Użytkownik caius dnia 2010-10-21, godz. 06:14 napisał
"Nie jesteśmy instytucją charytatywną",znaczy ,że nie są instytucją charytatywną,to konstatacja,że nie mają zamiaru pomagac.Wielokrotnie tak mówili w moim zborze i bracia musieli liczyc na siebie (czyli zbór nie pomagał).
Ja wiem Gruby Drabie,że audiatur et altera pars,tak mówi prawo,tylko jeżeli kochali zbór i byli lojalnymi i wiernymi chrześcijanami,to nie podcinali by własnej gałęzi.Jak by była zadeklarowana pomoc,to by w nagłówkach ukazywała sie informacja,że zbór i inne instytucje,firmy i sąsiedzi śpieszą z pomocą dla pogorzelców. - ja,jak bym był dziennikarzem,to bym tak napisał(a dziennikarz jest uczony,aby dochodzic prawdy i psac prawdę,choc wiemy,że nie którzy wykraczają poza ramy standardów etycznych)
tylko jak nam dogodzić odstępcom, jak piszą i trąbią w gazetach na cały świat o haiti, gdzie zachowali się wzorowo, to mówimy, ze to na pokaz. jak zgodnie z prawdą oficjalnie mówią, ze nie są organizacją charytatywną, to wiele emocji i uniesienia z naszej strony, pomimo, ze nikt z nas nie zadzwonil do tych zborów i nie wie jak zachowali sie wierni, nie mozemy tez zaglądnąć do kieszeni starszych i zobaczyć czy któryś z nich pomógł, nie wiemy o czym rozmawiali na swoich spotkaniach i w jaki sposób chcą rozwiązać sprawę - nawet jesli juz przypisujemy im pobudki totalnych egoistów - chociażby dla świadectwa.
w mojej dzielnicy był identyczny przypadek, znamy sie od 10, 20, 30 lat, spłonął dom, w miesiąc było po sprawie i wszyscy zadowoleni, pomimo, ze nie byliśmy instytucją charytatywną.
pomoglismy tak jak zwykli ludzie ludziom, znajomi znajomym, jak sąsiedzi.
nie zaniżajmy poziomu forum emocjami, poczekajmy na fakty, bo może być nam później głupio.
Użytkownik gruby drab edytował ten post 2010-10-21, godz. 06:52