może być poprawnie zrozumiana bez

uwzględnienia koncepcji widzialnej organizacji Jehowy"zob. Chcesz

powiedzieć, że sam sobie Biblię interpretujesz? No pięknie, tylko nie

mów o tym nowym "braciom", bo Cię wyleją. A jeśli nie sam, to nie

przytaczaj tutaj Biblii, bo każdy ją ma, a jehowicką interpretację, bo

to ona Cię obowiązuje.



> Jej poglad przedstawilem. Ty go

> wyciales. Twoja sprawa. Mam nadzieje tylko, ze czytelnicy nie dadza

sie

> oglupic z powodu Twojej metody.



Moja metoda jest taka, że chcę jehowicką intepretację pewnych wydarzeń

biblijnych. Ty się wstydzisz ich podać, bo jednoznacznie pokazują one,

jak okłamywałeś mnie i czytających to w tych kwestiach. Jeżeli uważałeś,

że nikogo nie okłąmałeś, to napisz, jaka jest ta interpretacja. Nie

wstydzisz się przecież własnych doktryn, o których będziesz mówił po

domach?



> >> Nie, kretaczem to ja Ciebie nazwalem.

> >

> >I za to powinieneś przeprosić

>

> Przeprosze, jak przestaniesz krecic i manipulowac, a pomimo tego znow

Cie

> tak nazwe. Wtedy przeprosze.



No więc czekam.



> >Tylko że ja podałem cytaty

>

> Nie mowiace to, co ulozyles w swym 'widzeniu'.



Doucz się i wróć.



> >Może byś tak podważył

> >moje argumenty a nie obrazowo popisywał się wiedzą co sędzia zrobi.

>

> Na sali sadowej obowiazuje 1/ postawienie zarzutu oraz jego

uzasadnienie



Zrobiono



> 2/ domniemana niewinnosc oskarzonego



domnienana, była. Nic z góry nie zakładałem.



> 3/ Przeprowadzenie postepowania dowodowego

> (powtarzam: DOWODOWEGO)



Zrobiłem to. To, że oskarżony krzyczy, że to nie dowody, nie zmienia

faktu, że są to dowody.



> 4/ Watpliwe dowody (zwane poszlakami, przeslankami)

> tlumaczy sie na korzysc oskarzonego



Nie było wątpliwości. Dowodzi tego jakikolwiek brak zbicia tych

"wątpliwych" poszlak.



> 5/ Oskarzonemu przysluguje prawo odmowy skladania wyjasnien oraz

zeznan



Z czego z korzystasz jak z ostatniej deksi ratunku. Problem tylko taki,

że oskarżony może nic nie powiedzieć albo napisać tekst pochwalny na

swoją cześć, a i tak jest winny, bo dowody mówią przeciw niemu. To

dowody są decydujące a nie widzimię kogolowiek



> 5/ Nie oskarzony musi udowodnic, ze nie jest  wielbladem, lecz

prokurator musi to uczynic



To też uczyniłem. To oskarżony krzyczy tylko żałośnie, "jestem niewinny"

nie oznacza, że jest niewinny.



> A wiec

> nie ja tu mam za zadanie podwazac Twoje argumenty, lecz Twoim zadaniem

jest

> je najpierw przedstawic. Na razie zaprezentowales zarzut i go

uzasadniles

> (dosc dobrze). Twoj jednak blad polega na tym, ze uzasadnienie

traktujesz

> jako dowod, co jest zwykla bzdura. Sad z takim czyms wygonilby Cie

> na cztery wiatry.



Przypominam, że nie zbiłeś ŻADNEGO z moich argumentów i nie

przedstawiłeś ŻADNEGO na swoją obronę. Rozprawa trwa, ciągle masz szansę

na wykazanie się czymś więcej niż ignorancją.



Ale na razie nie wyjeżdżaj tutaj z sądowymi historiami i gdybaniem, co

by było gdyby, bo nie mam pojęcia czemu ma to służyć i co merytorycznego

wnieść do dyskusji. Ustosunkuj się do argumentów i przedstaw

kontrargumenty. Tylko z sensem a nie w stylu: "Wystarczy, że powiem

NIE". Nie wystarczy. Także na Twojej wydumanej sali sądowej.



> >Trudno dać się zwieść czemuś, czego nie ma.

>

> Lub czemus, w co sie chce wierzyc ze nie ma. Mam nadzieje, ze

czytelnicy

> byli dosc bystrzy.



Ja również. Chociaż jeśli chodzi o Twoją nieznajomość własnych nauk, to

dowodziłeś jej nad wyraz dobitnie, tak że sądzę, że niewiele trzeba

bystrości by to zauważyć.



Marcin Majchrzak




Uwagi:

1 Czy będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że qamil nigdy nie przytoczył

tego co tam napisano?


Odpowiedzi:

qamil



wróć



BROOKLYN