11 Wrzesnia 2001 u Świadkow Jehowy
#1
Napisano 2006-09-12, godz. 08:35
#2
Napisano 2006-09-12, godz. 08:49
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.
"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"
#3
Napisano 2006-09-12, godz. 09:34
#4
Napisano 2006-09-12, godz. 09:48
Użytkownik [db] edytował ten post 2006-09-12, godz. 09:49
#6
Napisano 2006-09-12, godz. 11:36
#7
Napisano 2006-09-12, godz. 12:02
Użytkownik sally11 dnia 2006-09-12 13:36 napisał
Zbieg okoliczności.
Cytat
Proroctwo to jest, kiedy ktoś mówi, że coś się stanie i to się dzieje. To, że do czegoś tam (plamki na rysunku, albo mętnej i dwuznacznej przepowiedni mogącej w gruncie rzeczy oznaczać wszystko i nic - piję do niejakiego Nostradamusa ofcourse) można dopasować post factum jakieś znaczenie, nie czyni z tego proroctwa.
Motyw podobnego zamachu pojawił się też w kilku książkach sensacyjnych co dowodzi, że pewne pomysły są po prostu oczywiste i zgodnie z prawem wielkich liczb, jeśli jakimś problemem (jak tu dop.......ć uncle Samowi) zajmuje się odpowiednio duża liczba ludzi, to na każde możliwe rozwiązanie wpadnie jeszcze ktoś inny, kto będzie podobnie rozumował. Historia pokazuje, że wiele wynalazków powstawało praktycznie w tym samym czasie, równolegle w różnych krańcach świata, a ich wynalazcy działali zupełnie niezależnie od siebie.
Cytat
To nie ma co sądzić. Taka organizacja istnieje. Spotykają się u mnie w garażu. Żydzi, masoni, cykliści, numerolodzy, kabaliści, papież, antypapież, Adam Michnik i Leszek Balcerowicz. Teraz, jak ich zdemaskowałaś, pewnie się przeniosą i będę musiał szukać nowego najemcy.
#8
Napisano 2006-09-12, godz. 12:33
Żyjemy w takich, a nie innych czasach i wszystko się może zdarzyć. W zasadzie każdy z nas w ciągu 3 minut może napisać takie "proroctwo", co jeszcze oczywiście nie znaczy, że jest prorokiem
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.
"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"
#9
Napisano 2006-09-12, godz. 12:54
#10
Napisano 2006-09-12, godz. 14:06
Użytkownik sally11 dnia 2006-09-12 14:54 napisał
Cytat
IMHO zaprzeczasz sama sobie.
Cytat
Mnie też, ale nie o tym mowa. Chyba nie zrozumiałaś, więc spróbuję jaśniejszym językiem:
Aby coś móc nazwać proroctwem, musi być spełniony jeden podstawowy warunek: to coś musi być ogłoszone jako proroctwo przed spełnieniem (lub niespełnieniem) się prorokowanego zdarzenia. I te ilustracje tego warunku nie spełniają. Nikt nie prorokował, że samolot uderzy w WTC, to przypadkowa koincydencja odkryta post factum.
ŚJ mają na koncie wiele fałszywych proroctw, ale nie prorokowali zamachów na WTC.
Cytat
Proszę o wskazanie, gdzie w mojej wypowiedzi znajduje się "szyderstwo odnośnie twojej skromnej osoby". W przypadku niemożności wskazania, domagam się przeprosin. Nie lubię być bezpodstawnie oskarżany o takie rzeczy jak szyderstwo.
#11
Napisano 2006-09-12, godz. 14:19
#12
Napisano 2006-09-12, godz. 14:48
Użytkownik eliminator dnia 2006-09-12 10:35 napisał
W moim zborze ten atak zszokowal wszystkich, wielu braci podkreślało bliskość zabudowań Bruklińskiego odzdziału, oczywiście to Jehowa nie pozwolił aby zaatakowano Bruklin
#13
Napisano 2006-09-12, godz. 15:21
Użytkownik sally11 dnia 2006-09-12 16:19 napisał
Taka:
Cytat
?
Przykro mi, nie polemizuję na tym poziomie merytoryczności i kultury.
Użytkownik [db] edytował ten post 2006-09-12, godz. 15:40
#14
Napisano 2009-09-28, godz. 00:54
Można tam (między innymi) przeczytać, że początkowo pojawiła się informacja o pomocy, jakiej (rzekomo) ze strony Betel udzielono siedemdziesięciu osobom z zewnątrz, jednak z kolejnych relacji wynikało, że jest to wątpliwe, bo podobno w dniu ataków wszystko było w Betel pozamykane.
Jedna z przytaczanych pogłosek podawała także, że w związku z atakami śmierć poniosło czternastu świadków Jehowy. Brak informacji, czy zostało to w jakiś sposób potwierdzone.
#15
Napisano 2009-09-28, godz. 20:10
Użytkownik jb dnia 2009-09-28, godz. 00:54 napisał
No to teraz zwolennicy teorii spiskowych będą mieli pożywkę.
#16
Napisano 2009-09-29, godz. 07:39
Użytkownik jb dnia 2009-09-28, godz. 00:54 napisał
We wtorek?
#19
Napisano 2010-09-10, godz. 02:07
mój współlokator Piotr opowiadał o wielkim poruszeniu, nastroju oczekiwania na koniec, nie wspominał jednak wątku fizycznej bliskości terytorialnej i przestrzennej Brooklynu i 2 wież.
Piotr opowiadał także przekazywaną z ust do ust (czy wyczytaną ze strażnicy) opowieść o ludziach ze swiata, którzy szukali ratunku w budynkach Brooklynu, przekonaniu że Bóg ochroni swoich ludzi.
Wg mnie, ta opowieść może nawet być prawdziwa. Przypuszczam, że domy pastorów, rabinów (kto wie, może imamów też) z Nowego Yorku musiały być oblegane. Nie trzeba kończyć studiów psychologii religii, aby uprawdopodobnić że w tamtych dniach i w tamtym miejscu każdy człowiek, który "kojarzył sie z Bogiem" mógł być obiektem wielu próśb o pomoc i o przyjecie pod dach w nadziei że to zapewni proszącemu ocalenie.
Użytkownik Sebastian Andryszczak edytował ten post 2010-09-10, godz. 02:34
#20
Napisano 2010-09-10, godz. 06:20
Użytkownik Sebastian Andryszczak dnia 2010-09-10, godz. 02:07 napisał
Piotr opowiadał także przekazywaną z ust do ust (czy wyczytaną ze strażnicy) opowieść o ludziach ze swiata, którzy szukali ratunku w budynkach Brooklynu, przekonaniu że Bóg ochroni swoich ludzi.
Wg mnie, ta opowieść może nawet być prawdziwa. Przypuszczam, że domy pastorów, rabinów (kto wie, może imamów też) z Nowego Yorku musiały być oblegane. Nie trzeba kończyć studiów psychologii religii, aby uprawdopodobnić że w tamtych dniach i w tamtym miejscu każdy człowiek, który "kojarzył sie z Bogiem" mógł być obiektem wielu próśb o pomoc i o przyjecie pod dach w nadziei że to zapewni proszącemu ocalenie.
W styczniu 2002 ukazalo sie Przebudzczie Sie, gdzie WTS opisywal jak ludzie szukali u nich schronienia oraz jak mogli wydawac swiadectwo.
"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?"
Pomoc















