Forum Watchtower: Stosunek ex-ŚJ do chrztu przyjętego w Organizacji - Forum Watchtower

Skocz do zawartości

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Stosunek ex-ŚJ do chrztu przyjętego w Organizacji oraz ponowny chrzest poza Organizacją

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   jb 

  • ^o^
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów 4057
  • Rejestracja: 2003-04-13
  • Płeć:Female
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 2007-04-27, godz. 14:43

Pytania kierowane do byłych świadków Jehowy:

Jaki jest Wasz obecny stosunek do chrztu przyjętego w Organizacji?

Czy dzisiaj, już po odrzuceniu nauczania oraz autorytetu Organizacji, uznajecie swój chrzest za ważny i obowiązujący?

Czy chrzest w Organizacji uważacie za błąd i żałujecie, że go przyjęliście?

Czy po odejściu od świadków Jehowy myśleliście o ponownym chrzcie?

Czy uważacie, że ponowny chrzest jest Wam niezbędny?


Zapraszam do podzielenia się spostrzeżeniami na ten temat.
.jb

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   brat_jaracz 

  • Nadzorca widnokręgu ;-)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 3225
  • Rejestracja: 2005-06-21
  • Płeć:Male

Napisano 2007-04-27, godz. 21:06

Ciekawe pytania. Swój chrzest uważam za całkowicie nieważny. Była to decyzja (czy raczej uleganie presji) podjęta pochopnie, bez głębszej refleksji. Trudno zresztą o poważniejsze przemyślenia, jak się ma 14 lat... Dlatego uważam, że aktualna wartość tego chrztu w moim przypadku równa się zeru. Z drugiej strony nie wiem, czy mogę traktować ten akt jako błąd. Równie dobrze można by mieć pretensje do lunatyka, że chodził po dachu w czasie snu. Po prostu raczej nie miałem innego wyjścia.
Myślałem o ponownym chrzcie. Czasami myślę nadal... Raz bardziej, raz mniej. Ale jakoś nie jest to temat, który spędza mi sen z powiek. Nie uważam więc, że jest to akt, który ma obecnie kluczowe dla mnie znaczenie. Uważam się za chrześcijanina, i to mi wystarcza. Mniejsza o symbole. Tyle o sobie. Niech mówią inni :rolleyes: .
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   haael 

  • Inkwizytor
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1863
  • Rejestracja: 2006-01-28
  • Płeć:Male

Napisano 2007-04-27, godz. 21:22

Mnie to też ciekawi.

Cytat

Była to decyzja (czy raczej uleganie presji) podjęta pochopnie, bez głębszej refleksji. Trudno zresztą o poważniejsze przemyślenia, jak się ma 14 lat... Dlatego uważam, że aktualna wartość tego chrztu w moim przypadku równa się zeru.

Co było w tym wypadku kryterium ważności? Twoja świadomość? Czy uważasz, że Bóg miał coś wspólnego z Twoim chrztem (czy ten chrzest coś znaczy w oczach Boga)?

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-04-27, godz. 22:10

czy żałuję? Przyjęcie chrztu było decyzją prawie dojrzałą (ponad 17 lat) przemyślaną tyle że podjętą w oparciu o niepełne informacje (nie miałem świadomości, że organizacja formułowała fałszywe proroctwa itd.)

intencje tego kroku były szczere i szlachetne. Oddać się na czynienie woli Bożej. Wiele się w moim życiu zmieniło, ale nadal chcę pełnić wolę Bożą (tyle że jej zrozumienie zmieniło się o 180 stopni).

z katolickiego punktu widzenia, chrzest ŚJ można traktować albo jako nieważny albo jako grzech(?) niewierności(?) wobec Kościoła...

myślę jednak, że Stwórca ocenia sprawiedliwe nasze pobudki i wie, że chciałem dobrze...

ponowny chrzest jest mi niepotrzebny. Ważny jest mój niemowlęcy chrzest rzymsko-katolicki.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   P.K.Dick 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1296
  • Rejestracja: 2006-04-26
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:space1999

Napisano 2007-04-28, godz. 05:00

A czego byłeś wtedy świadomy w tym katolickim niemowlęctwie ?
Jakie wtedy były twoje pobudki, wiedza lub stan serca ?
Czy byłeś może super-hero-baby ?

Widzę odstępców i wstręt mnie ogarnia, bo mowy Twojej nie strzegą. Psalm 119:158 B.T.



