Skocz do zawartości


Zdjęcie

nowa religia z nową lepszą prawdą czy nowa niewola?


  • Please log in to reply
41 replies to this topic

#21 romeo

romeo

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 354 Postów

Napisano 2010-10-24, godz. 23:04

no właśnie....Wolność...
co to tak naprawdę znaczy?
Takie wręcz podstawowe pojęcie... gdzieś głęboko w nas...coś o co walczymy...a tak naprawdę....
co zrobić by nie był to tylko slogan - usprawiedliwiający - nicnierobienie ...
Ciekaw jestem Waszych przemyśleń

woks

Pierwsza myśl - wolność słowa !!!

#22 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2010-10-25, godz. 05:37

Ładny slogan tylko:


"Wszystkich j.....ch Świadków jehowy należy powyrzynać jak świnie. Pozabierać im bachory i dziewice, te ostatnie w.....ć kamień do szyi i na dno. morza. Nie zostanie po tej p...j religi zadne ślad. Spalić trzeba ich nory nazywane Salami Królestwa, r....ć domy, rozdeptać ogródki. wszycy będą ich nienawidzić, będą łapać jak bydło i zarzynać na ulicach tych popranych s......w".

To też jest wolność słowa. Podoba się komuś. Bo mi nie. Tak więc pytanie woksa jest jak najbardziej na miejscu.

P.S TO JEST PRZYKŁAD NADUŻYWANIA WOLNOŚCI SŁOWA NIE MOJE MYŚLI - ŻEBY NIE BYŁO WĄTPLIWOŚCI!
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#23 caius

caius

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 888 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2010-10-25, godz. 06:37

Ładny slogan tylko:


"Wszystkich j.....ch Świadków jehowy należy powyrzynać jak świnie. Pozabierać im bachory i dziewice, te ostatnie w.....ć kamień do szyi i na dno. morza. Nie zostanie po tej p...j religi zadne ślad. Spalić trzeba ich nory nazywane Salami Królestwa, r....ć domy, rozdeptać ogródki. wszycy będą ich nienawidzić, będą łapać jak bydło i zarzynać na ulicach tych popranych s......w".

To też jest wolność słowa. Podoba się komuś. Bo mi nie. Tak więc pytanie woksa jest jak najbardziej na miejscu.

P.S TO JEST PRZYKŁAD NADUŻYWANIA WOLNOŚCI SŁOWA NIE MOJE MYŚLI - ŻEBY NIE BYŁO WĄTPLIWOŚCI!



Artur nie Twoje słowa,ale jak Ci się to ładnie,zgrabnie i rytmicznie napisało - tak starotestamentowo :D ,coś podświadomie tak myślisz,że zacytowałeś.
Wolnośc,to nie jest nic nie robienie,a zarazem robienie w ramach przyzwoitości i zdrowego rozsądku,bo wszystko mi wolno,ale nie wszystko jest korzystne i nie wszystko pożyteczne.


Ale też nie ma wolności absolutnej,jest wolnośc relatywna,bo jak wychodzimy z jakiegoś z niewolenia umyslowego,czasem wchodzimy w inne,a mianowicie : pracoholizm,sexoholizm,netoholizm,czasem narkomanii,alkoholizm,bulimia,anoreksja,tanoreksja(te trzy,to kobiece uzależnienia) itp.itd.Także nie ma co się łudzic,że posiądziemy pełnię wolności ze swobodnym nie ograniczającym myśleniem.
"Przez świat idę w szlachetnych celach,ale gubię kompas życia i nie wiem dokąd zmierzam,będąc w matni ... sensualnej" - caius


VIS ET HONOR ... ET AMOR


//http://www.youtube.com/watch?v=2eMq307PT74&feature=related

#24 Nik

Nik

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 154 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Dolny Śląsk

