Skocz do zawartości


Zawartość użytkownika aPsik

Odnotowano 46 pozycji dodanych przez aPsik (Rezultat wyszukiwania ograniczony do daty: 2014-07-15 )



Sort by                Order  

#114851 Jak wyobrazić sobie Boga ?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 00:32 w Trójca

A jak ty sobie wyobrażasz Boga? Czy powyższy synkretyczny przejaw wyobrażenia Boga jest właściwy ?
-- gambit



Gambit... uważam, że Boga wyobrazić sobie nie można w żaden sposób...
Ale to oczywiście zależy od tego w co ktoś wierzy... ateista wyobraża sobie, że Boga nie ma, więc w tej sprawie jest czysty, bo nie tworzy żadnego obrazu... i każdy inny człowiek jakiejś tam religii obrazuje sobie sam w swojej główce bądź robią to za niego jego "duchowi przełożeni"...
i np.ŚJ(bo dla nich to forum :rolleyes:) obrazują Boga(choć twierdzą,że nie) pokazując np. Jego rękę/dłoń.

A ja myślę, że wyobrazić trzeba sobie to kim On jest. Biblia nie mówi o wyglądzie tylko o charakterze Stwórcy.
Obraz Boga stwarzają Ci, którzy pism nie znają.
Bóg jest Potężny, Zazdrosny, pełen miłości do człowieka, nienawidzi i brzydzi się grzechem... itd. Charakter, nie wygląd...

Ot, moje wyobrażenie...
:rolleyes:



#114853 Jak wyobrazić sobie Boga ?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 00:43 w Trójca

A jak ty sobie wyobrażasz Boga? Czy powyższy synkretyczny przejaw wyobrażenia Boga jest właściwy ?
-- gambit



Gambit... uważam, że Boga wyobrazić sobie nie można w żaden sposób...
W każdej religii przedstawiany jest zupełnie inaczej, np. w KK jako promieniujący trójkącik z oczkiem, któremu niewiedzieć czemu stworzono pomocników do których ludzie się modlą w różnych sprawach (jakby Sam nie dawał sobie rady :lol: )
Ateiści nie wierzą w Boga więc nie mają żadnego obrazu...
ŚJ ukazują Go w swoich obrazkach jako świecącą dłoń... nie wiem tylko czemu aniołów nie boją się ilustrować... czy gdzieś w Biblii jest napisane coś o wyglądzie jakiegoś Anioła?


A moim skromnym zdaniem... Boga nie należy, bądź nie powinno się wyobrażać sobie w żaden sposób.
Biblia mówi o charakterze Stwórcy, nie o Jego wyglądzie... Obraz Boga stwarzają Ci co pism nie znają.

Bóg jest miłością, sam o sobie mówi że jest Bogiem Zazdrosnym, jest potężny...

Krótko podsumowując: CHARAKTER NIE WYGLĄD

:rolleyes:



#114854 Jak wyobrazić sobie Boga ?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 00:47 w Trójca

Jestem nowa na forum... dlatego: po dodaniu pierwszego postu nie widziałam go na stronie, więc chciałam napisać cosik podobnego... stąd obydwa posty... :)



#114855 Jak kochać drugą osobę i nie grzeszyć?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 00:56 w Seksualność

chyba zrozumiałeś skrajnie negatywnie to co pisał qwaz. ja to interpretuję w duchu augustynowskiego "kochaj i rób co chcesz", oczywiście z akcentem na słowo kochaj.

w zależności od światopoglądu, czlowiek dobiera to, co w jego mniemaniu jest korzystne dla ukochanej osoby. Np. katolik unika prezerwatywy, a niewierzący z tych samych pobudek (dobro ukochanej) zakłada prezerwatywę (dobro rozumiane jako uniknięcie ciąży).

każdy człowiek niezależnie od światopoglądu z założenia pragnie szczęścia ukochanej osoby
jeśli jest np. niewierzący, to koncentruje się na obecnym życiu
jeśli jest np. ŚJ to stara się żyć tak, aby oboje mogli znaleźć się w raju na ziemi
jeśli jest np. katolikiem to stara się żyć tak, aby oboje kiedyś osiągnęli niebo po śmierci


Sebastian, myślę, że niewierzący ludzie kochając się chcą 'osiągnąć niebo' tu na Ziemi... :lol:

A Katolik może ewentualnie robi wszystko żeby "zasłużyć na życie w niebie"... co jest kompletną bzdurą, bo przecież nie trzeba sobie na nie zasługiwać... I nie trzeba się starać... już Bóg się o to postarał za nas, od nas ludzi zależy tylko to czy to zrozumiemy i przyjmiemy...
:rolleyes:



#114890 Jak kochać drugą osobę i nie grzeszyć?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 20:56 w Seksualność

Mówisz to z pozycji katolickiej, protestanckiej, świadkowskiej czy innej?


Mówię to z pozycji osoby, która czyta Pismo Święte, nie utożsamiam się z żadną grupą religijną, gdyż nie znalazłam takiej która by mi odpowiadała.

Bo wg katolicyzmu, owszem, nie "zasługujemy" na niebo, w tym sensie, że życie w niebie jest łaską a nie zasługą, jednakże musimy przyjąć tę łaskę, starając się unikać grzechu, a za popełnione grzechy żałując.


A według mnie przyjęcie łaski nie zależy od tego czy staramy się unikać grzechu czy nie...
Nie jest możliwe, abyś jako człowiek żył bez grzechu tu na ziemi...
Przyjęcie czegoś nie może równać się ze staraniem o to...
Bóg coś nam dał, łaskę do życia wiecznego, a od nas zależy tylko to czy to przyjmiemy... owszem powinniśmy myśleć o tym co robimy i jak robimy, nie popełniać grzechu świadomie, bo to dla mnie osobiście oznacza zdeptanie ofiary Jezusa na krzyżu(palu dla ŚJ), jeśli człowiek zrozumie ten dar, to nie będzie musiał się starać, nowe życie przychodzi samo...
Myślę, że Bóg nie jest taki jak my, jeśli nam coś dał to nie musimy na to pracować, tylko to wziąć. B)



#114903 Jak kochać drugą osobę i nie grzeszyć?

Napisano przez aPsik on 2009-03-14, godz. 23:29 w Seksualność

a w kontekście okazywania czułości ukochanej osobie oznacza to, że nie będziemy robić tego, co uważamy za grzech...

nie tego co uważamy za grzech... uważać za grzech możesz wszystko, ale nie wszystko jest grzechem...

W Liście do Koryntian 7 Paweł pisze o tym że lepiej człowiekowi nie łączyć się z kobietą... ;)
Poleca aby każdy mąż miał swoją żonę, a kobieta męża... ze względu na niebezpieczeństwo rozpusty. Nie mówi o życiu w związkach bez ślubu, mówi o małżeństwie.

Okazywanie czułości ukochanej osobie nie jest grzechem... Uprawianie seksu bez ślubu, chyba jest grzechem...
A jeśli jest grzechem, to myślę, że pytanie nie powinno brzmieć: "Na ile można sobie pozwolić?"
Ale raczej: "Jak postępować żeby nie zgrzeszyć?"



#114913 Jak wyobrazić sobie Boga ?

Napisano przez aPsik on 2009-03-15, godz. 09:41 w Trójca

A możesz konkretnie wymienić z imienia która z postaci ST, lub który autor ST wierzył w Trójce czcząc naszego Boga? Wiem że nie uciekniesz w pytania na pytanie, bo zapewne musisz znać wiele takich osób i sprawa z tego co piszesz, jest prosta.



Olo, przecież oni byli śplepi... :lol: Przecież nie uwierzyli w Jezsua, nie przyjęli Ducha Świętego... a to jest kwestia wiary... nie wszystko można wyjaśnić... :lol:

A tak poważnie pójdę dalej za tym co Olo powiedział, bo jego zdanie to takie po pierwsze,
po drugie czytając Torę wydaną przez Pardes Lauder znajdziesz informację o co tam chodziło. Liczba mnoga oznaczała zwrot do aniołów, których stworzył Bóg.

"To kwestia objawienia, otwórz swoje serce czytaj Biblię a Bóg Ci pokaże jaka jest prawda" to cytat nie jednego trynitarza, szkoda tylko, że to nie działa na nich... <_< Oni nie muszą otwierać serca w tej sprawie, oni już wiedzą jaka jest prawda. :huh:
Jeśli ktoś burzy Twój światopogląd to dobrze, prześledź temat jeszcze raz, ale obiektywnie, a może dobry Bóg da Ci objawienie... ;)



#114915 Jak wyobrazić sobie Boga ?

Napisano przez aPsik on 2009-03-15, godz. 09:59 w Trójca

Nieprawda. Człowiek to triada ducha, duszy i ciała:


Dziękuję więc Bogu, że otworzył mi oczy na prawdę biblijną i że pomógł mi znaleźć w Biblii naukę o Trójcy. Ona naprawdę istnieje, czego kapitalnym dowodem jest właśnie to, że prawie wszystkie starożytne religie wyznawały wiarę w jakieś triady obiektów. Skąd brały pierwowzór dla swojej wiary? Tak więc jak fałszywe dolary dowodzą istnienia prawdziwych, tak samo i pogańskie trójce dowodzą istnienia prawdziwej Trójcy Świętej. Gorzej dla niedowiarków, bowiem cała otaczająca nas przyroda świadczy o troistości świata stworzonego przecież na podobieństwo Boga. Na przykład woda to ciecz, gaz, lód. Wymiar to szerokość, wysokość i głębokość. Czas to przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Rodzaj to męski, żeński i nijaki; człowiek to duch, dusza i ciało, itd.


Podsumowując: nauka o trójjedynym Bogu jest znana ludzkości od samego początku jej istnienia, o czym świadczą wszelkie Triady Bóstw w które wierzono w starożytności. Skąd ludy te wzięły pierowowzór do swej wiary? Jeżeli ktoś uważa, że wszystko to są fałszywe Trójce, to gdzie jest prawdziwa?

:blink:



A może idąc tym tokiem myślenia odniesiemy to do innych spraw, skoro w chinach czczą smoka, to może coś w tym jest i trzeba znaleźć tego prawdziwego smoka, a może oni czczą tego prawdziwego... :rolleyes:


Nie, nie, nie zgadzam się. To nie jest tak, ze jesli powstaje jakies wierzenie 'fałszywe' to istnieje prawdziwe... To że przez starożytnych były czczone triady nie jest żadnym dowodem na to że mój Bóg jest potrójny. :unsure:

A odnośnie tej wysokości, głębokości, szerokości, wody jako cieczy gazu i lodu... Wiesz to głupie jest trochę. Bo to jest tak jakby tym że gwiazdy świecą i gasną udowadniać, że można z nich wróżyć... Nie, to jest szukanie na siłę głupich argumentów.



#115020 Skandal: WTS i kasa z papierosów

Napisano przez aPsik on 2009-03-16, godz. 18:58 w Nowości z kraju i zagranicy

Gdybym byl swiadkiem, czulbym sie troche zażenowany ale mysle, ze Ci tam gorze nie maja armii ekonomistow od inwestycji i nie sledza jak i w co inwestuja firmy, ktorym powierzyli aktywa.


A ja myślę że oni mają bardzo dobrze wyszkoloną kadrę ekonomistów, i bardzo dobrze wiedzą w co inwestują. To nie jest organizacja Boża, ale organizacja mamony... Może mój post urazi czyjeś uczucia religijne i zostanie usunięty, ale tak uważam. Oni wcale nie patrzą ani na Boga, ani na ludzi. Może te jednostki co chodzą po ulicach i po domach wierzą ślepo w to, że służą Bogu, ale tym na górze nie wierzę w dobre intencje...

Pan Jezus wskazując tę wdowę nauczył uczniów doceniać to, co naprawdę się liczy, czyli nie ilość wrzuconej gotówki, lecz serce ofiarodawcy, nie działania na pokaz, lecz działania wynikającego z serca.
A co do rozwoju "Królestwa", to Pan Jezus nie chciał od swoich uczniów ich gotówki, lecz chciał nich samych.


Dobrze gadasz... ;) Myślę tak samo, i to samo rozumiem poprzez ten fragment. Poza tym, Jezus nie musiał zbierać datków, przecież mógł poprosić swoich uczniów rybaków o złowienie więcej rybek i wyjęcie monet z pyszczków ;) Hi hi...



#115051 TEST PRZYJAŹNI

Napisano przez aPsik on 2009-03-16, godz. 23:25 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Malinowa, mam nadzieję, że będzie inaczej. Co tydzień z moim Przyjacielem studiujemy urywek Biblii w różnych przekładach. Poza tym on czyta "Kryzys sumienia" R. Franza. On chyba z 2 lata wcześniej zaczął wątpić niż ja (nawet starałem się go wyciągać na zebr), ale ja nagle przyspieszyłem... Rhundz, a z jakimi to świadkami J. masz do czynienia? Ble, zapewniam Cię, że to napewno AŻ- w tej kategorii, poprostu wygrałeś w teototolotka :lol:


Ja bym się jeszcze obawiała jeszcze tylko tego, że on próbuje Cię wciągnąć z powrotem, bo nie dziw się jak po pewnym czasie przyjdą do Ciebie starsi zboru albo pionierzy i spytają czy coś się w Twoim życiu zmieniło. Może spokorniałeś, chcesz przeprosić braci publicznie za swoje odstępstwo... itp. itd.
Znasz swojego przyjaciela, jeśli jest u wylotu i szczerze czyta Biblię obiektywnie, nie udowadniając sobie i przy okazji Tobie że jednak Organizacja ma monopol na prawdę i kontakt z Bogiem to naprawdę chwała Bogu, ale jeśli pozostaje ŚJ to do końca nie uwierzę w jego intencje w czytaniu wspólnie fragmentów Biblii... wybacz... zbyt wiele kontaktu z nimi...



#115054 TEST PRZYJAŹNI

Napisano przez aPsik on 2009-03-17, godz. 06:00 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

aPsik, wiem że to dziwnie brzmi, ale są tacy śJ, którzy zawsze byli niezależni i jakoś w tym reżimie się uchowali. To ja zawsze w czasach źle pojętej gorliwości go naciskałem. Teraz go wyprzedziłem w drodze do wyjścia. Poza tym intuicja mnie zawsze przeświadczała, że to Przyjaciel bez względu na wszystko.


andreaZZ bardzo mnie to cieszy, że jest tak jak mówisz... Mam nadzieję że uda mu się odejść... wiem jak trudno jest się zdobyć na taki krok, z resztą nie tylko u ŚJ...



#115138 "Dlaczego oburza Was kwestia odmowy transfuzji krwi? Jest to wolność wybo...

Napisano przez aPsik on 2009-03-18, godz. 13:38 w Kwestia krwi

Moje zdanie na temat krwi jest takie:
Rozumiem z Biblii, iż nie należy krwi spożywać. Czyli jeść.

Natomiast po transfuzji, krew spełnia na nowo swoje funkcje -> utrzymuje ciało przy życiu. nie myślę o transfuzji jak o zjedzeniu krwi.
To samo myślę na temat przeszczepów, jeśli ciało nie jest w stanie dalej żyć z jego wątrobą, a ktoś inny oddał kawałek swojej, aby to życie uratować to nie mam żadnych zastrzeżeń co do decyzji o przyjęciu jej... to taki prezent... ;) szansa na dalsze życie... :)

Dlaczego oburza Was kwestia odmowy transfuzji krwi?


Po owocach pewnych czynów można wnioskować czy były one dobre czy złe. W Świerzawie była rodzina ŚJ, dziecko zachorowało i potrzebna była transfuzja krwi, matka się nie zgadzała i naciskała na męża aby nie poddał się naciskom ludzi ze świata, że Bóg widzi ich serca... bla bla bla...
dziecko zmarło, jego rodzice rozwiedli się, ojciec nie był w stanie wybaczyćswojej żonie, a ona sama sobie...
To nie są owoce Bożego działania... Smutne? To jest tylko jeden przykład, a jest ich niestety duuuuuużo więcej :(
Dlatego oburza mnie kwestia odmowy transfuzji krwi. :angry:



#115178 “W poszukiwaniu chrześcijańskiej wolności”

Napisano przez aPsik on 2009-03-19, godz. 06:33 w Książki na temat ŚJ

Prześledziłam cały temat, bardzo chętnie przeczytam książkę, ale oburzył mnie jeden fakt w tym wątku, a mianowicie oburzanie się ŚJ i podważanie przez nich słów Franza. Przecież jest jedną z osób, która była na samym szczycie.
Za każdym razem kiedy ktoś sam odchodzi z Organizacji to powinni się zastanawiać dlaczego, a jeśli odchodzi ktoś na samej górze to jest dowód na to ze cos jest nie tak. ale ŚJ ślepo brną w tym śmierdzącym błocie szykanując tych co napisali książki, albo tylko mówią do nich, aby otworzyć im oczy. :o

! ! ! O D R A Ż A J Ą C E ! ! !

:blink:



#115183 Moja kondycja psychiczna po rozłące z TS

Napisano przez aPsik on 2009-03-19, godz. 07:07 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

A moim zdaniem, brakuje opcji: Nie byłem nigdy Świadkiem i dzięki temu żyję normalnie.



#115187 Moja kondycja psychiczna po rozłące z TS

Napisano przez aPsik on 2009-03-19, godz. 07:49 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Tylko po co taka opcja? Ankieta dotyczy byłych śJ a nie wszystkich ludzi.


OK, mój błąd, nie zwróciłam uwagi że dotyczy to tylko ex-ŚJ, ale odkąd pamiętam mam z nimi styczność, nawet uczęszczałam do zboru przez trzy lata co niedzielę, ale Świadkiem nie byłam.



#115620 56 faktów o krwi

Napisano przez aPsik on 2009-03-23, godz. 08:22 w Kwestia krwi

jest. Kwestia okienka serologicznego. Szansa jest minimalna - od czasu wprowadzenia obowiązkowych badań każdej próbki wykryto 6 przypadków poprzetoczeniowego zakażenia wirusem HIV. Jest jeszcze kwestia osocza, karencji itd.

Podsumowując - szansa jest ale jest minimalna (mniej więcej 1 na 2 miliony przetoczeń).


Bardziej ufam w słowa Dosi, że każda jednostka jest badana, więc tego ryzyka nie ma.
Ale nawet jeśli to ryzyko zarażeniem HIV 1 na 2miliony istnieje, to muszę to powiedzieć: Z WIRUSEM HIV W DZISIEJSZYCH CZASACH MOŻNA ŻYĆ!!!
A jeśli krew ratuje życie to dobrze jest ją w tak krytycznej sytuacji przyjąć. Naprawdę wolałabym zaryzykować, że będę tym jednym przypadkiem na dwa miliony i przeżyć niż tym jednym z setek przypadków co umierają przez odmówienie transfuzji krwi.



#115622 pamiątka

Napisano przez aPsik on 2009-03-23, godz. 08:29 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

A ja myślę, że nawet jak się nie wierzy w trans- czy konsubstancjację, to przesada z tymi plastikowymi kubeczkami. Nawet jeśli ktoś traktuje Wieczerzę symbolicznie, to niech pomyśli, CZEGO i KOGO jest ona symbolem. Wątpię, żeby dalej podobały mu się plastikowe kubki.


Wiesz co, a ja myślę że Bóg nie jest takim surowym sędzią i nie zależy mu na pięknych kielichach... naprawdę, to nie jest kwestia w której czułby się źle.
W ogóle to nie podoba mi się gdybanie czy Bogu, albo czy Jezusowi by się coś podobało czy nie... :unsure: Myślę, że nie chodzi o wygląd naczynia z którego wino jest pite, ale o symbol tego wina.



#115801 56 faktów o krwi

Napisano przez aPsik on 2009-03-24, godz. 21:13 w Kwestia krwi

Mój Dad mówi, że od lat ŚJ wykazują niekonsekwencję żeby nie powiedzieć hipokryzję przyjmując surowicę i szczepionki.
Zagrożenia o których wspominają ŚJ są tylko i wyłącznie mydleniem oczu. Mają oni całkowity zakaz przyjmowania krwi.
Załóżmy, że jest planowana operacja w której będzie potrzebna krew. ŚJ może oddać swoją krew, aby w trakcie operacji można było ją przetoczyć, ale nie zrobi tego... DLACZEGO? :unsure: Bo nie może...
Mówienie o zagrożeniach płynących z transfuzji to takie pierdu pierdu, bo sedno sprawy nie leży w zagrożeniach tylko w masowej manipulacji prowadzonej przez Organizację... :angry:



#115803 ZABAWA

Napisano przez aPsik on 2009-03-24, godz. 21:20 w Humor

Oczywiście, że tęsknię do ciepłej wiosny.
Osoba pode mną zastanawia się, co wymyślić dla następnej osoby pod sobą:)


He he, idealnie trafiłeś, bo właśnie zapoznałam się z zabawą, a uwielbiam takież właśnie :)


Osoba pode mną uwielbia jeść owoce...



#115934 56 faktów o krwi

Napisano przez aPsik on 2009-03-26, godz. 13:17 w Kwestia krwi

Mam pytanie...
Czy obecnie ŚJ wykluczają tych którzy transfuzji nie odmówili?



#115939 ZABAWA

Napisano przez aPsik on 2009-03-26, godz. 14:19 w Humor

osoba pode mną odśnieżała dziś rano chodnik przed domem :D


Nie odśnieżałam, ale śniegu u mnie nie brakuje ;-)


Osoba pode mną lubi słuchać muzykę poważną



#123292 Świadkowie Jehowy sektą

Napisano przez aPsik on 2009-07-31, godz. 16:41 w Świadkowie Jehowy i prawo

Czy świadkowie Jehowy należą do grupy sekt niebezpiecznych, czy są zarejestrowani w MSWiA jako sekta niebezpieczna? A może nie są sektą?



Wybacz, ale Twoje pytanie nie jest zbyt mądre.
Gdyby byli zarejestrowani jako niebezpieczna sekta, to ich spotkania byłyby nielegalne...
Czy są sektą? zapoznaj się ze znaczeniem tegoż słowa. Otóż:
SEKTA - odłam wyznaniowy jakiejś religii; też: grupa ludzi skupiona wokół jakiegoś przywódcy, mająca własną religię.
Więc i kościół katolicki, prawosławny, protestancki, ŚJ itd... to wszystko są sekty.

Czy są niebezpieczni? Hmmm... :unsure: Zależy w jakiej kwestii... jeśli pytasz czy są złodziejami, mordercami, gwałcicielami... to jest myślę tak samo jak wśród wyznawców innych religii... zdarzają się niebezpieczni ludzie...
Jeśli wciągają kogoś do "środka" to jest to na tyle niebezpieczne, że taka osoba jest przez nich zmanipulowana, odcina się od znajomych, rodziny, w ogóle od swojego życia i to możemy nazwać jakimś rodzajem niebezpieczeństwa...
Zakazują transfuzji krwi, narażają ludzi na utratę życia swojego lub bliskich... to jest niebezpieczne...
Można by o nich mówić i mówić, przeczytaj sobie więcej wątków na forum, myślę że jest tutaj wystarczająca ilość odpowiedzi na Twoje pytanie...



#123356 Świadkowie Jehowy sektą

Napisano przez aPsik on 2009-08-02, godz. 16:43 w Świadkowie Jehowy i prawo

Nie prosiłem o ocenę merytoryczną pytania tylko o odpowiedź na nie.

Na tym forum jest ponad 100.000 postów a zatem nie wiem ile czasu musiałbym spędzić czytając i szukając odpowiedzi. W tylu, które zdążyłem przeanalizować nie znalazłem interesującej mnie odpowiedzi.


Myślę, że wyszukiwarka forum jest bardzo sprawna. Np tu jest wątek o temacie SEKTY:
http://watchtower.or...__1

jest ich oczywiście o wiele więcej na forum.

Napisałam "niemądre" nie z powodu nieprzeczytania postów na forum. Przeczytaj mój post jeszcze raz... W CAŁOŚCI!... i ze zrozumieniem ;)



#123403 Stygmaty tylko dla Chrześcijan?

Napisano przez aPsik on 2009-08-03, godz. 13:51 w Ogólne

no wlasnie nie tylko ludziom wierzącym w chrzescijanstwo, dlatego byc moze SJ podchodza do tematu niezwykle ostroznie,stygmaty nie są cechą charakteryzującą wyłącznie wyznawców Jezusa z Nazaretu.


Proszę podaj konkretne przykłady tego komu z poza wyznawców Jezusa zdarzyły się stygmat...
Jestem tego bardzo, ale bardzo ciekawa.

Użytkownik Israfil dnia 2009-07-31, godz. 20:30 napisał:

Dlaczego stygmaty ukazują się tylko ludziom wierzącym w chrześcijaństwo a nie np. w ŚJ, Mormonom itp. Przecież stygmaty dostają ludzie naprawdę wierzący w Jezusa Chrystusa np. Ojciec Pio. Nigdy nie słyszałem aby ktoś z ŚJ dostał takie rany. Dostawali to ludzie którzy byli w chrześcijaństwie

Nawet do tej pory zdarzają się takie przypadki

"Bo im bliżej Boga tym jest się bardziej nękanym przez demony"


Zwróćmy w tym temacie uwagę na moc i potęgę ludzkiego umysłu.
Wolałabym odejść od tematu demonów...(myślę że to kwestia na osobny temat ;) )
Popatrz na to, że nasz umysł ma niesamowite możliwości, których do końca nie znamy. Podam Tobie przykład:
W trakcie hipnozy - przy której byłam obecna - prowadzący mówi do chłopaka tak: "teraz dotknę Twojej ręki rozżarzonym gwoździem",
Dotknął ręki tego chłopaka zwykłym i zimnym ołówkiem, ale blizna po oparzeniu została... :unsure:
Człowiek jest w stanie wprowadzić siebie również w stan niesamowitej euforii, można to zauważyć w charyzmatycznych kościołach protestanckich, kiedy ludzie w uniesieniu zaczynają wierzyć że zostaną uzdrowieni - ich ciała regenerują się... :rolleyes:
Zwykły człowiek, który nie wierzy w Boga, ale uwierzy w to, że wygra walkę, np. z nowotworem - wygrywa ją.
Dlaczego jakieś diety, terapie śmiechem czy jakiekolwiek inne metody pomagają ludziom wyzdrowieć? BO W TO WIERZĄ!!!
Możemy mówić o cudach, ale nie o tym że to coś ponad naturalnego, bo tak naprawdę nie znamy swojej własnej natury, kiedy Bóg nas stworzył dał nam ogromne możliwości, a my nie wszystkie znamy.

Więc jeżeli taki Chrześcijanin wierzy, że stygmaty to największy zaszczyt dla wierzącego to one zaczną się dziać, i nie widzę w tym nic nadprzyrodzonego, bo potrafimy sterować swoim ciałem, ono robi to czego sobie życzymy, w co mocno wierzymy... a ŚJ stygmatów nie uważają za żaden zaszczyt... żaden ŚJ - przynajmniej z tych, których ja znam - nie chciałby doświadczyć stygmatów i dlatego one im się nie zdarzają... B)

Ot takie sobie moje zdanie B)



#123404 Zmiany w naukach SJ

Napisano przez aPsik on 2009-08-03, godz. 14:30 w Tematyka ogólna

Wystarczy trochę się wysilić i poczytać książki spoza imprimatur KK. Ja sam musiałem poszukać niezależnych źródeł odnośnie WTS, dlaczego jakiś katolik ma mieć łatwiej? Postara się -to znajdzie. Łatwo przygania się garnkowi będąc kotłem, no nie?!


Tak odpowiada człowiek, który nie zna odpowiedzi na zadane mu Pytanie.
Każdy może powiedzieć "poczytaj sobie to będziesz wiedział"... to niczego nie dowodzi, nic nie mówi i nie udowadnia.

Nie odpowiedziałeś na pytanie, które Ci zadano...
Odpowiedz w czym Dosia się pomyliła??? Na jakiej podstawie to mówisz???
I na jakiej podstawie wnioskujesz o jej wiedzy czy niewiedzy???