#6 Użytkownik nie jest zalogowany   haael 

  • Inkwizytor
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1863
  • Rejestracja: 2006-01-28
  • Płeć:Male

Napisano 2007-04-28, godz. 08:08

Cytat

A czego byłeś wtedy świadomy w tym katolickim niemowlęctwie ?

Co ma wspólnego świadomość z ważnością chrztu?

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-04-28, godz. 08:14

powiązaniem jest "stosunek (ex)ŚJ" do tej kwestii i zadawane przez jb pytania.

inaczej mówiąc: ŚJ uważają, że jednym z warunków ważności chrztu jest świadomie wyznawana wiara. Pogląd ten opiera się na (nie)rozumieniu wersetu, że trzeba "uwierzyć i ochrzcić się" aby być zbawionym.

Wg doktryny katolickiej, werset podaje dwa warunki konieczme, a NIE ich kolejność. Czyli można np. być ochrzczonym w wieku niemowlęcym, a potem wzrastać w wierze przez całe dzieciństwo aż do wieku dorosłego i obydwa warunki zostaną spełnione.

I tutaj jest sedno problemu w jaki ŚJ oraz katolicy oceniają ważność "nieświadomego" chrztu.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Czesiek 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 5701
  • Rejestracja: 2003-04-04
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 2007-04-28, godz. 15:03

Mam prośbę, aby na temat chrztu w KK nie wypowiadać się tu, bo jest na forum już taki temat. Ja chciałbym poznać przemyślenia ex-śJ na temat swojego chrztu w "organizacji".
Czesiek

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Sebastian Andryszczak 

  • BYŁEM Świadkiem Jehowy
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 6348
  • Rejestracja: 2006-01-20
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2007-04-28, godz. 15:26

Obecnie osoby przystępujące do chrztu odpowiedzią na pierwsze pytanie deklarują wiarę i przestrzeganie norm moralnych, a odpowiedzią na drugie pytanie deklarują lojalność wobec Organizacji.

Nie chodzi mi o analizowanie zmian tych pytań na przestrzeni lat (był osobny wątek na forum).

Chodzi mi o to, czy są wśród uczestników forum osoby które przyjmowały chrzest ŚJ, deklarując posłuszeństwo TYLKO Jehowie i Chrystusowi, teraz, po odejściu z organizacji, uważają że "pozostały wierne złożonej przysiędze", czego dowiodły (np.) stawiając wyżej autorytet Biblii nad autorytet niewolnika i odchodząc z organizacji...

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   sk8terboy 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 160
  • Rejestracja: 2008-12-14
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 2009-04-10, godz. 11:00

a ja chcę spożywać chleb i wino, ale chyba najpierw muszę się ochrzcić, w lato. Jak myślicie, czy ochrzczenie mnie przez innego chrześcijanina (np. zielonoświątkowca) w jeziorze byłoby stosowne?
Want to know how deep the rabbit hole goes?

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Ida 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 715
  • Rejestracja: 2009-03-18
  • Płeć:Female

Napisano 2009-04-10, godz. 16:07

Wyświetl postUżytkownik sk8terboy dnia 2009-04-10 12:00 napisał

chyba najpierw muszę się ochrzcić, w lato. Jak myślicie, czy ochrzczenie mnie przez innego chrześcijanina (np. zielonoświątkowca) w jeziorze byłoby stosowne?

Jak w jeziorze, to jak najbardziej lato jest najstosowniejszym okresem na dokonanie tego obrzędu. ;) , zwłaszcza jak nie należysz do klubu morsów.
"Ten, kto wyrusza na poszukiwanie Boga ... może przebiec wiele ścieżek. Zgłębić wiele religii, wstąpić do wielu sekt, ale w ten sposób nie spotka Boga. Ponieważ Bóg jest tutaj, teraz, obok nas." P.Coelho

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Kasztanowa 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 413
  • Rejestracja: 2008-12-12

Napisano 2009-04-10, godz. 16:24

Wyświetl postUżytkownik sk8terboy dnia 2009-04-10 12:00 napisał

a ja chcę spożywać chleb i wino, ale chyba najpierw muszę się ochrzcić, w lato. Jak myślicie, czy ochrzczenie mnie przez innego chrześcijanina (np. zielonoświątkowca) w jeziorze byłoby stosowne?


A nie rozmawiales o tym z pastorem ze swojej spolecznosci?Jesli masz takie pragnienie,nikt nie moze ci odmowic chrztu.Ja z córka chrzcilysmy sie w rzece,mówie wam,to dopiero jest uczucie[rzeczka to byla,nie Jordan].A w jeziorze tez jest jak najbardziej w porzadku,przecież Pan Jezus i pierwsi chrzescijanie chrzcili sie w plenerze[tak mi sie wydaje,chociaz jesli chodzi o Korneliusza i jego dom,to sie zastanawiam,gdzie ich ochrzczono] :rolleyes:
Umysł jest jak spadochron,działa wtedy,gdy jest otwarty

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Artur Schwacher 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 2617
  • Rejestracja: 2005-03-09
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2009-04-10, godz. 16:37

A gdzie ochrzczono pierwsze 3000 chrześcijan? W Jerozolimie nie ma jeziora ani rzeki....
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Czesiek 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 5701
  • Rejestracja: 2003-04-04
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 2009-04-10, godz. 16:51

W sadzawce? A ich w Jerozolimie było kilka.
Czesiek

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   sk8terboy 

  • Forumowicz (51-500)
  • PipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 160
  • Rejestracja: 2008-12-14
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 2009-04-10, godz. 17:42

nie należe do żadnej społeczności, zielonośw. to tylko mój przyjaciel.
Want to know how deep the rabbit hole goes?

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   andreaZZ 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1069
  • Rejestracja: 2009-03-05
  • Płeć:Male

Napisano 2009-04-10, godz. 20:46

Ja pamiętam swój "chrzest" doskonale. A każdego roku 23 października starałem się spędzać ten dzień w "służbie dla Jehowy". Teraz już rozumiem, że to było tylko zwyczajne publiczne zanurkowanie, na znak oddania się sekcie. Jak moja wiara się wzmocni, to w przyszłości chciałbym dać się ochrzcić. W Gdańsku pewna protestancka społeczność chrzci w morzu i bardzo mi to miejsce odpowiada, jest naturalnie piękne i nadaje się na tak poważną i radosną uroczystość. Kojarzy mi się z pięknem stworzenia, wolnością i świeżością zapierającą dech w piersiach. Ale się rozmarzyłem :rolleyes:

"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"
[Siddhartha Gautama]

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   ble 

  • Elita forum (> 1000)
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 1026
  • Rejestracja: 2008-08-21
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 2009-04-12, godz. 13:47

Decyzja o chrzcie została przeze mnie podjęta częściowo pod presją pewnego starszego który mi kiedyś powiedział, że trzeba się ochrzcić ponieważ jest to warunkiem zbawienia. Zapytałem wtedy czy jeśli się nie ochrzczę to czy mnie trafi szlag (w Armagedonie). Odpowiedział: "Będzie wtedy większe prawdopodobieństwo". Wtedy stwierdziłem że lepiej będzie jednak się ochrzcić bo przecież i tak mi się podoba głoszenie i chodzenie na zebrania, a przy okazji może Bóg spojrzy na mnie łaskawszym okiem. Potem jednak okazało się, że prawdopodobieństwo tego że mnie trafi szlag jest mniejsze ale i tak dość wysokie ponieważ nawet będąc ochrzczonym ale mniej robiącym (tzn. mniej głoszącym i/lub nieregularnie chodzącym na zebrania) można popaść w niełaskę Bożą co skutkuje uśmierceniem w Armagedonie. W końcu sobie uświadomiłem że to jest jakaś jawna kpina bo co bym nie robił to zawsze może być albo źle albo za mało. Oficjalnie mówiło się, że na zbawienie nie można sobie zapracować, lecz słuchając punktów programu pewnego zgromadzenia stwierdziłem, że jednak w pewnym sensie można. Bo wedle doktryny ŚJ Bóg mierzy każdego człowieka przede wszystkim wedle tego ile głosi i czy regularnie chodzi na zebrania. Ocaleją jedynie ci ochrzczeni, którzy wedle Boga robią wszystko na co ich stać - w przeciwnym wypadku mogą być wydani na zagładę.