Napisano 2010-10-25, godz. 06:45

Moim bardzo skromnym zdaniem wolność polega min. na tym, że mogę powiedzieć: mam prawo, ale z niego nie skorzystam. Wolność to świadomość odpowiedzialności swoich czynów, mogę zgrzeszyć - kto mi zabroni?. Ale nie zgrzeszę bo to jest złe. Bóg dał nam taką wolność, że możemy go nawet zanegować. ( A on i tak nas będzie kochał)

#25 caius

caius

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 888 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2010-10-25, godz. 07:08

Moim bardzo skromnym zdaniem wolność polega min. na tym, że mogę powiedzieć: mam prawo, ale z niego nie skorzystam. Wolność to świadomość odpowiedzialności swoich czynów, mogę zgrzeszyć - kto mi zabroni?. Ale nie zgrzeszę bo to jest złe. Bóg dał nam taką wolność, że możemy go nawet zanegować. ( A on i tak nas będzie kochał)



Ależ Nik,to co napisałeś,to bardzo piękne i należy się z tym liczyc,że za dużo nie odpowiednich słów ,nieodpowiednich czynów,przekraczających - jak to mówią wopiści - granicę praw,a nawet politycznej poprawności może się spotkac z odpowiedzialnością penalizacyjną.Artur podał hańbiący slogan,ale zachował poprawnośc polityczną,bo nie przyzwoite słowa wykropkował,a cytat dał w cudzysłowiu,także dobry smak - w miarę - został zachowany.
"Przez świat idę w szlachetnych celach,ale gubię kompas życia i nie wiem dokąd zmierzam,będąc w matni ... sensualnej" - caius


VIS ET HONOR ... ET AMOR


//http://www.youtube.com/watch?v=2eMq307PT74&feature=related

#26 woks

woks

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 127 Postów
  • Lokalizacja:West Yorkshire

Napisano 2010-10-25, godz. 23:09

Myślę że Artur w skrajny sposób - ale trafnie pokazał co dla wielu ex-ów - znaczy wolność. przykro mi to mówić...sam ex-em jestem. Ale tak niestety jest.
Oczywiście - można doszukiwać się drugiego dna... Że tak ci ludzie w podskórny sposób zostali 'wychowani' przez WTS. 'My - a jak nie my - to po nas - zgliszcza'. Zgliszcza z człowieczej duszy i psychiki.
Ale nie zmienia to faktu że każdy odpowiedzialny jest za siebie...
I pod sztandarami wolności - mówi i robi się rzeczy które tak naprawdę z wolnością wspólnego wiele nie mają...

Ale czekam na dalsze przemyślenia.
Może teraz bardziej pozytywne?

:)

woks
"W nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali" Rz. 12:12

#27 caius

caius

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 888 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2010-10-26, godz. 08:22

Tak pod sztandarami wolności czasem z niewala się innych,aby mogli tak samo myślec jak oni (polityka jest tego żywym przykladem).



Ja oczywiście staram się pozytywnego z wolności - relatywnej - przekazywac i może u nie których pozostał poważny ślad skrzywienia WTS-owskiego,to jednak dużo nowych wrażliwych cech zyskaliśmy.Te cechy - przymioty potrafią skupic się na problemach drugich i byc dla nich oparciem w trudnych chwilach.Wolnośc daje nam możliwośc racjonalnego spojrzenia na drugą osobę,bo - jak to ma w swojej sygnaturce sentencyjnej Pharao29 - "Szlachetny rzecz każdą z wielu stron ogląda i nie ma uprzedzeń"


W ten sposób Człowiek daje wyraz ogromnego szacunku,bo zdaje sobie sprawę,że on sam jest niedoskonały i nie może oceniac kogoś z uprzedzeniem. - noblesse oblige.:)
"Przez świat idę w szlachetnych celach,ale gubię kompas życia i nie wiem dokąd zmierzam,będąc w matni ... sensualnej" - caius


VIS ET HONOR ... ET AMOR


//http://www.youtube.com/watch?v=2eMq307PT74&feature=related

#28 Nik

Nik

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 154 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Dolny Śląsk

Napisano 2010-10-26, godz. 15:32

Kiedy tak czasami myślę ( to zaskakujące, że w ogóle myślę), to wydaje mi się, że Bóg poprzez Jezusa Chrystusa pokazał jak można zastosować wolność. Bogu wolno Wszystko (?), a jednak uniżył się w osobie Jezusa i jako sługa przyszedł do człowieka aby go uratować przed samym sobą (znaczy przed samym człowiekiem), wiedząc, że zapłaci za to ogromną cenę, cenę życia kochanego Syna. Kiedy tego wszystkiego dokonał, to nie zemścił się na tych, którzy go nie zrozumieli, ale dał im szansę nawrócenia (Paweł z niej skorzystał). A zatem wolność to nie tylko: "daj", "należy mi się" "to moje i wara ci od tego", ale to również możliwość samoograniczenia dla drugiego z miłości i za darmo. Właśnie to "za darmo", bez powodu i bez oczekiwania na rewanż jest bardzo ważne.

#29 pharao29

pharao29

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 166 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Jarocin

Napisano 2010-10-26, godz. 17:19

Hmm, długo po zaprzestaniu mojej "działalności" w szeregach świadków nie chciałem mieć żadnego kontaktu z żadną religią, z resztą - powodami mojego "osłabnięcia" duchowego były moja wredna ciekawość i głód wiedzy (nie teokratycznej) oraz studia filologiczne (na moim roku była dziewczyna - świadek Jehowy, hmmm). W ubiegłym roku prawie dałem się wciągnąć w ruch katolicki Światło - Życie - dziś wiem, że to była moja chwila słabości spowodowana nieciekawą sytuacją osobistą. Jednak teraz mogę powiedzieć, że mimo zainteresowania samym fenomenem religii oraz ciekawością pt. "jak to jest w innych wyznaniach", nie mam najmniejszej ochoty na wiązanie się z żadnym. Z resztą - jestem teraz na etapie ateizującego geja, więc wszystko chyba w tym temacie z mojej strony:)
"Szlachetny rzecz każdą z wielu stron ogląda i nie ma uprzedzeń"

#30 ateo

ateo

    Site Admin

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPipPip
  • 4 Postów

Napisano 2010-11-13, godz. 23:19

Witam,

W moim przypadku najpierw przestałem wierzyć w boga, a dopiero dużo później zauważyłem że z prawdziwością doktryn SJ też jest coś nie tak. Religia przestała zatem dla mnie istnieć z powodu braku jej głównego podmiotu, a nie dlatego że zostałem "skrzywiony" przez wierzenia SJ. Jeżeli już to przez religię w ogóle. Oficjalnie jestem jeszcze nadal SJ (od urodzenia) i w przeciwieństwie do niektórych komentujących nie uważam że byłem jakoś totalnie zniewolony. Może dlatego że jestem SJ od dziecka, dużo też zależy od podejścia rodziców. W dzieciństwie doznawałem raczej prześladowań od religijnej większości, co z perspektywy uważam za pożyteczne doświadczenie bo uwrażliwiające na krzywdy mniejszości, nie tylko religijne. Według mnie osoby będące SJ od urodzenia raczej skłonią się ku ateizmowi niż zainteresują się jakąś inną religią.

#31 caius

caius

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 888 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2010-11-16, godz. 08:21

Witam,

W moim przypadku najpierw przestałem wierzyć w boga, a dopiero dużo później zauważyłem że z prawdziwością doktryn SJ też jest coś nie tak. Religia przestała zatem dla mnie istnieć z powodu braku jej głównego podmiotu, a nie dlatego że zostałem "skrzywiony" przez wierzenia SJ. Jeżeli już to przez religię w ogóle. Oficjalnie jestem jeszcze nadal SJ (od urodzenia) i w przeciwieństwie do niektórych komentujących nie uważam że byłem jakoś totalnie zniewolony. Może dlatego że jestem SJ od dziecka, dużo też zależy od podejścia rodziców. W dzieciństwie doznawałem raczej prześladowań od religijnej większości, co z perspektywy uważam za pożyteczne doświadczenie bo uwrażliwiające na krzywdy mniejszości, nie tylko religijne. Według mnie osoby będące SJ od urodzenia raczej skłonią się ku ateizmowi niż zainteresują się jakąś inną religią.



Większośc dzieci od urodzenia w tej tzw."prawdzie" jest z indoktrynowana i pozostawiona samemu z tymi dramatycznymi przeżyciami i do końca życia nie potrafią się już otrząsnąc.Zaprzeczanie,że się nie jest z niewolonym i skrzywionym,to jak z kazdym innym uzależnieniem - już o tym pisałem - ta podświamośc obrony i mechanizmów wynikających z tej obrony potrafią człowieka zaprowadzic w ślepą uliczkę i tylko odbicie się od dna daje realną nadzieję na światełko w tunelu - na lepsze jutro.


I to,o czym piszesz jest w tym dużo racji,bo bardzo dużo osób wychowanych od maleńkości w WTS-ie w dalszej swojej drodze życiowej napotyka poważne koleiny i dziury,które powodują "urwanie zawieszenia" naszej psychiki i czasem powoduje "karambol życiowy" - dramaty o różnym natężeniu.:( (od ateizmu po zabójstwa i samobójstwa wystarczy poczytac nagłówki różnych gazet na świecie,a zamieszczonych tutaj na forum) :(

Użytkownik caius edytował ten post 2010-11-16, godz. 08:24

"Przez świat idę w szlachetnych celach,ale gubię kompas życia i nie wiem dokąd zmierzam,będąc w matni ... sensualnej" - caius


VIS ET HONOR ... ET AMOR


//http://www.youtube.com/watch?v=2eMq307PT74&feature=related

#32 all0

all0

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 38 Postów

Napisano 2011-01-31, godz. 18:11

Ja odszedlem od SJ i formalnie nie przylaczylem sie do zadnego kosciola, ale odwiedzam rozne koscioly i w niczym mi to nie przeszkadza. Uwazam ze jestem wolny. Przynaleznosc do jakiegos kosciola to tylko formalmosc, wazniejsze jest to co jest w sercu.


Formalnie to można by powiedzieć że każdy przynależy do jakiegoś kościoła ale kto jest leszcze sercem przy danym kościele?
Gorliwych ludzi można znaleźć w każdej religii a do której JA czy TY masz wstąpić po odejściu od Ś.J.?

#33 adamek

adamek

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 Postów
  • Gadu-Gadu:posiadam
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:all the world:)

Napisano 2011-04-15, godz. 03:45

Jestem na tym forum od niedawana,ale przyznam,ze wchodzenie tutaj nie bylo dobrym pomyslem.
Czuje sie jak bym wszedl w dziwny labirynt,z ktorego nie ma wyjscia,kraze po nim i kiedy w koncu widze,ze jest wyjscie,to na nowo odkrywam,ze po bokach znajduja sie kolejne zawile sciezki prowadzace do nikad.
Nie moge zrozumiec,dlaczego to wszystko takie skomplikowane? Czy to Bog jest taki skomplikowany? Po co ukrywac prawde przed ludzmi,skoro powinna byc prosta w zrozumieniu? A moze poprostu ktos sobie z nas wszystkich jaja robi,smiejac sie za naszymi plecami z naszej glupoty i tego,jak dziwnie probujemy dojsc do sedna sprawy.
Kiedy to wszystko czytam,to dochodze do wniosku,ze to wszystko do nieczego nie prowadzi i wiara w Boga tez nie ma racji bytu.
Skoro istnieje tylko jedna prawdziwa religia,skoro mamy Biblie,to dlaczego tak trudno to rozszyfrowac. Na cholere tracic czas i sie poswiecac,skoro w efekcie okazuje sie,ze to bylo bez sensu.
Czyzby Wszechmocny Bog mial nas za nic,wiedzac gdzie jest prawda,a mimo to spokojnie patrzyl na to,jak sie krecimy bez celu i szans na jej znalezienie?
Wszystko to nie ma najmniejszego sensu...a przciez Droga Chrystusowa miala byc taka prosta,wiec skoro Swiadkowie Jehowy nie sa religia prawdziwa,to gdzie jest prawda?
Nie mamy przeciez duzo czasu na ciagle jej poszukiwanie? Zyjemy zaledwie do 80-tki,a przeciez zycie sklada sie z wielu innych elementow,poza religia,ktore rowniez wymagaja wkladu czasowego.
A moze w koncu szatan,bog tego swiata osiagnal swoj cel,oblapiajac sie nasza slepota,czerpiac z tego dzika rozkosz niczym opetany zboczeniec,namietnie ogladajacy pornole.

#34 nozdob

nozdob

    Site Admin

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2 Postów

Napisano 2011-04-29, godz. 22:53

Nie jestem jeszcze ex, choć pewnie niebawem to nastąpi. Od blisko dziesięciu lat stopniowo oddalam sie licząc ze zmieniając zbory zapomną o mnie. Niestety gdzieś mnie znaleźli i teraz napastuja na spotkanie. Wiadomo po co. Jako wychowany w prawdzie dużo musiałem przejść aby uwiezyc ze nie grzeszę nie chodząc na zebrania itp. Czuje sie jednak chrześcijaninem. Chce kozystac z krwi i ciała Chrystusa i mam potrzebę uczestniczenia w jakimś kulcie Boga.
To co wyprowadziło mnie z ŚJ nie pozwala mi zaangażować sie w nic innego. Wiedza jest w tym momencie jednak przekleństwem. Nie zgodzę sie na kult Maryjny. Nie wierze w słowa reformatorów, cokolwiek spotkam rozmija sie z moja wiedza. Jestem nadmiernie podejzliwy.
Wierze jednak ze Bóg na to patrzy i oceni mnie w dniu ostatecznym. Mnie jako człowieka a nie jako członka. Choć czlonkowstwa szukam...

Pozdr!

#35 oskar

oskar

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 738 Postów

Napisano 2011-05-03, godz. 12:46

Nie jestem jeszcze ex, choć pewnie niebawem to nastąpi. Od blisko dziesięciu lat stopniowo oddalam sie licząc ze zmieniając zbory zapomną o mnie. Niestety gdzieś mnie znaleźli i teraz napastuja na spotkanie. Wiadomo po co. Jako wychowany w prawdzie dużo musiałem przejść aby uwiezyc ze nie grzeszę nie chodząc na zebrania itp. Czuje sie jednak chrześcijaninem. Chce kozystac z krwi i ciała Chrystusa i mam potrzebę uczestniczenia w jakimś kulcie Boga.
To co wyprowadziło mnie z ŚJ nie pozwala mi zaangażować sie w nic innego. Wiedza jest w tym momencie jednak przekleństwem. Nie zgodzę sie na kult Maryjny. Nie wierze w słowa reformatorów, cokolwiek spotkam rozmija sie z moja wiedza. Jestem nadmiernie podejzliwy.
Wierze jednak ze Bóg na to patrzy i oceni mnie w dniu ostatecznym. Mnie jako człowieka a nie jako członka. Choć czlonkowstwa szukam...

Pozdr!

Z jakiegos powodu zapewne Bóg akurat wybrał Marie na matkę Pana Jezusa?

Ale nie zamierzam wdawać się w spory doktrynalne (to kwestia wiary) i zostawiam
je dla filozofów, przyznając jednoczesnie rację, że Bóg rozliczy nas z człowieczeństwa
a nie z członkostwa...

Pytanie tylko, gdzie możesz swobodnie i nieskrępowanie korzystać z krwi i ciała Chrystusa?
bo jako tzw. "druga owca" w Organizacji Swiadków jestes tylko obserwatorem Pamiątki.

Bramy do niebiańskiego raju zostały dawno zatrzasnięte a twórcy dogmatu Pokolenia pogubili
się we własnych domysłach...masakra.

To naprawdę cud, że jeszcze w cokolwiek wierzysz, gdyż z reguły większosć exów to ateisci..


Pozdrawiam serdecznie

#36 janek

janek

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 88 Postów

Napisano 2011-05-03, godz. 19:05

Nie jestem jeszcze ex, choć pewnie niebawem to nastąpi. Od blisko dziesięciu lat stopniowo oddalam sie licząc ze zmieniając zbory zapomną o mnie. Niestety gdzieś mnie znaleźli i teraz napastuja na spotkanie. Wiadomo po co. ....
Choć czlonkowstwa szukam...

Pozdr!

Witaj
Znam to jak człowiek może być rozczarowany i zawiedziony - miał wspólnych przyjaciół, grono osób gdzie można wymienić swoje doświadczenia itp itd...
Ale jeśli czytasz Biblię, to tam było wspominane, że nie będzie lekko dla ludzi chcących iść drogą Chrystusa. Lekka droga jest dla tych co idą drogą nakreśloną przez poszczególne wyznania. Nawet jeśli opuścisz jakiekolwiek wyznanie to nie oznacza, że musisz opuścić także Boga. Problem z Wieczerzą nie jest aż taki wielki, żeby nie był do zrealizowania. Możesz to uczynić we własnym domu, wykorzystując swoje doświadczenia w przyglądaniu się jak to się praktykuje. Korzyść z tego jeszcze większa, ponieważ chociaż raz w życiu nie będziesz obserwatorem, ale uczestnikiem w danym obrządku. Słyszałem, że są takie osoby co tak praktykują, lub dołączyć do jakiegoś wyznania. Nie licz na jakieś wyznanie co by miało prawdę do końca - niestety takiego nie znajdziesz. Słowo Boże także wspomina o tym:
Spoiler

Zostając sam jako odludek, człowiek cofa się, choć to trwa powoli - będąc w jakimkolwiek wyznaniu można przemycać prawdy Słowa Bożego i niekoniecznie od razu dawać VETO na każde pytanie. Należy pamiętać, że Bóg tu odgrywa najważniejszą rolę - my jesteśmy tylko z Jego woli siewcami. Nawet nauki kontrowersyjne pobudzają do myślenia, jeśli korzysta się, z głowy i rozumu jakiego Bóg przydaje. Głowa do Góry - nie jesteś sam - rozejrzyj się po tym Forum.
To prawda, co powiedział Oskar, ze większość tu, to ateiści, ale to tylko chwilowi ateiści do momentu, póki im gorycz i rozczarowanie nie ustąpi. Wiedz, że to byli ludzie gorliwi i bardzo wierzący. Dlaczego tak mówię, gdyby tak nie było, to by nadal siedzieli na swoich zebraniach i przytakiwali głowami spożywając przeżute wypociny ludzkie nie odróżniając co jest Boże, a co ludzkie. Nie załamuj się jesteśmy z Tobą.

#37 gambit

gambit

    gambit

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 1296 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kuczkowo

Napisano 2011-05-05, godz. 10:28

Jako wychowany w prawdzie dużo musiałem przejść aby uwiezyc ze nie grzeszę nie chodząc na zebrania itp.

Potrzeba spotykania się z innymi w celu zrozumienia nauk Jezusa jest potrzebne. Odbywa się to na różne sposoby. Począwszy od nieformalnych, ale spontanicznych, aż po zaplanowane i zorganizowane Mt 18:20; Heb10:25
Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich. 
 Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych,...
Nawet poniekąd rozmowy na forach mogą spełniać powyższe wymaganie, pod warunkiem, że staramy się rozmawiać 'w duchu i prawdzie' (Ja 23:25). Wymiana myśli, którzy takiego nastawienia nie mają, to będzie dla nich wydawane świadectwo Mat 24:14; Flp 1:15-18
Spoiler

Chce kozystac z krwi i ciała Chrystusa

Oj tu uważaj, żebyś sobie śmierci nie zgotował. To Bóg wybiera a nie, że Tobie się chce. Rz 9:13, kow; 16 BT
Spoiler
Jeżeli więc Bóg Cię nie powołał do nieba (Flp 3:20; Heb 3:10), to Twe chcenie może być uznane za przestępstwo, przed którym m.in. ostrzegał apostoł Paweł 1Kor 11:27-29
Spoiler
. Większość religii robi hurtowy spęd swych wyznawców do spożywania "ciała i krwi", przez co grzeszą. W ten sposób nie liczą się z wyborem Boga, lecz myślą niejako: "Bóg nie będzie mi tu decydował, tylko ja". Uważaj, nadgorliwość może (nie musi) prowadzić do upadku. Rz 10:2-3 BT
Spoiler

Mój życiorys - 1<---> Wśród ŚJ Zamieszczam tymczasowo.

#38 oskar

oskar

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 738 Postów

Napisano 2011-05-06, godz. 20:33

Bardzo ładne tu wersety wklejasz Gambit ale niestety brak Ci własciwego
ducha ewangelii... :)

Chcesz powiedzieć, że różne frakcje chrzescijańskie od dwóch tysięcy lat
spożywają ciało i krew Chrystusa niegodnie i monopol na wiedzę oraz na
boże powołanie dostąpili dopiero swiadkowie?

Poczytaj przed czym ostrzega Paweł i jak to ludziska zasiadali do Wieczerzy Pańskiej
już lekko podchmieleni i z własnym wiktem...etc

Jak wielu z nich grzesznych w ciele i duchu, w gniewie i złosci zapominało najpierw
się oczyscić, pojednak z Bogiem w akcie skruchy i pokuty, a także wybaczyć bliżniemu...
by potem własnie móc godnie przyjąć Chrystusa.

Nic ponadto...więc nie strasz ludzi bajkami strażnicowymi o I/II owcach, Pokoleniach..itd

Jezus nigdzie nie powiedział, że Pamiątke spożywają tylko ci z "nadzieją niebiańską" a ci z
"nadzieją ziemską" tylko się przyglądają ...to wymysł WTS-u

#39 gambit

gambit

    gambit

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 1296 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kuczkowo

Napisano 2011-05-07, godz. 12:49

Bardzo ładne tu wersety wklejasz Gambit ale niestety brak Ci własciwego ducha ewangelii... :)

Tak, tak, wypowiedzi Boże są bardzo ładne i mądre. A jakie kryteria określają 'właściwego ducha Ewangelii' (tylko pyt. retoryczne)?

Chcesz powiedzieć, że różne frakcje chrzescijańskie od dwóch tysięcy lat spożywają ciało i krew Chrystusa niegodnie i monopol na wiedzę oraz na boże powołanie dostąpili dopiero swiadkowie?

Moje przekonanie oparte na Biblii pozwala wnioskować, że miliardy spożywających komunię robi niegodnie. Natomiast nie twierdzę, że spożywający Wieczerze Pańską wśród ŚJ są wszyscy jej godni. Natomiast były osoby należące do różnych wyznań religijnych, które spożywały "krew i ciało" Jezusa godnie, zanim jeszcze nie było, tak zwanych nowożytnych ŚJ. Wynika to z przykładu o 'pszenicy i chwastach' Mat 13:24-30).

Poczytaj przed czym ostrzega Paweł i jak to ludziska zasiadali do Wieczerzy Pańskiej już lekko podchmieleni i z własnym wiktem...etc

Tak, to co piszesz, to prawda bezpośrednia. Ale nie tylko, bo sam podajesz ,,...etc", czyli mogą być jeszcze inne przyczyny niegodnego spożywania Wieczerzy, których akurat tego zboru, do którego się kierował Paweł nie tyczyły.

Jak wielu z nich grzesznych w ciele i duchu, w gniewie i złosci zapominało najpierw się oczyscić, pojednak z Bogiem w akcie skruchy i pokuty, a także wybaczyć bliżniemu... by potem własnie móc godnie przyjąć Chrystusa.

No właśnie; głównym powodem nie było to, że byli zbyt najedzeni zupą czy mięsem, bo sam Paweł zachęca, by się najeść w domu i nie przychodzić głodnym (1Kor 11:33). Lecz "choroba" tych osób miała charakter, choroby duchowej, a nawet Paweł mówi, że przyszli martwi {zasnęło,pomarło} (wers 30). Zatem ich przejedzeniem nie był fizyczny pokarm, ale chodziło o "przejedzenie" się błędnymi naukami, m.in: Mat 16:11-12 bw
Spoiler
Nie rozeznawaniem "ciała" są w rzeczywistości błędne nauki o Bogu jak: Bóg jest Trójcą, albo nie. Jest dusza śmiertelna, albo nie. Jest kult zmarłych, albo nie. Wskazane używać wizerunków w kulcie, albo nie. Są wieczne męki w piekle, albo ich nie będzie. Wszyscy spożywający wieczerzę idą do nieba, albo ich część itp. To wszystko składa się na godne, lub nie godne spożywanie Wieczerzy.

Nic ponadto...więc nie strasz ludzi bajkami strażnicowymi o I/II owcach, Pokoleniach..itd

Jak Ci się nie podobają zwroty ,,o I/II owcach, Pokoleniach", to powydzieraj sobie te stronice z Biblii, a Strażnice spal w ogniu nieugaszonym.

Jezus nigdzie nie powiedział, że Pamiątke spożywają tylko ci z "nadzieją niebiańską" a ci z
"nadzieją ziemską" tylko się przyglądają ...to wymysł WTS-u

A możesz mi wyjaśnić, dlaczego na pierwszą Wieczerzę Jezus nie zaprosił Marii Matki swej, albo pozostałych 70 swych uczni (Łuk 10:1)? Skoro jednym z podstawowych warunków zbawienia do nieba jest spożywanie Wieczerzy, to dlaczego umiejscawia się w niebie starotestamentowych sprawiedliwych w niebie, skoro oni jej nie spożywali, ani nawet nie mieli o niej "zielonego" pojęcia. No więc jak jest z tym warunkiem, jest to warunek decydujący, czy nie? Już wiele razy i w wielu miejscach się o to pytałem, ale spotykam się jedynie z
wierconymi Dołączona grafika wykrętami Dołączona grafika Dołączona grafika a niewygodne pytania do schowka Dołączona grafika

Użytkownik gambit edytował ten post 2011-05-07, godz. 12:57

Mój życiorys - 1<---> Wśród ŚJ Zamieszczam tymczasowo.

#40 oskar

oskar

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 738 Postów

Napisano 2011-05-10, godz. 15:21

A możesz mi wyjaśnić, dlaczego na pierwszą Wieczerzę Jezus nie zaprosił Marii Matki swej, albo pozostałych 70 swych uczni (Łuk 10:1)? Skoro jednym z podstawowych warunków zbawienia do nieba jest spożywanie Wieczerzy, to dlaczego umiejscawia się w niebie starotestamentowych sprawiedliwych w niebie, skoro oni jej nie spożywali, ani nawet nie mieli o niej "zielonego" pojęcia. No więc jak jest z tym warunkiem, jest to warunek decydujący, czy nie? Już wiele razy i w wielu miejscach się o to pytałem, ale spotykam się jedynie z
wierconymi Dołączona grafika wykrętami Dołączona grafika Dołączona grafika a niewygodne pytania do schowka Dołączona grafika


Widzę Gambit, że twoja nagroda blisko jest w niebie... :)

Ja nie twierdzę, że głównym lub wystarczającym warunkiem zbawienia jest
spożywanie Wieczerzy Pańskiej...i można potem hulać, kraść..itd.

No trudno aby spraszał na Wieczerzę pół miasta, skoro wybrał sobie dwunastu
na apostołów (przy czym tak pogardzany Judasz odgrywa niebagatelną rolę
w boskim planie) i aby dalej kontynuowali Jego dzieło.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych