Użytkownik polarm dnia 2008-01-20 18:44 napisał
Może przeinwestowali na wschodzie.
W końcu te wszystkie (z całym szacunkiem) kazachs - i inne - stany oraz ileś tam białorusio-podobnych nie daje gwarancji dużego zwrotu.
To też, nie Stany czy inny zasobny (zachodni) kraj, gdzie łatwiej o poturbowanych losowo milionerów, łaknących "życia wiecznego w raju na ziemi" w zamian za skromny datek, na ogólnoświatową działalność, jedynej organizacji na świecie cieszącej się uznaniem samego jehowy.
Więcej. Ja obstawiam, że nawet liczebnie (mierząc liczbą głosicieli) te trendy wzrostowe na postkomunistycznym wschodzie to była bańka inwestycyjna, która musi pęknąć. Tam był w latach 90-tych moment pustki ideologicznej i ludzie łapali się czegokolwiek. Ale w nieskończoność takiej tendencji utrzymać się nie da. Zacznie się internet, działalność innych grup (ile rozłamowych grup ŚJ działa w byłym ZSRR?), innych sekt protestanckich i prawosławnych, religii wschodu... I się zaczną odpływy. To nie Polska, gdzie trzon zboru zawsze stanowi paru starzików co są "w prawdzie" od czterech pokoleń. To wszystko tam jest na piasku postawione ;-)
No a finansowo to sprawa oczywista. Rynek olbrzymi, chłonny, ale wymagający wielkich inwestycji i długiego czasu żeby zapewnić opłacalność. Poza tym... taka Rosja to zaledwie 143 miliony mieszkańców. Ilu ŚJ tam może być maksymalnie? Nawet przy takim zagęszczeniu jak w Polsce - 350 tys. Już jest chyba ponad 200, nie? Wiele więcej się w krótkim czasie nie wyciśnie, a jaka różnica choćby w kosztach transportu literatury...
Użytkownik [db] edytował ten post 2008-01-21, godz. 09:20