Swój chrzest i tak uważałem za nie ważny ponieważ na krótko przed nim dopuściłem się czynów które niegodne są ŚJ. Nie zgłosiłem tego do starszych, choć obawiałem się że "Jehowa ich w jakiś sposób poinformuje". Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy okazało się że dopuścili mnie do chrztu. Jednak wyrzuty sumienia miałem nawet w dniu przyjęcia symbolu. Jedyne co mi się podoba to to, że ten chrzest przyjąłem jako człowiek dorosły który przynajmniej w pewnym sensie wiedział co czyni.

W pewnym sensie popełniłem błąd przyjmując chrzest. Błąd dlatego, że nie wiedziałem czym tak naprawdę jest związanie się z Organizacją poprzez chrzest. Mało tego - nie wiedziałem jakie naprawdę skutki i szkody przynosi wykluczenie ze zboru ochrzczonego ŚJ.

Ponowny chrzest? Bez sensu. Jestem ochrzczony w Kościele Rzymskokatolickim i nie ma powodu aby ponownie przyjmować chrzest. Tak samo przy ponownym przyłączeniu się do Organizacji nie jest wymagany ponowny chrzest.

Człowiek który przyjmuje chrzest musi zdawać sobie sprawę co się z tym wiąże. Powinien się zastanowić nad tym 10 razy. A jeśli jest małżonkiem lub planuje w przyszłości wejść w związek małżeński to lepiej niech się najpierw 100 razy zastanowi zanim zostanie ochrzczonym ŚJ.

Użytkownik ble edytował ten post 2009-04-12, godz. 13:52


#18 Użytkownik nie jest zalogowany   melody 

  • Początkujący (1-50)
  • Pip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 18
  • Rejestracja: 2009-03-14
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:City

Napisano 2009-04-13, godz. 19:07

Pamiętam dokładnie tamten dzień, chyba jak każdy wiele emocji z nim związanych. Byłam wtedy bardzo młodziutka - 13lat. Przez chrzest czułam jakbym dokonała czegoś wielkiego. Wierzyłam, że robię to dla Boga. I w sumie tak było.

Myślę że Bóg wie, iż jestem mu oddana świadomie, akurat w religii ŚJ to nastąpiło, no cóż...Nie żałuję niczego. Nie wiem czy 3 chrzest w jakiejkolwiek religii miałby sens skoro już 2 razy oddałam się Bogu. On widzi to, że jestem Mu oddana więc po co znów? Chyba, że na pokaz, dlatego by inni to zobaczyli.

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Ida 

  • Domownik forum (501-1000)
  • PipPipPip
  • Grupa: Członkowie
  • Postów 715
  • Rejestracja: 2009-03-18
  • Płeć:Female

Napisano 2009-04-14, godz. 14:19

Wyświetl postUżytkownik melody dnia 2009-04-13 19:07 napisał

Pamiętam dokładnie tamten dzień, chyba jak każdy wiele emocji z nim związanych. Byłam wtedy bardzo młodziutka - 13lat. Przez chrzest czułam jakbym dokonała czegoś wielkiego. Wierzyłam, że robię to dla Boga. I w sumie tak było.

Myślę że Bóg wie, iż jestem mu oddana świadomie, akurat w religii ŚJ to nastąpiło, no cóż...Nie żałuję niczego. Nie wiem czy 3 chrzest w jakiejkolwiek religii miałby sens skoro już 2 razy oddałam się Bogu. On widzi to, że jestem Mu oddana więc po co znów? Chyba, że na pokaz, dlatego by inni to zobaczyli.

Melody, jesteś mi bardzo bliska w podobnym odbieraniu chrztu, dokonanego u świadków. Byłam trochę starsza od Ciebie, gdy przyjmowałam chrzest, ale to co się wtedy stało miało i ma decydujący wpływ na moje życie. I nic tego nie zmieni. Narodziłam się wtedy na nowo i fakt, że Bóg poprowadził mnie tu , gdzie teraz jesem zdaje się poświadczać, że te moje narodziny były prawdziwe.
"Ten, kto wyrusza na poszukiwanie Boga ... może przebiec wiele ścieżek. Zgłębić wiele religii, wstąpić do wielu sekt, ale w ten sposób nie spotka Boga. Ponieważ Bóg jest tutaj, teraz, obok nas." P.Coelho

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   jb 

  • ^o^
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów 4057
  • Rejestracja: 2003-04-13
  • Płeć:Female
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 2009-08-30, godz. 21:34

Na postawione na wstępie pytania odpowiada także poniższe świadectwo jednego z byłych świadków Jehowy:
.jb

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych