CHRZEŚCIJAŃSKI OŚRODEK APOLOGETYCZNY

/ Destrukcyjne sekty / Świadkowie Jehowy / Artykuł

Czy Bóg działa poprzez organizację?

Towarzystwo Strażnica twierdzi, że Bóg zawsze posługiwał się organizacją aby zapewniać prowadzenie i kierownictwo swoim sługom. Naucza także, że w ciągu ostatniego stulecia Boża organizacja jest znana jako Świadkowie Jehowy lub Towarzystwo Strażnica. Struktura organizacyjna i wykonawcza Świadków poprzez drukowane publikacje oraz swoich przedstawicieli, utrzymuje regularną łączność między kierownictwem a licznymi zborami Świadków Jehowy na całym świecie. Ta łączność obejmuje wskazania dla służby polowej, regularnie uaktualniane wyjaśnienia w sprawach doktrynalnych i organizacyjnych, przekazuje zasady i regulacje w kwestiach religijnych oraz codziennego życia a także określa procedury dyscyplinujące dla osób które tych zasad nie przestrzegają.

Świadkowie postrzegają swoje ciało kierownicze i Towarzystwo Biblijne i Traktatowe jako reprezentantów ustanowionego przez Boga "kanału" komunikacji z ludzkością. Utrzymują, że Bóg kieruje swoimi sprawami na ziemi poprzez tę organizację. Mocno wierzą że w obecnych czasach poza ich organizacją nie ma zbawienia ani możliwości podobania się Bogu. Uznanie autorytetu "napełnionej duchem organizacji" jest nawet częścią wymogów do chrztu dla Świadków Jehowy.

Czy Biblia wskazuje, że Bóg naprawdę posługiwał się w historii organizacją? Jeśli nie, to w jaki sposób porozumiewał się z ludźmi, objawiał swoją wolę, rozwiązywał problemy i ustanawiał reprezentantów?

Od Adama do Potopu

Bóg przemówił bezpośrednio do Adama i Ewy. Pobłogosławił im i podał wskazówki co do oczekiwań względem nich. (Rodz. 1:28-30). Po grzechu, z każdą z trzech istot w ogrodzie Eden: Adamem, Ewą i wężem bezpośrednio rozmawiał i ogłosił wyrok (Rodz.3:9-19). Kiedy Kain i Abel składali Bogu swoje ofiary, osądził ich indywidualnie. Osobiście też ostrzegł Kaina przez grzechem, a gdy ten zamordował brata, Bóg ogłosił wyrok na niego jako na jednostkę. (Gen 4:6-15).

W długim okresie patriarchów, który nastąpił potem, posłuszeństwo Bożemu przykazaniu bycia płodnym i zapełniania ziemi wymagało od jego sług rozproszenia się raczej niż zebrania. Konsekwentnie, nie istnieje wzmianka o tym, że Boży słudzy oddawali Mu cześć w centralnym miejscu lub regularnie jako zorganizowana grupa otrzymywali przekazy od Boga w celu podania ich innym.

Kiedy Bóg zdecydował oczyścić z nieprawości ziemię poprzez powszechny, globalny potop, wybrał Noego do wykonania poleceń, dzięki którym zarówno ludzka jak i zwierzęce rodziny. mogłyby przetrwać Jak uprzednio, Bóg przemówił bezpośrednio do Noego, który będąc głosicielem sprawiedliwości pełnił rolę proroka lub przekazującego Boże wieści. Po Potopie, Noe złożył ofiary za siebie i swoją rodzinę - według wzoru który miał obowiązywać przez wiele przyszłych stuleci. W kwestiach kultu, głowa rodziny reprezentowała całe rodziny przed Bogiem i w ten sposób spełniała w tym ograniczonym sensie rolę kapłana lub pośrednika.

Od Potopu do Synaju

Po Potopie Bóg powtórzył swoje przykazanie "bądźcie płodni i napełniajcie ziemię" (Rodz.9:1) Nadal przemawiał bezpośrednio do jednostek lub porozumiewał się za pomocą aniołów, snów, wizji lub proroków, którzy otrzymywali Boże wskazówki i byli zobowiązani do przekazania ich odbiorcom. Kiedy grupa buntowników planowała zebrać się razem i zbudować wielką wieżę, częściowo z obawy przed "rozproszeniem się po całej ziemi", Jehowa Bóg pomieszał im języki zmuszając ich, przynajmniej na jakiś czas, do posłuszeństwa nakazowi wydanemu Noemu aby napełniać ziemię. (Rodz 11:4,8)

Setki lat później, Bóg dał osobistą obietnicę swojemu przyjacielowi Abrahamowi, człowiekowi wyjątkowej wiary, że uczyni z niego "wielki naród" (Rodz. 12:2). Oznaczało to początek czegoś nowego. Wybrana rodzina miała otrzymać specjalną uwagę i wydać obiecanego Mesjasza. Czy wybór danej rodziny oznaczała początek nowej, bardziej "zorganizowanej" formy porozumiewania się z ludzkością?

Gdy rodzina Abrahama rozrastała się, Bóg nadal porozumiewał się bezpośrednio ze swoimi sługami, w tym z ludźmi którzy spełniali na trwałe lub tymczasowo rolę proroków. Jednak najwyraźniej żaden z nich posiadał pełnego obrazu, ani też Bóg nie działał przez jeden "kanał" czy też "niewolnika" w danym czasie. Na przykład, Józef, będąc jeszcze chłopcem, synem patriarchy i proroka miał natchnione sny, które przepowiadały przyszłość. Józef zastał wysłany przez Boga do Egiptu aby przygotować drogę dla rozrośnięcia się rodziny Jakuba w wielki naród. Jednakże Jehowa nie wyjawił Jakubowi swoich czynów mimo iż Jakub był cały czas patriarchą i prorokiem. (Rodz. 42:36) Pod Bożym przewodnictwem, 75 potomków Abrahama przeprowadziło się do Egiptu. Kiedy 430 lat później wychodzili, liczyli już milion.

Kiedy Bóg zamierzał uwolnić swoich ludzi z Egiptu, osobiście przemówił do Mojżesza w płonącym krzewie i zobowiązał go do dokonania cudów by wykazać Egipcjanom i Izraelitom znaczenie i moc kryjącą się za imieniem Jehowy. Gotowość Izraelitów do przyjęcia i uprawiania kultu złotego cielca na równinach Synaju na przykład oraz inne dowody słabej wiary wskazują że podczas pobytu w Egipcie nie utrzymywali jako grupa czystego uwielbiania Boga w sposób praktykowany przez ich przodka Abrahama.

Izraelici po opuszczeniu Egiptu weszli w szczególne przymierze z Bogiem. Otrzymali Prawo które miał być przewodnikiem w kwestiach moralnych, cywilnych i religijnych. Towarzystwo Strażnica prezentuje te wydarzenia jako porównanie do tego jak Świadkowie Jehowy zostali wyprowadzeni ze świata, a zwłaszcza z Chrześcijaństwa oraz otrzymali wskazówki i wytyczne poprzez ziemski "kanał", co doprowadziło do zbudowania ich obecnej formy organizacyjnej. Izrael jest używany jako "wzór" lub obraz wysoko zorganizowanego Towarzystwa Strażnica. Czy takie porównanie jest prawdziwe? Czy prawo mojżeszowe stworzyło scentralizowaną strukturę administracyjną podobną do istniejącej dziś wśród Świadków Jehowy?

Jak był zorganizowany Izrael?

Mojżesz był rzeczywiście "kanałem porozumiewania się " pomiędzy Bogiem a Izraelitami. Pismo mówi o nim jako o "pośredniku". (Num. 12:7;3:19). W tej roli zapowiadał Jezusa Chrystusa. (Pow.P 18:18,19; porównaj z Dz. 3:19-23) Mojżesz prowadził Izrael i był prorokiem. Jego następca Jozue był przywódcą, ale nie pośrednikiem ani prorokiem; nie pełnił takiej roli ani Aaron ani jego potomkowie kapłani. Mieli oni, jak inni członkowie ich plemienia, Lewici spełniać funkcje religijne a nie wykonawcze czy prorockie. Kto więc kierował sprawami w Izraelu?

Nie istniała potrzeba scentralizowanego kierownictwa, gdyż naród Izraelski był praktycznie jedną rodziną. Był "zorganizowany" według linii rodzinnych. W Izraelu starsi i "przełożeni nad setkami i tysiącami" nie byli wybrani przez głosowanie ani nie wyznaczeni przez Boga. Byli krewnymi ludzi którzy reprezentowali. Każde plemię było blisko spokrewnioną grupą rodzinną i pochodziło od wspólnego przodka.

Prawo Mojżeszowe dawało Izraelitom prowadzenie moralne i religijne. Zapewniało rozległe definicje grzesznych myśli i czynów które mogły wstąpić w każdej dziedzinie codziennego życia wraz z procedurami obchodzenia się z tą grzesznością. Podawały bardzo uszczegółowione plany i procedury do zbudowania tabernakulum i przemieszczenia go z miejsca na miejsce. Ale nie ustanawiało żadnej formy ludzkiego zwierzchnictwa czy ciała kierowniczego. Pod Zakonem Izraelici mieli być prowadzeni poprzez osobiste sumienie bardziej niż ludzkich władców narzucających rządy poprzez policję czy siły zbrojne. Sankcje wobec grzeszników były wymierzane w każdej społeczności przez samych ludzi pod nadzorem starszych, kapłani zaś nadzorowali towarzyszące ofiary i inne procedury religijne. Każda jednostka była odpowiedzialna przed Bogiem, rodziną i społecznością za swoje zachowanie. Była to teokratyczna forma rządów w jej pełnym sensie - Bóg sam działał w miejsce ziemskiego króla. Czy taka forma kierownictwa sprawdziła się?

Od Synaju do Salomona

Po wejściu do ziemi obiecanej, Izraelici przez ponad 350 lat żyli bez żadnego ziemskiego króla ani scentralizowanego rządu. "W tych dniach Izrael nie miał żadnego króla i wszyscy robili co uznali za właściwe" (Sdz. 21:25) To teokratyczne ustanowienie nie spowodowało anarchii, co jest dowodem że było to doskonałym rozwiązaniem.

Bóg od czasu do czasu, według potrzeby, wybierał sędziów. Spełniali oni rolę przywódców w sensie militarnym raczej niż władzy wykonawczej. Czasami jednocześnie działało więcej niż jeden sędzia, czasami nie było żadnego. Nie mieli oni specjalnej władzy wykonawczej ani nie działali jako królowie nad Izraelem, gdyż Bóg jedynie był ich władcą. Ostatnie rozdziały księgi Sędziów zawierają ciekawą i niezwykłą historię w jaki sposób sprawiedliwość była wymierzana według tego porządku w przypadku szczególnie poważnych przestępstw.

Biblia podaje że przez ponad dwie trzecie okresu sędziów, w kraju panował pokój. Po wypadkach kiedy Sędziowie jak się wydaje obronili Izrael przed wrogami, były trzy okresy 40-letnie i jeden okres 80 letni kiedy w kraju panował "pokój". (Sędziowie 3:11; 3:30; 5:31; 8:28) Nigdy po tym okresie sędziów nie było tylu lat pokoju. W rzeczywistości, w tym czasie Biblia mówi tylko o jednym proroku, kobiecie imieniem Debora, posłanym do Izraela. Co sprawiło, że sytuacja się zmieniła i pokój w kraju nie był utrzymany?

Zły pomysł zakorzenia się

W końcu, Izraelici zaczęli domagać się króla. Chcieli widzialnego scentralizowanego kierownictwa. Dlaczego? Czy dlatego że teokratyczna forma rządów, która wcześniej przyniosła pokój i dobrobyt nie sprawdzała się? Nie. Czy było to w celu ustrzeżenia ich przed odstępstwem? Nie. Dlaczego? Mówili: "Będziemy wtedy jak wszystkie inne narody, z królem który będzie nam przewodzić i poprowadzi nasze bitwy." (1 Sam.8:20). Tak by mogli być jak wszystkie pogańskie narody wokół ich. Pomysł był samolubny, światowy i nieteokratyczny. I Bóg dokładnie tak to określił. Samuel myślał że Izrael odrzucił go jako proroka, ale Bóg Jehowa skorygował go. Powiedział że ich prośba była odrzuceniem go jako króla. Bóg ostrzegł Izrael że scentralizowana forma rządów doprowadzi do wielu trudności, ale nadal nalegali by Bóg dał im ludzkiego króla. (1 Sam. 8-10)

Bóg spełnił ich życzenia. Wybrał dobrego i zdolnego człowieka, Saula, na ich pierwszego króla. Z upływem czasu, zalety dla których Saul został wybrany uległy korupcji. Bóg odrzucił Saula i wybrał innego króla dla Izraela, chłopca imieniem Dawid, który wyrósł na człowieka "miłego Bożemu sercu" (1 Sam. 13:14). Ale nawet człowiek z tak wspaniała rekomendacją nie był wolny od wad. Rządy Dawida zostały zbrukane skandalem i osobistą tragedią.

Syn Dawida, Salomon był nazywany " najmądrzejszym z ludzi". Jego 40 letnie rządy zaznaczyły się pokojem, powodzeniem i szczęśliwością, ale z wiekiem, i on okazał się niewierny wobec Boga. (1 Kr. 11:4-6). W rezultacie, kiedy syn Salomona, Jeroboam, przejął tron, Jehowa podzielił na zawsze naród na dwa królestwa - 10 plemion północnych (Izrael) i dwa plemiona południowe (Juda). (1 Kr. 11:9-13).

Scentralizowane rządy w całym Izraelu zakończyły się klęską. Trwały tylko przez trzy pokolenia mimo, że to sam Bóg wybrał ich królów. Z takiego punktu patrzenia na historię Izraela, porównywanie Izraelitów z dwudziestowiecznymi Świadkami Jehowy staje się jeszcze trudniejsze i bardziej skomplikowane.

Dwa królestwa, jedna organizacja?

Po podziale na dwa królestwa, sytuacja Żydów już nigdy nie była tak jak przedtem. W królestwie Judy nadal na tronie zasiadali potomkowie Dawida, w królestwie Izraela panowały różne dynastie, czasami zmieniane w krwawych wojnach. Obydwa królestwa walczyły z wrogami zewnętrznymi, ale także ze sobą. Każde z nich miało swoją linię królów. Królestwo północy ustanowiło swoje centrum kultu w Samarii raczej niż w Jeruzalem które należało do terytorium Judy, i w znacznym stopniu zastąpiło kapłanów Lewickich nie Lewickimi, co w efekcie prowadziło do fałszywych kultów.

Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób sytuacja rządów wśród Żydów mogłaby być porównywana do pojedynczej, jednolitej organizacji z centralną strukturą administracyjną. Sytuacja nie wyglądała tak jakby jedno z królestw było wiernym Bogu, a drugie nie. Zarówno złe jak i dobre rzeczy zdarzały się w obydwu królestwach. Bóg nie wybrał sobie jednego z tych królestw odrzucając drugie. Wysyłał proroków do obydwu z nich, w obydwu mnożyła się niegodziwość podczas rządów niesprawiedliwych królów. Pod rządami uczciwych królów następował zaś powrót do czystszej formy oddawania czci Bogu i pojawiały się błogosławieństwa.

Królestwo północne, Izrael, wpadło na zawsze w ręce Asyryjskiego króla Shalmanesera w połowie ósmego stulecia przed Chrystusem. Z czasem, niektórzy z ich potomków powrócili do swojej poprzedniej stolicy, Samarii, w północnej Palestynie. W czasach Jezusa znano ich jako Samarytan, i byli znienawidzenie przez swoich Żydowskich krewnych.

Po upadku królestwa północy, królestwo południa, Juda, nadał przejawiały zarówno dobre jak i złe cechy. W szóstym stuleciu przed naszą erą, Bóg zezwolił na to by zostali poddani w niewolę Babilońskiemu królowi Nabuchodonozorowi ze względu na ich niewierność. Po wyjściu z niewoli, stosunkowo mała grupka powróciła do Jeruzalem w celu odbudowania świątyni i ponownego osiedlenia się w ojczyźnie. Większość nigdy nie powróciła do Palestyny.

W ciągu prawie dwudziestu wieków jakie upłynęły od obietnicy danej Abrahamowi o narodzie jaki powstanie z jego potomstwa do przyjścia Jezusa, Izraelici od czasu do czasu oddawali wiernie Bogu cześć, zwłaszcza w okresach poprzedzających powołanie króla. Ale nigdy nie mieli centralnego ciała administracyjnego, które w jakikolwiek sposób przypominałoby dzisiejszą organizację Towarzystwa Strażnica, a mimo to pozostawali Bożym wybranym narodem. Skąd to wiemy?

Jezus - posłany do "zagubionych owiec Izraela"

Zanim przyszedł Jezus o narodzie Izraelskim możnaby wiele powiedzieć, ale nie że był wysoce zorganizowany. Nie praktykował czystego uwielbienia. Większość z narodu (resztka królestwa 10-plemiennego oraz potomkowie Żydów którzy powrócili do Palestyny po niewoli Babilońskiej) była rozproszona po całej ziemi. Byli rządzeni przez wiele narodów i władców. Byli podzieleni w swoich wierzeniach. "Upiększyli" i rozbudowali dane im Prawo do tego stopnia, że przestrzeganie nawet tak prostego przykazania jak Sabatu było niemożliwe do wykonania. Kult uprawiany w Jeruzalem był skalany komercjalizmem i pustką licznych rytuałów i formalności.

Pomimo takiej sytuacji, służba Jezusa była skierowana do Żydów i Samarytan bardziej niż do innych narodów. Dlaczego? Według jego własnych słów, został posłany do "zagubionych owiec Izraela" (Mat. 15:24). Bez względu na ich niewierność i odstępstwo, nadal pozostawali jego wybranym narodem. Dopiero po odrzuceniu Mesjasza "opuścił ich dom"(Mat. 23:38)

W jaki sposób Bóg porozumiewał się z Izraelem?

Biblia jest pełna przykładów w jaki sposób Bóg wpływał na ludzi by czynili jego wolę. Do niektórych przemawiał bezpośrednio (Rodz. 46:1-4, Joz. 8:1) lub poprzez aniołów (Sędź. 6:11-24, rozdział 13). Do innych, w tym proroków, poprzez wizje i sny (1 Królewska 3:5-15, 9:1-9; Iz. 1:1, Amosa 7:1-9, Ex. 1:1). Jednak większość przesłań do ludu Bożego jako grupy docierała poprzez proroków. Jak stwierdza list do Hebrajczyków 1:1 "Od dawna na wiele sposobów i przy wielu okazjach przemawiał Bóg do ojców naszych poprzez proroków"

Prorocy byli zwykle posyłani do ludu Bożego kiedy ci stawali się niewierni. Ich pracą było przekazywanie posłań od Boga, przestrzeganie ludzi by odwrócili się od fałszywych kultów i zachęcanie do posłuszeństwa Prawu i praktykowania czystego oddawania Bogu czci. Kim byli ci prorocy? Nie byli wybierani przez przywódców narodu, kapłanów ani innych proroków. Byli wyznaczani przez Boga, poprzez Ducha Świętego. (Liczb. 11:24-29). Po prostu otrzymywali przekazy od Boga i podawali je innym.

W Prawie nie było żadnej procedury wyznaczania proroków ani ich uwiarygodniania, dla Izraelitów więc istniały trzy sposoby rozpoznania czy ktoś kto nazywał siebie prorokiem naprawdę reprezentował Boga:

  1. prorok przemawiał w imieniu Jehowy
  2. proroctwo spełniło się (Powt. Pr. 18:20-22)
  3. proroctwo popierał czystą formę kultu

Opisane w Biblii zajęcie proroka dawało niewiele, albo wcale, prestiżu i władzy. Prorocy nie byli osobami popularnymi. Wielu z nich wybrany naród traktował bardzo źle. Niektórzy byli nawet brutalnie prześladowani lub zabici przez przywódców narodu.

Czy procy byli kiedykolwiek zorganizowani w centralne ciało kierujące narodem Izraelskim?. Biblia wspomina grupy proroków w kilku miejscach, np. 1 Sam. 10:5,10; 2 Król. 2:3,5 i 4:38, ale nie istnieje wzmianka o tym by spełniali rolę "kanału" regularnej komunikacji. W rzeczywistości, wydaje się że czasami prorocy nie byli nawet świadomi istnienia czy miejsca przebywania innych proroków czy innych wiernych sług Bożych.

Przykładowo, w jednym z okresów niewierności w królestwie północy, prorok Eliasz wierzył, że był jedyną osobą w Izraelu która nie pokłoniła się Baalowi. A jednak Bóg mu wyjawił "Zachowuję w Izraelu siedem tysięcy - wszystkich których kolano nie ugięło się przed Balem i których usta nie ucałowały go" (1 Król. 19:18). Ci wierni ludzie niewątpliwie zostaliby uznali za nielojalnych wobec wyznaczonego króla, który był wtedy u władzy. Jednakże nie byli organizowani w żadną grupę. Żyli cichym życiem osobistej wiary do Boga w otoczeniu niewiernych, choć wciąż wybranych ludzi.

W całym okresie trwania Izraela, Biblia wspomina jednostki które zachowały wierność Bogu, bez względu na to, czy przywódcy narodu prowadzili ich we właściwym kierunku czy nie. Taka sytuacja panowała aż do przyjścia Jezusa. Prorok Szymon zobaczył w niemowlęciu Jezus wypełnienie proroctwa przekazanego mu przez Ducha Świętego (Łuk. 2:25-35). Wspomniana jest także prorokini Anna (Łuk. 2:36-38).

Rozpoczyna się era chrześcijańska

Przyjście Jezusa pociągnęło za sobą nowych rzeczników raczej niż nowy sposób komunikowania się pomiędzy Bogiem a ludźmi. List do Hebrajczyków 1:2 wspomina:" w tych dniach Bóg przemówił do nas poprzez swojego Syna, którego wyznaczył na dziedzica wszelkich rzeczy i przez którego stworzył wszystko". Czy Jezus ustanowił widzialną organizację która reprezentowałaby jego interesy Ziemi, czy też każdy chrześcijanin miał stać się "ambasadorem Chrystusa" i sprawować poselstwo" (2 Kor. 5:20)

Pewnego razu, kiedy Jezus mówił o zachowywaniu czujności, Piotr zapytał "Panie, mówisz do nas tę przypowieść, czy do wszystkich". Pan odpowiedział, "któż jest więc tym sługą wiernym i rozumnym, którego pan postawi nad swym gronem sług, aby rozdawał im pokarm słuszny we właściwym czasie? Szczęśliwy będzie sługa ów którego pan znajdzie tak czyniącego podczas jego powrotu. Mówię wam zgodnie z prawdą, postawi go ponad całym swoim dobytkiem. Ale przypuśćmy gdyby sługa ów rzekł do siebie" pan mój zwleka z powrotem",a potem zaczął bić innych służących i służące, jeść i upijać się. Pan tego sługi powróci w dniu w którym się go sługa nie spodziewa. Ukarze go Pan z surowością i przeznaczy miejsce z niewierzącym. Ten sługa, który zna swojego Pana a nie jest gotowy lub nie czyni woli pana swego zostanie mocno pobity. Ale ten, który nie zrozumiał woli swego pana i czyni rzeczy zasługujące na karę otrzyma niewiele uderzeń. Gdyż komu wiele dano, od tego się wiele wymaga, a komu wiele powierzono od tego wiele się oczekuje" (Łuk.12:41-48).

Trudno sobie wyobrazić aby ten tekst odnosił się do licznych organizacji działających w czasie przyjścia Jezusa w mocy, o mniejszej lub większej odpowiedzialności zgodnie z otrzymaną wiedzą. Ta przypowieść ma sens jedynie jako zachęcenie słuchaczy do czujności oraz właściwego zachowania względem innych - zwłaszcza innych Chrześcijan- oraz podkreślenie, że każdy odpowie za swoje postępowanie.

Czy apostołowie byli Ciałem Kierowniczym?

Gdyby Jezus chciał ustanowić "kanał komunikacji" przez który byłoby wyjaśniane głębsze zrozumienie Pism, pierwsi apostołowie byliby tymi,którym takie "nowe światło" zostałoby pokazane. Jednakże, nic takiego nie nastąpiło. Niektórzy apostołowie, tj. Mateusz, Piotr, Jakub i Jan, pojawiają się często w natchnionych zapisach. Pozostali z dwunastu nie występują tak często i ich postacie nie zaznaczyły się dla rozwoju chrześcijaństwa tak wyraziście jak np. Paweł, Barnaba, Sylas czy Tymoteusz. Większość zaś natchnionych Pism Chrześcijańskich została napisana przez ludzi spoza kręgu dwunastu, zwłaszcza przez Pawła, a także Marka, Łukasza, Jakuba i Judę.

Życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa wypełniło wiele proroctw Żydowskich na sposób nie oczekiwany przez religijnych przywódców i nauczycieli z czasów apostołów. Te proroctwa wymagały wyjaśnienia, tak by pierwsi chrześcijanie dobrze je zrozumieli. W jaki sposób głębokie zrozumienie roli Jezusa jako Mesjasza dotarło do młodego kościoła? Według Łukasza 24:13-35, w dniu swojego zmartwychwstania, Jezus pojawił się dwóm uczniom na drodze do Emmaus, mężczyźnie o imieniu Kleopas i prawdopodobnie jego żonie. "Poczynając od Mojżesza i poprzez wszystkich proroków, wyjaśniał im co było o Nim powiedziane w Pismach". To pełne wyjaśnienie w jaki sposobów pisma hebrajskie odnosiły się do Jezusa niewątpliwie jest najbardziej wyrazistym przykładem boskiego objawienia w całym piśmie Świętym. Kiedy Jezus po wspólnym posiłku z Kleopasem i jego żoną odszedł, ci powrócili do Jeruzalem, gdzie odnaleźli 11 uczniów i opowiedzieli o spotkaniu. Jeszcze w trakcie opowieści, Jezus ukazał się całej zgromadzonej grupie.

Przed wstąpieniem do nieba, Jezus powiedział jedenastu że zamierzał osobiście przejąć władzę za wszystko co się dzieje w niebie i na ziemi.: "Wszelka władza w niebie i na ziemi została mi przekazana. Idźcie więc i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając ich przestrzegania wszystkiego co wam przekazałem. A będę z wami zawsze aż do końca czasu." (Mat. 28:18-20).

Przed śmiercią Jezus powiedział swoim uczniom że pośle pomocnika i doradcę który zastąpi go po wstąpieniu do nieba. "Ja będę prosić Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki. Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie."(J 14:16,17). Później mówiąc o pracy Ducha Świętego, Jezus kontynuował "Ale kiedy On, Duch prawdy przyjdzie, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie mówił sam od siebie, lecz cokolwiek usłyszy mówić będzie, to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Wszystko co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mojego weźmie i wam oznajmi." (J 16:13-15)

Czy Duch Święty miał działać tylko przez krótki okres czasu, jedno pokolenie po powołaniu pierwszego zboru aż do czasu kiedy Jezus zorganizuje nowo powstały kościół do przejęcia zadań Ducha Świętego, tj. karmienia uczniów, "wprowadzania ich we wszelką prawdę" i mówienia w imieniu Jezusa? Nie, Jezus powiedział że Duch będzie z nimi na zawsze.

Ponieważ Jezus miał przebywać po zmartwychwstaniu stale ze swymi uczniami poprzez Ducha Świętego, nie było powodu aby zachęcać ich do oczekiwania rozwoju scentralizowanej grupy ludzkich reprezentantów aby ci ich prowadzili. Nic takiego nie sugerował, kiedy powiedział "gdzie dwóch lub trzech schodzi się w imię moje, tam ja jestem pośród nich". (Mat. 18:20)

"Sobór" w Jerozolimie - źródło Nowego Światła?

Towarzystwo Strażnica sugeruje, że starsi zboru w Jerozolimie, miasta z którego Ewangelia rozprzestrzeniała się po całym świecie, funkcjonowali na sposób zbliżony do ciała kierowniczego Świadków Jehowy, rozważając ważne zagadnienia dla Chrześcijan w innych zborach i spełniając funkcję źródła głębszego zrozumienia prawdy. Towarzystwo twierdzi że starsi w Jerozolimie spełnili taką rolę kiedy pojawiła się kontrowersja wokół obrzezania. Czy tak uczy Biblia? Jaka była rola zboru w Jerozolimie i w jaki sposób sam Jezus i poprzez Ducha Świętego działał w rozwiązaniu tego sporu? Przyjrzyjmy się zapisom w Dziejach Apostolskich 15:1-35 i liście do Galacjan 2:1-14.

Według Dziejów kwestia powstała gdy niektórzy od "Jakuba" przyszli z Jerozolimy do Antiochii zaczęli nauczać czegoś nowego, czego Paweł tych wierzących nie uczył. Jaka była ta "nowa nauka" z Jeruzalem? Uczyli że "nie możecie być zbawieni o ile się nie obrzezacie zgodnie z wymogami prawa Mojżeszowego". Było to sprzeczne z tym, co Jezus objawił Pawłowi w kwestii zbawienia wyłącznie z wiary, dlatego Paweł zajął w tej sprawie stanowcze stanowisko. Ludzie z Jerozolimy upierali się przy swojej racji, więc Paweł i Barnaba udali się tam aby spotkać się z "apostołami i starszymi w tej sprawie". Sprawozdanie Pawła w liście do Galicjan podaje, że szedł on do Jerozolimy pod kierownictwem Pana, "przez objawienie ". Okazało się, że niektórzy Żydowscy chrześcijanie naprawdę wierzyli w konieczność obrzezania jako warunku zbawienia.

Sprawozdanie Pawła z sytuacji przekazane zborowi w Galacji wyjaśnia że poszedł na prywatne spotkanie z tymi, który "wydawali się mieć znaczenie" w zborze, ze starszymi. "Przedłożył im Ewangelię, którą głosił wśród Pogan i nie poddał się ani na chwilę". Ci słudzy Boży, prowadzeni Duchem Świętym, uznali swój błąd, przejęli napomnienie Pawła i rozmawiali na większym spotkaniu starszych, kierując się zgodnie z Duchem Świętym w stronę właściwego podejścia do tej sprawy. Następnie napisali list przepraszający do wierzących w Antiochii pochodzących z narodów pogańskich, sugerując ze unikanie pewnych rzeczy przyczyniłoby się do pokoju między Żydami a pozostałymi chrześcijanami, a także dla ich zdrowia i dobrobytu.

Niewątpliwie nie istnieje żaden dowód na to by na tym spotkaniu osiągnięto jakieś nowe zrozumienie. Starsi w Jerozolimie przyjęli napomnienie a nie nadali kierunek. Ten przypadek w żaden sposób nie potwierdza jakoby w Jerozolimie istniało jakieś "ciało kierownicze" wypracowujące zasady i przekazywało je pozostałym chrześcijanom. Wręcz przeciwnie. Dowody wykazują że to Duch Boży pracował wśród wiernych aby posilać ich i prowadzić z dala od błędu.

Duch Boży wśród pierwszych chrześcijan

Jezus przykazał swoim uczniom pozostać w Jerozolimie aż zostaną "przyodziani mocą z wysokości "(Łuk. 24:49). Nastąpiło to w dniu Pięćdziesiątnicy. Przy tej okazji przemawiał Piotr i odniósł następujące wydarzenia do proroctwa Joela. W tym proroctwie, które wypełniło się w erze chrześcijańskiej była przepowiednia: "wyleję z Ducha mojego na każde ciało, i wasi synowie i wasze córki prorokować będą, i młodzieńcy i starczy będą mieć sny wizje; nawet na sługi i służące wasze wyleję Ducha mego i będą prorokować (Dz. 2:17,18). To proroctwo mówiło że Bóg będzie się poprzez Ducha Świętego komunikować z Chrześcijanami tak samo jak w czasach wcześniejszych, bezpośrednio poprzez wizje, sny i proroków. Czy zapisy to potwierdzają?

Księga Dziejów jest pełna sprawozdań, które jasno ilustrują wypełnienie się proroctwa Joela. Pokazuje osobiste zaangażowanie się Jezusa, działanie Ducha Świętego, aniołów, snów i wizji we wczesnym kościele, w tym w nawróceniach, wzroście zborów, wyborze i prowadzeniu apostołów i misjonarzy, utrzymywaniu zborów z dala od zepsucia czy fałszu, zachęcaniu i wspieraniu w czasach prób i trudności, a także w przechowywaniu wszystkich informacji, które okazały się niezbędne dla chrześcijan w przyszłych wiekach, czyli Biblii. Żadna istotna część chrześcijaństwa nie została przekazana bez udziału Jezusa, czy to bezpośrednio czy poprzez Ducha Świętego.

Rozważmy przykład Filipa i Etiopczyka. Filip nauczał w Samarii, kiedy anioł posłał go na drogę z Jerozolimy do Gazy. Na drodze spotkał Etiopczyka, a Duch skierował Pawła do jego wozu. Po ochrzczeniu Etiopczyka, Duch Boży odprowadził Filipa (Dz. 8:36,39,40).

Przyjrzyjmy się też przypadkowi Korneliusza, bogobojnego człowieka. Miał wizję anioła Bożego, który powiedział mu by posłał człowieka do Joppy po Piotra. W międzyczasie Piotr, modlący się na dachu popadł w trans i usłyszał, że to, co dotychczas uznawał za nieczyste jest teraz czyste. Duch powiedział mu o człowieku posłanym przez Korneliusza. Piotr poszedł do domu Korneliusza, gdzie głosił Ewangelię dużej grupie ludzi, a ci zostali chrześcijanami. (Dz. 10:1-46).

Sam Jezus objawił się Saulowi, aby dokonać jego nawrócenia. (Dz. 9:3-6,15). Saul, (Paweł), pod wpływem Ducha Świętego, stał się niezwykłą osobą w niesieniu chrześcijańskiego przesłania do nie-Żydów. Założył wiele zborów. Kto go do tego upoważnił? Czy był to zbór Jerozolimski czy też zbór w Antiochii, z którego wyjechał na swoje podróże misjonarskie? Saul i Barnaba zostali powołani na misjonarzy i wyruszyli w konkretnym kierunku pod kierownictwem Ducha Świętego. (Dz. 13:1-4).

Zapisy wspominają że osoby którym Paweł głosił kierowały się po przewodnictwo bezpośrednio do Chrystusa, a nie grupy starszych w Jerozolimie czy gdziekolwiek. Kiedy Paweł rozmawiał ze strażnikiem więziennym w Filipii, po prostu głosił słowo Boże temu człowiekowi i jego domownikom. Nastąpiło to wkrótce po cudownym uwolnieniu, tuż po północy. Zanim noc skończyła się, całe domostwo (prawdopodobnie wraz ze służbą) zostało ochrzczone. Czy ich uwaga została skierowana do lokalnego zboru, aby tam kontynuować "szkolenie"? Nie, gdyż nie było tam żadnego zboru, a jedynie nowo nawrócona osoba, kobieta o imieniu Lidia. (Dz. 16:30-34).

Jest wiele innych przykładów na które możnaby się powoływać, a przesłanie jest jasne. To Jezus Chrystus i Duch Święty, a nie jakakolwiek grupa ludzi, odgrywał najistotniejszą rolę w prowadzeniu chrześcijan. Duch poprowadził Pawła i jego towarzyszy w podróżach misyjnych (Dz. 16:6-10; 18:911; 20:22,23; 21:4), wybawił z niebezpieczeństw, natchnął do napisania listów do zborów oraz wyznaczał starszych ( Dz. 20:28,32,33)

Chrześcijanie, tak jak Izraelici mieli wskazówki do rozpoznania prawdziwych i fałszywych proroków. Po dokładnym opisaniu jaki rodzaj zachowania będzie charakteryzował jego naśladowców, Jezus powiedział, że "ci ludzie" (fałszywi prorocy) będą rozpoznani po "owocach ", nie jako organizacja, ale jako jednostki . (Mat. 7:15-20). Później, apostoł Jan podał test jakiemu należy poddać "natchnione wypowiedzi" : " Po tym rozpoznajecie natchnione słowo od Boga: Każde natchnione słowo które wyznaje Jezusa Chrystusa który przyszedł w ciele pochodzi od Boga, a każde natchnione słowa, które nie wyznaje Jezusa, nie pochodzi od Boga. Jest to natchniona wypowiedź antychrysta, o której słyszeliście, że przychodzi, i która już teraz jest w świecie."(1 J 4:2,3). Jan nie skupił się na doktrynie, zachowaniu czy źródle proroctwa jako kryteriów oceny przesłania, które miało pochodzić od Boga. Proroctwo jest oceniane przez to na czym się skupia. Jeśli skupia się na Chrystusie i jego zbawieniu, pochodzi od Boga, w przeciwnym wypadku duch proroctwa pochodzi od Antychrysta.

"Przyjdźcie do Mnie"

W ciągu stuleci jakie upłynęły od śmierci apostołów, powstało wiele organizacji religijnych, często o najszczerszych chęciach by zapewnić społeczność, ujść prześladowaniom i chronić wiernych przed fałszywymi naukami. Jednakże, z czasem założyciele umierali a członkostwo wzrastało. Aktywni, wpływowi członkowie tych organizacji prędzej czy później mogą stracić z oczu pierwotny cel jaki przyświecał założeniu danej społeczności czy organizacji. Przy braku wiary w możliwość zapewnienia potrzeb uczniów przez Jezusa, bądź działając z poczucia odpowiedzialności, albo możliwości uzyskania prestiżu, władzy czy też korzyści finansowych mogą ukrywać się poza wzniosłymi celami całej organizacji i ukierunkowywać ją stronę zwiększana kontroli nad innymi. Tragiczne konsekwencje, które w sposób nieunikniony wynikają z takiego procesu są zapisane krwią i łzami poprzez całą historię chrześcijaństwa. Przywódcy tych organizacji mogą twierdzić, że reprezentują Chrystusa i rościć sobie prawo przemawiania w jego imieniu. Mogą deklarować, że posiadają prawo interpretacji Biblii i wykluczać każdego kto ich interpretacje kwestionuje. Mogą zastępować proste słowa Biblii swoimi interpretacjami i zwiększać członkostwo poprzez obietnice bezpieczeństwa wewnątrz organizacji. Często utrzymują członkostwo przez zastraszanie, żądanie lojalności i wymuszanie na szczerych ludziach uznawania ich autorytetu.

Takie działania hańbią Jezusa, który powiedział "Bądźcie czujni, gdyż fałszywi prorocy przyjdą w owczych skórach, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami." (Mat.7:15). Wzrost liczebny organizacji nie powinien być postrzegany jako znak Bożego błogosławieństwa, gdyż Jezus powiedział "wielu proroków wstanie i zwiedzie wielu" (Mat.24:11).

Organizacje zapewniają sposób ukierunkowania i wykorzystania czasu, energii i pieniędzy; w złych rękach te zasoby mogą być wykorzystane dla celów innych niż przynoszenie chwały Bogu i skupienie się na jego odkupieniu. Kiedy jednostki wewnątrz organizacji skupiają się na Chrystusie, może się okazać że są w konflikcie w organizacją do jakiej należą. Stają twarzą w twarz z podjęciem decyzji.

Jeśli członkowie organizacji religijnej nazywają nas odszczepieńcami dlatego że jesteśmy wierni Jezusowi Chrystusowi bardziej niż organizacji i w rezultacie wykluczają nas ze swojej społeczności, pamiętaj pocieszające słowa Jezusa: "Błogosławienie jesteście gdy was nienawidzą, wyłączają i obrażają i odrzucają wasze imię jako złe ze względu na imię Syna Człowieczego. Radujcie się i podskakujcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda i niebie." (Łuk.6:22,23, porównaj 3J.9-10)

Piotr stwierdził "Bóg nie jest stronniczy, ale w każdym narodzie przyjmuje człowieka który się go boi i jest sprawiedliwy" (Dz. 10:34,35). Paweł dodał: Bóg jest niedaleko każdego z nas. (Dz.17:26-27). Nasza odpowiedź na Boga może nastąpić każdym miejscu i czasie ale musi być osobista, gdyż Bóg indywidualnie wykupił nas krwią swojego Syna i chce aby każdy osobiście nawrócił się ze swoich grzechów, przyjął odkupienie i przyszedł do niego. "Przyjdźcie do mnie", powiedział Jezus, "a ja was posilę". (Mat. 11:28).

Czy Bóg współdziała z jednostkami i organizacją?

W świetle dowodów że przez cała historię Bóg porozumiewał się z jednostkami, możnaby zapytać: Czy jest możliwe by Bóg porozumiewał się zarówno z jednostkami jak i organizacją, przekazując pewne rzeczy przez Biblię a inne przez wskazówki jakiejś organizacji ? Takie rozumowanie opiera się na założeniu że organizacja może funkcjonować jak człowiek. Organizacja nie jest istotą ze zdolnością niezależnego myślenia, odczuwania czy posiadania opinii.

Kiedy jednostki życzą sobie zjednoczyć wysiłki dla osiągnięcia jakiegoś celu, mogą stworzyć słabiej lub mocniej zorganizowaną strukturę. Mogą wyznaczyć przywódców lub osoby wypowiadające się w imieniu grupy, zlecić poszczególnym członkom różne funkcje. Członkowie grupy mogą sformować stowarzyszenie dla prowadzenia działalności. Mogą uzgodnić zasady postępowania i metody działania dla osiągnięcia celów organizacji. Ale, choć potoczne mówi się że organizacja coś osiąga, jest to zwykłą przenośnia. Żadna działalność organizacji nie może być prowadzona w oderwaniu od jej członków. Każda myśl lub działanie pochodzi od jednostki. Bez członków organizacja jest absolutnie niezdolna do wytworzenia i wprowadzania w czym żadnych idei. Oznacza to, że wszelka łączność pochodząca z "organizacji" w rzeczywistości pochodzi od ludzi. Wyjaśnia to, dlaczego tak trudno szczerym Świadkom określić jaki jest "pogląd organizacji" na daną kwestię, gdyż pisane lub przekazywane ustnie komunikaty mogą być ze sobą sprzeczne. Wynika to z prostego faktu, że odzwierciedlają one różne poglądy różnych ludzi którzy są autorami tych przekazów.

Po Drugiej Wojnie Światowej, przed sądem za zbrodnie wojenne nie stała organizacja nazistowska, ale osoby które były z nią związane. Organizacja nie może popełniać zbrodni ani być za nie sądzona. Nie może ponosić odpowiedzialności, ale ludzie mogą. Dlatego Jezus powiedział, odnosząc to do swojego przyjścia w chwale, że "odzieli ludzi jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów". Kontynuował wskazując, jak osobiste życie, a nie lojalność względem jakiejkolwiek organizacji czy struktury wyznaniowej, będzie decydować o sądzie (Mat. 2:31-46)

Organizacja nie może mieć poglądu, pamięci, sumienia, miłości czy nienawiści. Nie może mieć uczuć odbierać wrażeń. Nie może czynić dobra lub zła. Podstawową prawdą jest, że z istoty organizacji wynika, że osobisty związek z Bogiem czy kimkolwiek może mieć tylko jednostka. Nie znaczy to, że organizacje są czymś złym z natury; należy jednak pamiętać czym są a czym nie mogą być. Organizacje są sposobem łączenia ludzkich starań tak by w grupie osiągnąć więcej niż możnaby indywidualnie. Organizacje nie są osobami, nie mają woli, intelektu czy zdolności.

Bóg, który ma absolutnie nieograniczone zasoby i możliwości nie potrzebuje struktury do pomnażania swoich zasobów i pomagania w dokonywaniu tego co może zrobić sam. Wszyscy wiemy, że jednym z problemów związanych z organizacjami jest fakt, że zasady i przepisy jak najlepsze dla osiągnięcia kompromisu i kierowania zachowaniem się grupy mogą być niesprawiedliwe względem jednostek wewnątrz tej grupy. O ileż lepiej być pod osobistym kierownictwem Boga i Jezusa Chrystusa poprzez Ducha Świętego. Naprawdę możemy polegać na tym że nasz Ojciec wie co nam jest potrzebne i zaspokoi te potrzeby w jak najlepszy sposób (Mat. 6:31,33; 1J 5:13-15,20).

I co dalej?

Biblia opisuje jak Bóg przemawiał do ludzi w czasach przedchrześcijańskich poprzez proroków i w czasach chrześcijańskich poprzez swojego Syna. Nie ma absolutnie jakichkolwiek dowodów w Biblii że Bóg ustanowił lub pracował poprzez małą grupę specjalnych reprezentantów spełniających rolę administratorów lub którzy by regularnie przekazywali i wyrażali Boża wolę dla pozostałych wierzących. Dlatego nie ma w Biblii ani jednej wzmianki o zachowywaniu lojalności, wierności i posłuszeństwie takowej grupie jego reprezentantów.

Zaprezentowane tu wnioski, jeśli przyjęte, mogą stworzyć problem dla osób rozważających, czy nadal być związanymi z Organizację Świadków Jehowy. Jeśli zdecydują się na odejście, mogą się zastanawiać co dalej ze sobą zrobić. Nawet jeśli mają poważne kłopoty z zaakceptowaniem pewnych doktryn Towarzystwa Strażnica, mogą się zastanawiać, czy po prostu nie przymknąć na to oko, gdyż konsekwencje odejścia, zwłaszcza na podłożu doktrynalnym pociągną za sobą odrzucenie przez dotychczasowych przyjaciół i rodzinę a być może także plotki i oskarżenia. Taka decyzja nie jest warta swojej ceny jeśli miałoby to skończyć się przejściem do innego wyznania, które także wprawdzie pewne doktryny miałoby słuszne, ale nie "nauczałoby całej prawdy". Przy takim podejściu jest to właściwy wniosek.

Opuszczenie jednej organizacji, która miała zapewniać duchowe prowadzenie tylko po to by przyłączyć się w tym samym celu do innej nie jest mądre. Ale niewątpliwe nie jest jedyną, ani nawet dobrą alternatywą. W rzeczywistości decyzja nie powinna dotyczyć wybierania jakiejkolwiek organizacji. A oto dlaczego.

Świadkowie uczą, że prawdziwa religia musi nauczać całej prawdy, i jeśli choć jedna nauka jest niewłaściwa, podejrzane jest całe nauczanie. Z punktu widzenia Towarzystwa Strażnica, "prawda" składa się z "właściwego nauczania" i "dokładnych wyjaśnień", które wydają się pasować do rzeczywistości, interpretacji które można podeprzeć i "udowodnić" poprze ludzkie rozumowanie i korzystanie z odniesień Biblijnych na wzór matematyka próbującego wyjaśnić działanie wszechświata poprzez rozumowanie w oparciu o wzory i zasady naukowe. Takie podejście nie może być zastosowane do poznania Boga. Żaden człowiek ani grupa ludzi, a tym samym żadna organizacja czy grupa religijna nie wie wszystkiego o Bogu i jego drogach. Nikt nie może znaleźć "prawdy, która wiedzie do życia wiecznego" poprzez znalezienie "słusznego" wyjaśnienia Biblii poprzez "udowadnianie" stanowiska doktrynalnego, dlatego że nie tam należy jej szukać.

Paweł ostrzegał przed takim podejściem. "Jeżeli ktoś myśli, że coś poznał, to jeszcze tego nie zna tak, jak znać powinien. Ale jeśli ktoś miłuje Boga, ten został poznany przez niego" (1Kor.8:2,3) Paweł jasno stwierdza, że kochanie Boga jest o wiele bardziej istotne niż "znajomość" faktów i umiejętność wyjaśniania fragmentów Biblii.

Jezus powiedział "Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie". (J.14:6). Stąd wszelkie poszukiwania "prawdy" muszą się rozpocząć od relacji z Jezusem Chrystusem, prostego zaakceptowanie go jako Bożego Syna i zbawcy, pośrednika, Pana i króla (1Kor.3:11). Kiedy wielu uczniów Jezusa opuściło go, gdyż nie zrozumieli niektórych z jego nauk, zapytał Dwunastu "Czyż wy nie chcecie odejść także?" Piotr odpowiedział "Panie, do kogóż byśmy odeszli? Ty masz słowa życia wiecznego, a my uwierzyliśmy i poznaliśmy żeś jest Świętym Bożym". Apostołowie nie zamierzali go opuszczać i udać się w poszukiwaniu "prawdy". Wiedzieli, że nikt inny im nie mógł dać życia. Odpowiedź Piotra na pytanie Jezusa jasno pokazuje, że pytanie nie dotyczyło kwestii dokąd pójść, ale komu ufać . Apostołowie rozpoznali Jezusa jako jedyne źródło prawdy i wiedzieli, że nikt inny nie zapewni im doprowadzenia do życia wiecznego.

Apostoł Jan zapewnia nas, że zostaliśmy obdarzeni "zrozumieniem" (według przekładu Nowego Świata " zdolnością umysłu") abyśmy mogli poznać tego, który jest prawdziwy. I jesteśmy w tym prawdziwym - w synu jego Jezusie Chrystusie. Jest on prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym. (1J.5:20). Dalej Jan pisze:"Dzieci, trzymajcie się z dala od bożków." (werset 21). Skąd takie ostrzeżenie? Publikacje Towarzystwo Strażnica określają organizację takimi zwrotami jakie Biblia odnosi tylko do Jezusa Chrystusa. Świadkowie mówią, że są "w prawdzie" mając na myśli "w organizacji". Mówi się, że organizacja "kieruje wszystkimi sprawami królestwa na ziemi" - w rzeczywistości, wszystko co Jezus zapowiadał przeprowadza osobiście i poprzez Ducha Świętego. Przypisywanie jakiejkolwiek organizacji możliwości zapewnienia prowadzenia i ochrony przed wrogami nie jest niczym innym niż bałwochwalstwem (porównaj Wj.32:4) A osoby roszczące sobie takie możliwości są fałszywymi prorokami.

Oprzyj swą wiarę wyłącznie na Chrystusie, który posiada wszelką władzę na niebie i ziemi (Mat.28:18), a nie na jakimkolwiek człowieku lub ich grupie. Na takim fundamencie, społeczność z chrześcijanami, czy to w bardziej czy mniej zwartej formie, nabiera zupełnie nowego wymiaru. Niewątpliwie spotkasz mnóstwo innych chrześcijan, z którymi będziesz mógł dzielić radość z przynależności do Chrystusa, jego miłości i być prowadzonym przez Ducha Świętego i Biblię ku jego chwale.

(Źródło: Tom Cabeen, 58 Shelter Cove Road, Milford, CT 06460)

Tytuł "Czy Bóg działa poprzez organizację?"
URL: http://watchtower.org.pl/organizacja.php
Autor: Tom Cabeen
Wprowadzono: 2001-02-13 (id:169). Ostatnie zmiany: 2001-08-04

Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny
Copyright © 1999-2019 Jarosław Zabiełło (http://Apologetyka.com)