Dziewięcioro Murzynów skazanych w USA za rasizm
Marcin Gadziński, Waszyngton2007-01-30, ostatnia aktualizacja 2007-01-30 10:11
Zwykła uliczna bójka czy zbrodnia na tle rasowym? Osiem czarnoskórych dziewczyn uznanych za winne w procesie, który poruszył Kalifornię
Proces przed sądem dla nieletnich w Long Beach w Kalifornii, półmilionowym mieście portowym 30 km od Los Angeles, przyciągnął uwagę amerykańskich mediów. Bo nieczęsto się zdarza, że przepisy o nienawiści rasowej stworzone w epoce walki o prawa obywatelskie, by chronić czarnych przed białymi rasistami, są stosowane w przypadkach napaści Murzynów na białych.
Sędzia uznał w piątek osiem dziewczynek i jednego chłopca - wszyscy w wieku 14-18 lat - za winnych napaści i ciężkiego pobicia na tle rasowym. Wysokość wyroku ma być znana za kilka dni, ale wiadomo już, że nastolatki trafią do zamkniętych zakładów dla nieletnich na okres od kilku miesięcy do kilku lat. Teoretycznie mogą tam siedzieć, dopóki nie skończą 25. roku życia.
Ofiary to trzy białe dziewczyny w wieku 19-21 lat. Do zdarzenia doszło jesienią, w dniu święta Halloween, gdy poprzebierana młodzież bawi się na ulicach. W jednej z zamożnych białych dzielnic zgromadziło się 40 czarnoskórych nastolatków. Najpierw zaczęli obrzucać małymi dyniami i wyzwiskami trzy białe dziewczyny stojące po drugiej stronie ulicy. Następnie kilkanaście osób rzuciło się na nie, zaraz po tym, gdy ktoś krzyknął: "Nienawidzę p... białych!". Wszystkie trzy dziewczyny padły na asfalt, jedna uderzona w głowę deską skateboardową. Tłum bił je i kopał. W stanie ciężkim trafiły do szpitala. Jedna miała kości twarzy pęknięte w 15 miejscach.
Obrońcy oskarżonych sugerowali, że była to zwykła uliczna bójka wynikła z kłótni między dziewczynami, a nie zbrodnia na tle rasowym. Poza tym utrzymywali, że ich klientki nie brały udziału w pobiciu.
Dokładnego przebiegu wydarzeń być może nie uda się ustalić nigdy. Sędzia jednak nie miał wątpliwości. Uniewinnił tylko jedną z oskarżonych - 12-letnią siostrę trzech innych dziewczyn, które zostały skazane.
Skazanie nastolatek z paragrafów o nienawiści rasowej, a nie za zwykłe pobicie, powoduje wyższe wyroki i wyższą kwalifikację przestępstwa.
Sprawa poruszyła Kalifornię. Żywiące się tego typu kontrowersyjnymi sprawami bardzo popularne programy konserwatywnego talk-radio ostrzegają wręcz białych przed odwiedzaniem Long Beach.
Z kolei czarnoskórzy liderzy skarżą się, że to proces i postawa szukającej poklasku w białych elitach prokuratury roznieciły rasową gorączkę. Że ze zwykłej bójki uczyniono medialny cyrk z rasistowskim tłem.
- Przy takich okazjach widać, że gdy ofiarami są biali, wszyscy reagują na wydarzenie z dużo większą wrażliwością - mówił przed werdyktem Leon Wood, pastor miejscowego murzyńskiego kościoła.
- Gdyby to się wydarzyło w czarnej dzielnicy, a nie bogatej białej, wszyscy by nad tym przeszli do porządku dziennego. O, jeszcze jedna bójka... - skarżył się dziennikarzom jeden z protestujących pod sądem mieszkańców dzielnicy, skąd pochodzą czarne dziewczynki.
A dziadek jednej z nich mówił rozżalony: - Prokuratorzy i sędzia, wszyscy biali, to jedna klika. Te dzieciaki i tak mają szczęście. Kiedyś za takie coś Murzynów wieszało się na drzewach, bez żadnego procesu...
Przed ogłoszeniem werdyktu nerwowość w mieście była tak duża, że władze przygotowały się na najgorsze - czyli masowe rozruchy rasowe. Do miasta ściągnięto setki policjantów, zmobilizowano lokalne służby, władze miasta współpracowały z lokalnymi przywódcami ludności murzyńskiej. Wszyscy tu mieli bowiem w pamięci gigantyczne zamieszki z 1992 roku, które wybuchły po uniewinnieniu białych policjantów oskarżonych o pobicie czarnoskórego Rodneya Kinga. Wówczas w samym Long Beach spłonęło ponad 300 sklepów, zakładów usługowych i mieszkań (zamieszki przelały się tu z Los Angeles).
- Na szczęście miasto bardzo się zmieniło od czasów Rodneya Kinga - mówi burmistrz Long Beach Bob Foster. Wskazuje na "dywersyfikację rasową" - większość ludności stanowią dziś nie biali czy czarni, lecz Latynosi (34 proc. mieszkańców), mnóstwo jest imigrantów z Wietnamu i Kambodży. Dla nich wydarzenia z 1992 roku niewiele znaczą. W mieście przybywa też drogich dzielnic pełnych luksusowych nadmorskich rezydencji.
Long Beach, tak jak inne wielkie amerykańskie miasta, rzeczywiście się zmienia. Nie na tyle jednak, by po jednej bójce nastolatków znów wszyscy nie drżeli przed wybuchem rasowych zamieszek.
--
źródło: gazeta.pl, link
Wśród oskarżonych i skazanych znalazła się także Allyson Stone (18 lat), będąca świadkiem Jehowy. Najwyraźniej nie przyznała się ona do uczestnictwa w napaści, lecz jedynie do przebywania (w samochodzie) w miejscu zdarzenia w czasie trwania bójki.
Do momentu zwolnienia spędziła ona w zakładzie dla nieletnich 99 dni. Obecnie jest pod nadzorem kuratora. Sędzia skazał ją na 250 godzin prac społecznych. Ponadto będzie musiała uczestniczyć w ośmiotygodniowym programie tolerancji rasowej, organizowanym przez Centrum Szymona Wiesenthala. Dotychczasowa dobra opinia oraz brak podobnych incydentów na koncie oskarżonej zdecydowały, że nie wprowadzono w jej przypadku aresztu domowego, którym objęto inne skazane w tej sprawie osoby.
--
Artykuł na forum jehovahs-witness.com: link
--
Przy okazji warto zapoznać się ze specyfiką, stosowanego w Kalifornii, prawa "three-strikes". Można o tym przeczytać w artykule Jacka Czabańskiego "Jak działa kalifornijskie prawo three strikes and you’re out", link.











