Skocz do zawartości


Zdjęcie

moja ukochana/mój ukochany jest ŚJ


  • Please log in to reply
1302 replies to this topic

#81 Nimril

Nimril

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 157 Postów

Napisano 2006-01-23, godz. 21:53

nie ma co sie czarowac - SJ wrecz 'ucza sie' jak grac na pokaz. pytanie tylko z ktorej strony mamy gre a gdzie rzeczywistosc

jesli jak piszesz jej kontakt z organizacja sie 'poluzowal' to twoje wejscie w te klimaty na nowo zwroci ja w strone tego calego g**** - a tego nie chcesz - wiec lepiej ciagnac swoje dalej i pokazywac jej uroki zycia poza SJ a rodzine najnormalniej w swiecie olac bo nie ma bata - nie zaakceptuja Cie dopuki nie zostaniesz jedym z nich. Tak wiec lepiej staraz sie zbudowac relacje miedzy Toba a twoja wybranka tak zeby miala gdzie odejsc i zeby czula sie bezpiecznie.

Co by nie bylo uwazam ze jakiekolwiek zwiazki z osobami nalezacymi do tej sekty to strata zdrowia i czasu. Pomimo ze nauczylem sie przez to wiele to drugi raz chocby nie wiem co nie zamierzam pakowac sie w nic 'powaznego'. Moze akurat ja mialem takie 'watpliwe' szczescie ale odbiegajac od roznic odnosnie wiary okazalo sie ze widocznie mamy takze wielkie roznice odnosnie wartosci moralnych - tak duze ze nie do zaakceptowania chyba przez kazda normalna osobe. Gdzies wczesniej padlo pytanie czy utrzymujemy kontakt z osobami bedacymi SJ z ktorymi cos nas laczylo - wczesniej nie pisalem wiec przy okazji zrobie to tu : odp - nie. Dlaczego? A dlatego ze w zyciu przestrzegam pewnych zasad odnosnie relacji miedzyludzkich - takie podstawowe 'wartosci'. Owej osobie na poczatku naszej znajomosci powiedzialem lub jasno dalem do zrozumienia to. Z czasem okazalo sie ze nie moglem jej zaufac a sposob w jaki to wszystko wyszlo 'dolozyl do pieca'. Dla mnie dane slowo jest wiecej warte niz podpisane umowy. Tak wiec oswiadczylem tylko ze trzymajc sie tego o czym mowilem kiedys jest dla mnie osoba martwa i zegnam na zawsze. Nie mniej jednak z rodzina tej osoby kontakt niewielki jeszcze mam - z owa osoba - nie.

#82 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-23, godz. 22:24

tylko ze ona mieszka z rodzicami. z reszta ja ze swoimi jeszcze tez. a teraz jest sytuacja taka ze ona przez rodzicow dostanie niedlugo choroby psychicznej jakiejs bo oni sie wsciekaja ze sie ze mna spotyka.

#83 brat_jaracz

brat_jaracz

    Nadzorca widnokręgu ;-)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 3225 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-23, godz. 22:35

Możesz być "wieczystym zainteresowanym", choć faktycznie zależy to od inteligencji starszych zboru. W zasadzie nie mogą zabronić nikomu interesowania się ich wiarą i uczęszczania na zebrania. O ile oczywiście będziesz trzeźwy, schludnie ubrany i ogolony :) . Musisz wyczaić, jaki klimat panuje w tym zborze. Z tego co wiem, niektóre zbory są bardzo liberalne. Ale nie wyszstkie, niestety. Tak czy inaczej, bądź ostrożny. Nie staraj się z nimi dyskutować, podważać ich nauk, bo wzbudzisz zniechęcenie, a może i wrogość. A wtedy zapomnij o pannie. Trzymaj się :rolleyes:
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#84 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-23, godz. 22:55

zainteresowany czyli osoba nieochrzczona w zborze?

#85 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2006-01-23, godz. 22:57

kandydat do ochrzczenia albo potencjalny Swiadek Jehowy.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#86 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-23, godz. 22:59

z tego co wiem chrzest jest nieobowiazkowy. moja dzieczyna od kilku lat jest SJ i nie jest ochrzczona. i mowila ze nie trzeba przychodzic na spotkanie pod krawatem itp. moge przyjsc ubrany normalnie.

#87 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2006-01-24, godz. 09:11

To jest tak - mozna przychodzić ubranym normalnie, ale to wtedy wszyscy wiedza, ze jesteś zainteresowany, natomiast zmiana stroju jest dowodem na to, ze poczyniłes postepy duchowe. I jeszcze jedno zgodnie z doktryna SJ jest osoba ochrzczona. Z tego wynika, ze Twoja panienika Śwaidkiem Jehowy jeszcze nie jest.

Jesli masz odpowiednia liczbe lat i pracujesz to możesz wziąść lub i albo wynająć mieszkanie albo zamieszkać u swoich rodziców jeśli sie zgodzą i maja warunki. Inaczej może być ciężko.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#88 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-24, godz. 09:25

no nie jest. i z tego co wiem to nie ma zamiaru sie chrzcic.

niestety warunkow do zamieszkania nie mam :/

#89 cara

cara

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 1049 Postów
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 2006-01-24, godz. 09:55

A czy jej rodzice Cię znają, czy tylko słyszeli o Tobie jako o niedobrym światusie? Może daj się im poznać- jakieś spotkanie przy obiedzie np. jako grzeczny, ułożony, miły młody człowiek, bez nałogów, za to z ugruntowanymi zasadami moralnymi i obyczajowymi? Z czasem mogą się przekonać :)

Jeszcze tak nieskromnie zapytam: ile macie oboje lat?
Nie zgadzam się z polityką cichego banowania użytkowników forum.

#90 brat_jaracz

brat_jaracz

    Nadzorca widnokręgu ;-)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 3225 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-24, godz. 10:13

Moment, jeśli dziewczyna jest nieochrzczona, to całkowicie zmienia postać rzeczy! Z formalnego punktu widzenia nie jest świadkiem. A jeśli ma skończone 18 lat, rodzice już nie mogą jej praktycznie do niczego zmusić :rolleyes: . Inna sprawa, że pewnie po swojemu jest zżyta z tą organizacją. Ale Twoja sytuacja jet znacznie lepsza niż gdyby panna była po chrzcie.
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#91 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-24, godz. 12:38

z mama pare razy rozmawialm. tate widzialem raz na oczy. nie wiem moze oni sie boja tego ze ja jako nie SJ beed ja chcial naklonic do grzechu (tak to sie nazywa u SJ jak w kosciele katolickim?). ale ostatnimi czasy nie wiem czy beda chciali gadac normalnie bo byla pewna sytuacja o ktorej niechcialbym mowic.

oboje jestesmy pelnoletni.

po chrzcie to juz jest sie w pelni ubezwlasnowolnionym od SJ?

#92 brat_jaracz

brat_jaracz

    Nadzorca widnokręgu ;-)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 3225 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-24, godz. 13:58

Można tak powiedzieć. Chrzest sprawia, że podlegasz wszelim nakazom i zakazom organizacji. To w gruncie rzeczy akt ubezwłasnowolnienia, jak to słusznie nazwałeś. Dopóki jesteś nieochrzczony, hulaj dusza, piekła nie ma :) . Ale po już po chrzcie możesz wylecieć z ogranizacji za swoje grzechy i cała organizacja odwróci sie przeciwko tobie. Taka różnica.
Będąc "zainteresowanym grzesznikiem" jesteś dla SJ spoko, ale będąc odstępcą stajesz się prawie ich wrogiem.
Dlatego dopóki dziewczyna nie weźmie chrztu, organizacja nie może jej niczego zabraniać. Tak samo rodzice - jeśli są swiadkami muszą wychowywać swoje dzieci w tej religii jedynie do pełnoletności. Inaczej mają grzech. Ale później nie mają grzechu, jeśli dziecko nie zechce się ochrzcić.
Myślę, że Wasza sytuacja nie jest zła. Wszystko będzie ok. :)
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#93 Terebint

Terebint

    Taoista

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 4710 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-24, godz. 14:37

no nie jest. i z tego co wiem to nie ma zamiaru sie chrzcic.

niestety warunkow do zamieszkania nie mam :/

Wbrew pozorom, masz o wiele mniej problemów niż Ci się wydaje.

pzdr. :)

"Ot, ma wygląd ptaka, a więc będzie latał, proste". - Baltazar Siedem Słońc


#94 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-24, godz. 20:10

czyli jezeli teraz narzucaja jej to ze nie moze sie spotykac z innowierca to maja grzech?

mniej problemow, ale jezeli ona powie ze jednak bedzie sie spotykac to bedzie awantura, nie miedzy mna a rodzicami tylko miedzy nia a rodzicami, no i w sumie mna tez jak sie im pokaze na oczy. nie moze zerwac z rodzicami kontaktow, przynajmniej teraz.

#95 brat_jaracz

brat_jaracz

    Nadzorca widnokręgu ;-)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 3225 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-24, godz. 20:58

Nie mają grzechu, ale też nie mają już obowiązku wychowywać jej "w prawdzie". Pewnie im na tym zależy, to fakt. Co zrobić, w pewnym momencie dyplomacja może nie wystarczać. Jeśli podejmiecie jakieś radykalne kroki, oni nie będą mogli Wam tego zabronić. Dziewczyna sama mówi określić, co jest dla niej ważniejsze. Wiem, że to niełatwe, ale nie ma innej rady.
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#96 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-24, godz. 22:37

"Tak samo rodzice - jeśli są swiadkami muszą wychowywać swoje dzieci w tej religii jedynie do pełnoletności. Inaczej mają grzech. "

czyli maja grzech, bo skonczone 18lat jest a chca narzucic jej zeby sie ze mna nie spotykala.

#97 brat_jaracz

brat_jaracz

    Nadzorca widnokręgu ;-)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 3225 Postów
  • Płeć:Male

Napisano 2006-01-24, godz. 22:46

Żaden świadek nie powie Ci, że to grzech. Przeciwnie - pewnie dostaną pochwałę od swoich przełożonych (starszych). Jest jeszcze jedna sprawa, dość uciążliwa — nawet jeśli dziecko jest już dorosłe, ale mieszka z rodzicami, którzy są SJ, do pewnego stopnia NADAL za nie odpowiadają. To znaczy za wychowanie religijne. To taki ich obowiązek. Ale przymusić nie mogą do niczego... Natomiast jesli dziecko jest niepełnoletnie — mogą narzucić religię, a nawet "powinni".
"W świecie panuje skłonność do odrzucania przewodnictwa. (...) W organizacji Bożej nie ma ducha niezależnego myślenia, a ponadto naprawdę możemy ufać tym, którzy nam przewodzą".
Strażnica z 15 września 1989, s. 23.


"Każdy może krytykować, a (...) dopuszczenie do krytyki to nikomu nie podoba się. Dlatego, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie (...)".
"Rejs"

#98 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-25, godz. 14:12

chętnie bym ciagnal to tak jak jest dalej ale niestety przez to wszystko ona moze nie wytrzymac nerwowo. i musze sie jakos z jej rodzicami zaprzyjaznic zeby jej bylo lzej.

#99 komik

komik

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 81 Postów

Napisano 2006-01-25, godz. 18:43

Najgorsza (z punktu widzenia każdego innego człowieka, który nie jest ŚJ) jest presja, jaką wywierają RODZICE (rodzina generalnie) oraz otoczenie! Wszystko mogłoby się toczyć tak, jak sobie to zaplanowaliśmy (we dwoje), ale JEHOWA (?!?) na to nie pozwala. Moi Rodzice wiedzą, że Ona jest ŚJ, a mimo to NIE wywierają na mnie ŻADNEJ presji, abym skończył ten związek. PRZECIWNIE! Mówią, że jeśli jestem szczęśliwy, to powinienem robić wszystko, abyśmy byli razem. Ja zdaję sobie chyba sprawę, że "razem" oznacza, że Ona nie może być manipulowana przez TOWARZYSTWO... do czego dążę...
U Niej jest całkowicie inaczej - jest pod tak wielką presją, że chyba nikt (kto tego nie widzi, lub nie był ŚJ) nie jest sobie w stanie wyobrazić. Mimo wszystko jesteśmy razem. Jak pewnie niektórzy zauważyli wcześniej pisałem o "końcu". Jednak wszystko się jakoś ułożyło i dalej walczymy... Ona z presją, ja o NIĄ.


Może to powinno być w innym wątku, ale trudno. Już nie pierwszy raz zauważyłem, jak Ona denerwuje się, gdy pokazuję jej pewne nieprawidłowości w toku myślenia Strażnicy... Wielu rzeczy nie potrafi wytłumaczyć i wtedy patrzy bezsilnie na co, co usiłuję jej przedstawić.
I tu moje pytanie do byłych ŚJ. Co ŚJ myśli w takiej chwili... w chwili, gdy ktoś dostrzega rozbieżności i niezbite dowody, z którymi nie da się dyskutować.

Nadmienię jeszcze, że czasem, gdy zapytałem o interpretację jakiegoś wersetu, a okazywało się, że ja rozumiem go inaczej, to zaczynała się denerwować. Gdy natomiast moje wątpliwości i argumenty wydawały jej się (chyba) coraz bardziej słuszne, nie wiedziała co powiedzieć... Kilka razy zdażyło się, że nagle znalazła odpowiedź w Strażnicy, czy Prowadzenie rozmów i ODETCHNĘŁA z ulgą.

Jak to wygląda ze strony ŚJ??

#100 effy2

effy2

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 18 Postów

Napisano 2006-01-25, godz. 19:25

JA mam to samo. mOi rodzice nie robia zadnych problemow wiedza ze ona jest SJ i wiedza ze sie kochamy to nie maja nic przeciwko.

ale kiedy ja pytam o rozne rzeczy zwiazane z religia i jezeli czegos nie wie to mowi poprostu "Tego nie wiem", nie obraza sie. nawet kiedy mam watpliwosci i 'najezdzam' na jakies doktryny Straznicy nie obraza sie, nie denerwuje poprostu tlymaczy to co wie.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych