Skocz do zawartości


Zawartość użytkownika oskar

Odnotowano 586 pozycji dodanych przez oskar (Rezultat wyszukiwania ograniczony do daty: 2014-06-12 )



Sort by                Order  

#141996 moja ukochana/mój ukochany jest ŚJ

Napisano przez oskar on 2010-12-27, godz. 00:54 w Zwyczaje Świadków Jehowy

Wszystkich? Opanuj się, bo to jeden z przymiotów rozpoznających świadków Bożych, nawet w przypadku słuszności Twego zarzutu (Gal 5:23).

Czy przywódcy tej "sekty" Dz24:5, też tak życzysz?
Czy również Temu Świadkowi Ob 1:5; 3:14 życzysz ... (nie chce mi przejść nawet przez myśl).
Odczuwam, że naprawdę potrzebujesz pomocy, tylko sam nie wiem jakiej pomocy potrzebujesz i kto może Ci pomóc? Z tego co zaprezentowałaś, to nawet Bóg Ci nie pomoże, gdyż przede wszystkim Boga obrażasz - oby nie świadomie.

Ot widzisz Gambit...Skrajnosci :)

Pustka na tym forum też jest typem pewnej skrajnosci..



#139302 moja ukochana/mój ukochany jest ŚJ

Napisano przez oskar on 2010-10-22, godz. 21:27 w Zwyczaje Świadków Jehowy

Nie będę się chował przed żadną organizacją, nie będę zmieniał miejsca zamieszkania, niebawem dowiem się co ta wizyta miała na celu. Kolejna wizyta panów w czerni bedzie nieprzyjemna dla nich! jeżeli będę w mieszkaniu!


Zapomnij Lord o jakichś siłowych rozwiązaniach. Rozumię Twoje emocje, ale
to nic nie da. Problemem nie są Starsi...lecz Twoja luba, a właściwie
jej psychika, czy wytrzyma tą presję i potrafi powiedzieć głośno NIE,
by odejść z własnej woli z Organizacji...nie czekając wcale na żaden
Komitet i wykluczenie - TY musiałeś zdawać sobie sprawę,że Ona jest
Świadkiem i odwrotnie, więc sami musicie coś postanowić jeśli chcecie
być nadal razem.

Pozdrawiam



#139291 moja ukochana/mój ukochany jest ŚJ

Napisano przez oskar on 2010-10-22, godz. 18:42 w Zwyczaje Świadków Jehowy

Moja dziewczyna z którą mieszkam, ona ŚJ po chrzcie, ja praktykujący katolik, sporadycznie uczęszczała na spotkania raz w miesiącu, nie głosi nic.
Jej bracia nie wiedzą, że mieszka pod jednym dachem bez ślubu z katolikiem.
Przyszli ostatnio na umówioną wizytę, mnie nie było wtedy w mieście. Maglowali ją z 1,5h, ładnie piorą mózgi, nie wiem jeszcze co było tematem tego spotkania bo wracam za kilka dni do miasta, ale przed moim wyjazdem wszystko było wspaniałe i piękne, a teraz mówi że musimy porozmawiac.

Ze jej bracia nie narzucali się tylko zadawali jej pytania, a ona zamiast jak zwykle jej zlewac, brała pod uwagę i przemyślała...
Sam nie wiem co o tym myślec. Nie chce żeby jakas organizacja wchodzila mi z butami do mojego życia.

Na czym polega takie spotkanie ze starszymi, co się na nim porusza???
Z góry dziękuje za odpowiedź


Drogi lordzie..

W dziale "Zwyczaje Świadków Jehowy" jest temat: <moja ukochana, mój
ukochany> i najlepiej, jak tam wejdziesz i przedstawisz swój problem..
Znajdziesz tam wiele historii i perypeti par mieszanych z różnych opcji
wyznaniowych i jak sobie z tym radzić - musisz być ostrożny i delikatny
by zrozumieć lub przekonać swoją dziewczynę do siebie i do sytuacji w
jakiej się znależliście.. Nieuwaga może ją kosztować tzw. Komitet
Sądowniczy i całkowite wykluczenie ze Zboru Świadków, co nie jest miłe
dla nikogo - To że mieszka pod jednym dachem ze swym chłopakiem, na
dodatek katolikiem (jeśli nie jesteście małżeństwem jak rozumie), już
kwalifikuje ją do wykluczenia... Być może ktoś coś zauważył z jej
przyjaciół zborowych i Starsi przyszli się zorientować? jak sprawy
się mają - mam nadzieję, że to była klasyczna wizyta pasterska -

Pozdrawiam i życzę pomyślnego końca

Ps.
Tak sobie myślę, że jeśli się kochacie i macie zamiar być razem, to
może byście prawnie usankcjonowali swój związek? Tyle, że to też będzie
dość trudne. Ty jako katolik możesz jedynie zawrzeć cywilny związek i
kościół Ci w tym nie przeszkodzi, ale Twoja luba nawet cywilnego nie
dostanie od Organizacji Świadków (u nich można zawrzeć małżeństwo tylko
w ramach tego samego wyznania, czyli też musiałbyś być ŚJ). Więc musicie
coś wspólnie postanowić? Albo Ty zmieniasz wyznanie religijne albo Twoja
dziewczyna...inaczej pozostanie Wam wieczne ukrywanie się, emocje , żal,
i coraz częstsze nieporozumienia i sprzeczki -



#136023 ZABAWA

Napisano przez oskar on 2010-08-24, godz. 09:59 w Humor

Tak ale na planowaniu się kończy :)
Osoba pode mną lubi eksperymenty kulinarne



#135798 kawały inne

Napisano przez oskar on 2010-08-19, godz. 00:09 w Humor

Przyszedł anioł na ziemie powiadomić ludzkość o ważnej decyzji Boga
a że mu się nie chciało biegać więc pożyczył komórkę od gościa na
ulicy i wykręcił najpierw do Watykanu mówiąc że miarka się przebrała
i Bóg postanawia ukarać ludzi Potopem...dokładnie za dwa miesiące -

Potem identyczną wieść puścił do Synagogi i do Meczetu...Papież więc
natychmiast zwołał wiernych i powiada : "bracia i siostry módlmy się
abyśmy uszli przed ogniem piekielnym" :)
Naczelny kalif zwołał muzułmańskich braci i zaśpiewał : "cieszmy się bo oto w Raju czekają nas dziewice " :)
A w końcu wielki rabin Izraela zgromadził naród i powiada : "kochani
mamy dwa miesiące aby się nauczyć oddychać pod wodą " :)



#137448 To juz chyba przegiecie...

Napisano przez oskar on 2010-09-26, godz. 17:41 w Seksualność

Oczywiście, że to zwykły "sąd kapturowy". Czego by oskarżony nie uczynił, nie porzucił i nie obiecał, wyrok został wydany, zanim delikwenta przed komitet sądowniczy się postawi. I co z tego, że dwóch braci jest za, a dwóch przeciw? Nie ma dogrywki. Wylatujesz ze świstem!
Boże, jak ja wtedy szlochałam w tym kiblu SK, który zawsze tak chętnie myłam, bo byłam pracowitą i naiwną siostrą... Nic nie pomogło!
I dobrze się stało, bo po latach odtrułam swój umysł, odzyskałam spokój i fajnie jest. Zwisa mi i powiewa, jak byłe "teokratyczne rodzeństwo" w dalszym ciągu paraliżuje przypadkowe spotkanie. A męczcie się męczennicy...


Też tak przypuszczałem że ten Komitecik to z góry przesądzona
sprawa...i zero wdzięczności za lata poświęcenia dla Organizacji -

Fajnie [email protected] że odzyskałaś Radość i Wolność :)

Pozdrawiam



#137349 To juz chyba przegiecie...

Napisano przez oskar on 2010-09-24, godz. 20:43 w Seksualność

Wstrząsająca historia...Kobieta zawsze stała pod pręgieżem wszelkich
cnót już od czasów Abrahama- nie da się ukryć i facetowi wolno splunąć
czy nasiusiać na kwietnik w środku miasta, lecz gdy zrobi identycznie
kobieta, to jest Wielki Skandal...(jakąś odwilż widać bo usłyszałem
coś o parytetach :) )

Tak się sprawy mają jak grupka uzurpatorów wszechwiedzy i nieomylności
próbuje roztrzygać o sprawach, o których nie mają pojęcia a zwłaszcza
o tych intymnych jak uczucia i miłość.

Ciekawe czy te komitety sądownicze dają prawo do obrony i adwokata?
(mam na myśli świecki przewód, zeznania, świadkowie, protokolant itd.)
, czy to raczej zwykły "sąd kapturowy"?



#134977 Były ŚJ mówi o Trójcy!!!

Napisano przez oskar on 2010-08-03, godz. 22:12 w Trójca

Zdecydowanie przydaje się też jeszcze zdrowy rozsądek i szeroki rozstaw nóg na twardym gruncie Pisma.



Ależ oczywiście że może, choć z całą pewnością nie może się zmieniać jak kameleon z jednego w trzech, z trzech w jednego i jakiekolwiek inne kombinacje.



Tak.
Nie jest możliwe aby się sam siebie zaparł, odmienił, zmienił zdanie.
Nie jest możliwe aby nas oszukiwał, aby kpił sobie ze swych dzieci i aby się kapryśnie zmieniał w czasie, bo powiedziane jest że On się nie zmienia, nie ma u Niego przemiany, On nie zmienia słów które wypowiada.

Zatem choć teoretycznie mógłby być trójcą, czwórcą czy tysięcznikiem, to jeśli raz powiedział że jest JEDEN to oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że TAKI właśnie jest i nie zmieni się nigdy, bo wiemy, że jest TAKI SAM na wieki.
A jeśli się zmienił to jest kłamcą, bo powiedział że się nie zmienia.

Pozdrawiam


Istotą tego tematu nie jest czy Bóg kłamie lecz czy może być kim zechce
np. Ojcem-Synem-Duchem ? - to tak dla uściślenia :rolleyes: i pragnę
dodać że nie robi na mnie wrażenia żonglerka cytatami i znajomość
Biblii na pamięć bo trzeba jeszcze owe pisma odpowiednio rozumieć o
czym przestrzegał Apostoł Piotr...mam jednak nadzieję że ma duże
poczucie humoru gdy czyta te posty



#134907 Były ŚJ mówi o Trójcy!!!

Napisano przez oskar on 2010-08-02, godz. 00:45 w Trójca

Dodam swój skromny głos do tematu w tak ważnej kwestii... Znam opinie
SJ w tym względzie gdyż są częstymi gośćmi w moim domu (tyle że cenię
ich za inne przymioty niż skuteczny dialog)- tak więc Trójca jest
pogańska , krzyż jest pogański...itd A co w ówczesnych czsach I w.ne.
nie było pogańskie? Nawet chrześcijanie dla większości żydów greków
rzymian byli poganami. Bóg powiedzial do Mojżesza "Jestem który Jestem"
lub w przekładzie NS "Okażę się Kim się Okażę".Czyż nie oznaczają te
słowa że może być kimkolwiek tylko zechce? w jakiejkolwiek postaci i
formie bez względu na ludzkie zrozumienie wiedze czy stan serca? Czy dla
Boga który stworzył Wszechświat (a może i kilka równoległych wg.
nowych teorii) coś może być niemożliwe? Bóg w trzech postaciach jakie
może przybierać - Ojciec,Syn,Duch Swięty - jest chyba lepiej zrozumiały
od ogólnej teorii względności Einsteina, fizyki kwantów gdzie jedna i
ta sama cząsteczka może przebywać w kilku miejscach jednocześnie w tym
samym czasie oddalona od siebie setki kilometrów...?
Myślę że potrzebna jest tylko wyobrażnia i odpowiedni stan serca



#135019 Były ŚJ mówi o Trójcy!!!

Napisano przez oskar on 2010-08-04, godz. 12:00 w Trójca

A dziex za odpowiedż i pozdrowienia :P p. Ryszardzie - nic tak nie
frustruje człeka jak obojętność - Niewątpliwie mam jeszcze duuuuużo
literatury do przeczytania i przemyślenia wielu kwestii w tak
delikatnej materii jak Prawda... Nieomylny , niezastąpiony i
niezniszczalny jest tylko mój kierownik w firmie..he Co do reszty
pewności nie mam

Pozdrawiam

--
Część postów przeniesiona tutaj: link | Moderator



#135908 Ilustracje Trójcy Świętej w przyrodzie

Napisano przez oskar on 2010-08-21, godz. 00:38 w Trójca

O bosie... :)

Jeżeli chodzi o autorytet w sprawie Trójcy to bez dwóch
zdań są nim Mirek w jednym i Piotrz w drugim dziele...

Czy nie można bracia troszkę krócej ?

Czajnik mi się sfajczył nim się przez to przedarłem..he



#135941 Wykształcenie, oficjalny pogląd SJ

Napisano przez oskar on 2010-08-22, godz. 13:09 w Nowinki doktrynalne Towarzystwa Strażnica

Ale ubaw...to że po Armagedonie będziemy prowadzić konwersacje
po hebrajsku (z Abrahamem zapewne) to dopiero dzisiaj się
dowiedziałem :) a tak dłuuuugo już żyję



#137308 Kim jesteś, drogi gościu odwiedzający ten serwis?

Napisano przez oskar on 2010-09-23, godz. 23:40 w Oceń forum

To był post roku...ISZBIN dzieckiem ? :D
Chyba mój wariacki śmiech zbudził sąsiadów...

Zagłosowałem na "nigdy nie byłem" i to powinno się
sprawdzić gdyż od początku studium mają ze mną
tylko problemy...



#138755 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-15, godz. 21:20 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Ale właśnie w tym tkwi problem ;) Z Twojej perspektywy Bóg istnieje i jest dostępny dla każdego z nas, jeśli tylko zechcemy w niego uwierzyć. Ale co taka deklaracja znaczy dla kogoś, kto w tego Boga nie wierzy i nigdy nie wierzył? Jak można w ogóle zacząć w coś wierzyć? I dlaczego ja mam w ogóle chcieć wierzyć w to coś? Może nie jestem po prostu warta tej łaski. W moich myślach ani sercu żaden bóg nigdy się nie objawił, ale skoro tak, to chyba znaczy, że wszelkie próby mojego uwierzenia są bezcelowe, bo i tak ten ktoś na górze (zakładając, że istniejący) spisał mnie na straty ;)

Oczywiście, mam na myśli prawdziwą wiarę, czyli coś, co się ma rzeczywiście w sercu, a nie jakieś fałszywe, czynione na siłę deklaracje.


wydaje mi się Emi, że nie musisz absolutnie "nagle Uwierzyć" że On JEST
ani winić siebie lub domniemywać o brak łaski bożej..
Każdy poszukuje Boga i doświadcza go na swój sposób niejako i gdybym
miał Ci dać swój przykład, to musiałbym opowiedzieć całą historię
swego życia...
Miałem tysiąc powodów aby nie wierzyć w Boga i też byłem ateistą
aż przyszedł ten dzień, że uwierzyłem...nawet nie z racji własnych
przeżyć i doświadczeń ale innych bliskich mi osób -

To prawda że Świat gwałtownie przyśpieszył i rozwój nauki, techniki oraz
postęp cywilizacyjny jest oszałamiający, jednakże ten duchowy i moralny
nie nadąża...a nawet zatrzymał się.

Całe życie przed Tobą Emi...więc nie ma powodu do pośpiechu i wystarczy
że spojrzysz z nutką optymizmu w przyszłość :) reszta sama przyjdzie



#138763 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-15, godz. 22:56 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

nie każdy :)


Mogę spokojnie powiedzieć "każdy" bo Padre Antonio był pilnym
uczniem Jehowy a teraz jest uczniem Nauki...a życia przed nim
spory kawał więc wszystko jeszcze może się zdarzyć :)



#138737 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-15, godz. 16:45 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Ale tylko przy założeniu, że Bóg jest ;)


Fakt Emi... nie inaczej :)

Nie musisz należeć do żadnej "Organizacji" aby uwierzyć
w Jezusa i mieć go w swoim sercu...bez zobowiązań - bo
co my ludzie moglibyśmy mu ofiarować w zamian ?



#139162 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-21, godz. 17:00 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Oskarze, właśnie z myślą o Tobie pisałem swój wcześniejszy post, wyczuwam sporą niechęć do ateistów, tylko jak nazwać kogoś kto o Bogu nigdy nie słyszał? wierzący nie, ateista nie, to kto?

z definicji ateizm (a-teizm czyli przeciwieństwo teizmu, wiary w boga/bogów) to nie tylko odrzucenie Boga, to również nie wiara w niego, a więc też nieświadomość jego istnienia - w tym kontekście rodzimy się ateistami.


W "tym kontekście" to ludziska nawet zmieniają tekst Biblii, robiąc
krecią robotę starożytnym skrybom..he

Ja i niechęć do ateistów? No wybacz..ja uwielbiam draba i Padre :)

A kto dzisiaj jeszcze nie słyszał nic o Bogu? Jest to możliwe?

Nie potrzeba nawet wychodzić z domu tudzież namiotu czy iglo..



#138154 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-05, godz. 22:56 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Ja doszłam metodą eliminacji.
Jestem stworzona na jego podobieństwo? czyli posiadam takie cech jak On tylko w mniejszym stopniu.
Więc gdybym to ja miała wszechmoc, nie pozwoliłabym gwałcić milionów dzieci dzień w dzien..... nie pozwoliłabym urządzać walk zwierząt..... nie mogłabym spokojnie patrzeć jak ZŁO niszczy DOBRO..... nie dałabym rady spokojnie czekać na koniec wojny podczas której jedni najeżdzają drugich gwałcąc im kobiety i wyrzynając dzieci..... I to wszystko pod przykrywką musicie się przekonać jak jest źle, żebyście docenili kiedyś jaki ja jestem dobry. Czy ja swojemu dziecku dam się poparzyć żeby się przekonał że gorace jest niedobre? Nie dam mu się bawić żyletkami bo wiem, że to się może źle skończyć. Jeśli jest naszym Ojcem, to powinien nas bronić przed złem. Aniołowie tacy mądrzy niby ale Bóg przed nimi widowisko urządza, żeby zobaczyli, że pod rządami Diabła jest źle ....... I TO MUSI TRWAĆ TYSIĄCE LAT? Acha bo im szybciej czas płynie? Ale niby wysłuchują każdej modlitwy? Więc jednak czas u nich płynie normalnie?
To jest jakaś bajka dla naiwnych.... bo ja logicznie rzecz ujmując nie potrafię się zidentyfikować z takim sposobem rozumowania.


To fakt..mnie to zawsze bolało ta głupia tzw. "kwestia sporna" że
niby Bóg i Szatan udowadniają sobie kto ma rację kosztem wszystkich
istnień na ziemi (już pomijając dobrych czy złych) stworzonych własną
ręką Boga. Rozmyślam nad tym...bo być może jest jakieś przyzwoitsze
rozwiązanie - :(



#138147 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-05, godz. 21:42 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

No, jeżeli mówisz: 'fakty, dowody, dowody, dowody i to wszystko jest miksem genów, to ...?

To skoro nauka wyjaśniła i zna odpowiedź -jak przekonujesz faktami i dowodami -, to dlaczego tych dowodów nie da się udowodnić (dowód, dowodem)? Przecież rzekomo zna się cały układ okresowy pierwiastków, aż ponadto, oraz ma się do dyspozycji laboratoria wraz z innymi rozwiniętymi dziedzinami nauki. W związku z czym, dlaczego konsolidacja najwybitniejszych naukowców nie potrafi zmontować i zaprogramować najprostszej formy życia, która mogłaby dalej powielać samodzielnie następne pokolenia? Zatem powstaje zagadka, skoro tak mądrzy ludzie ze swymi osiągnięciami naukowymi nie potrafią, to jak mógł tego dokonać jakiś miks pierwiastków? No może włożysz do miksera całą tabele Mendelejewa i włączysz przyspieszacz, do tej prędkości, że w ciągu roku uzyskasz miliardy lat. Po roku zobaczymy, czy urodziło się w mikserze (laboratorium) jakiś nawet prymitywny wirus? Jak to wyjaśnić zrozumiale?


Zgadzam się Gambit, że dowodów naukowych brak na nieobecność Boga jak
również (eksperymentalnie) na fenomen powstania życia..aczkolwiek
prace trwają i naukowcy są coraz bliżej, i pewnie im się uda :)

W końcu nie bez kozery jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo
czyli posiadamy inteligencję i fantazję wystarczającą by stworzyć
sztucznie proste formy życia - ale czy nawet wtedy można będzie
spokojnie uznać, że Boga nie ma? Raczej nie..
Boga nikt nigdy nie widział..więc powstały różne ludzkie wyobrażenia co
do jego wizerunku i miejsca zamieszkania a przecież to nie starszy pan
z siwą brodą..etc. To coś niewyobrażalnego jeśli był przyczyną powstania
Początku całego Wszechświata i potem przez miliardy lat jego ewolucji.

To że Biblia podaje nieprecyzyjne wyjaśnienia jak np. że człowiek
powstał z prochu ziemi i Bóg tchnął w niego życie świadczy jedynie,że
Stwórca podał uproszczone fakty na tyle, na ile wymagała ówczesna
wiedza i mentalność ludzi..
Ale to tylko moje osobiste zdanie i każdy wierzy w co sobie zechce :)



#138059 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-04, godz. 21:41 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

O bosie... :)

Domyślałem się że ateistów jest wielu ale nie, że aż tylu ?!

Kto te wszystkie trupy zdoła posprzątać po Armagedonie..hehe :D



#138523 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-12, godz. 19:15 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

dodam jeszcze w kontekscie doboru naturalnego jako hipotezy.
cos z naszego ogródka, najprostsze przyklady:

kapusta - kalafior
wilk - jamnik

to przyklady hipotezy czy faktu?
w obydwu przypadkach w ciagu kilku stuleci i kilku tysiecy lat doszlo za pomocą sztucznego doboru naturalnego do niezaprzeczalnych zmian ukazujących wlasciwosci puli genetycznej modyfikowanej srodowiskowo (w tym wypadku przez czlowieka) łatwo mozna sobie wyobrazic co dzieje sie gdy puści się lejce i pałeczkę przejmie natura na miliard lat i więcej :)

nie ma o czym dyskutowac - dobór naturalny jest faktem, a nie kwestią wiary wyrazanym przez hipotezę (pomysł)

bog nie stworzył ani jamnika, ani kalafioru i belgijskiej krowy i jakbym cofał się w naturalnym doborze po linii czasu w tył, obserwując naturalne zmiany organizmów, to przyszloby mi do glowy, ze niczego nie stworzył takim jakim to widzimy obecnie i to jakoś zgadzałoby się z resztą rzeczy dotyczących związku z agresywnym charakterem rzeczywistosci, ktory mozna pokonac rozumem, zeby przezyć, stąd pewnie ROZUM.

logiczne.


Jaaasne że logiczne.. :)
Jeżeli jednak nie ma naukowego dowodu na nieistnienie Boga
to należy przyjąć, że ojcem logiki jest sam Stwórca skoro
powołał do życia nie tylko człeka ale Wszystko inne..

Skoro nie wiemy czym jest tzw. "czarna materia" która spaja
galaktyki i jedynie się domyślamy, że musi istnieć (coś na kształt
zjawy niematerialnej) lub "czarna energia", która daje odwrotny
skutek i również tylko możemy się jej domyślać...więc pytanie
kim lub czym jest Bóg pozostaje otwarte - :)



#138582 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-13, godz. 19:39 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

analogicznie nie ma naukowego dowodu na nieistnienie czajniczka Russella i nigdy nie będzie, co w związku z tym należy przyjąć? :)


czemu rozważasz istnienie Boga w liczbie pojedynczej? może istnieje cała rodzina istot boskich, ba nawet cała cywilizacja? nie? dlaczego, przecież założenie istnienia siły wyższej, w celu wyjaśnienia nieznanego zjawiska, prowadzi do jeszcze większej ilości pytań bez odpowiedzi...


Należy przyjąć, że w czymś parzył kawusie i niestrudzenie kopać dalej..

A tu się mylisz, bo ja akurat w liczbie mnogiej..heh

Nie ma czegoś takiego jak dowodzenie nieistnienia.
Tak jak nie ma klaskania jedną ręką.

To że nie wiadomo czym jest czarna materia, ie oznacza że pytanie odnośnie boga zostaje otwarte.

Kiedyś nie wiedzieliśmy:
- jaki kształt ma Ziemia,
- skąd się biorą choroby i jak się przenoszą,
- jak rozchodzą się fale radiowe, dźwiękowe, etc (hipoteza o eterze),
- co to jest materia,
- skąd się wziął człowiek.

Potrzeba tylko czasu i odpowiedniego człowieka aby ustalić nowe e=mc2.


Czas nie jest naszym sprzymierzeńcem więc moje i twoje ewentualne
wątpliwości wyjaśnią następne pokolenia...jeśli nie skończą jak
Neandertalczyk :)



#138609 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-14, godz. 10:07 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

fajnie wyszło z tym czajniczkiem :)

czajniczek krąży po orbicie okołosłonecznej, nie wiem moze miedzy marsem a ziemią. nie potrafię udowowdnic, ze tak nie jest, więc należy przyjąć, że on tam jest.

o to chodzi w "czajniczku Russella"


hehe...zaiskrzyłem :)

Równie dobrze może to być ruski samowar.. :P

Podobno jeden egzemplarz zostawili na orbicie..hii



#138584 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-13, godz. 20:13 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Oskar wielu ex-ów zarówno ateistów czy agnostyków poznało by z chęcią dokładne zagadnienia kosmologii,tylko brakuje nam kogoś na wzór i skalę wiedzy - Prota z K -Paxu:) :)

Ten film fantastyczno-psychologiczny pokazuje nam jak człowiek reaguje przed nieznanym,a choroby psychiczne są tabu i fobią zdrowych ludzi do stereotypu chorych.Wiele pięknego przesłania wynika z tego filmu z obecności Prota,a mianowicie otwartośc i empatia do innych.Wielu świadków moglo by się nauczyc racjonalności i zdrowego rozsądku do Człowieka,kiedy przebudzili by swoje uśpione zdrowe uczucia,ale Oni nie potrafią,bo hamulcowym ich postępów jest ich zniewolony umysł.
Są jak Ci "chorzy" w szpitalu psychiatrycznym i tylko codzienna dawka "medykamentów" czyt. wydań strażnicy i przebudzcie się daję im siłę i przetrwanie.
Wyrwanie sie z tego - czyli całkowity rozbrat z organizacją - "wyleczenie",to ogromny wysiłek także wstrząs,że w nowym życiu nie odnajdą sensu i Boga.
My ex-owie (może nie wszyscy) są jak dzieci we mgle,szukając po omacku nadziei na lepsze jutro,a tą nadzieją jest przysłowiowe "zabranie się z Protem na K-Pax",czyli odnalezienie sensu życia i radości.


Wielu się pozbierało,ale wielu jeszcze potrzebuje czasu i przyjaciól - kogoś w rodzaju symbolicznego Prota - bo izolacja,to najgorsze rozwiązanie.


Nie jest dla mnie wysiłkiem nadzwyczajnym założyć, że Wszystko powstało
co Powstało przez Przypadek i że drogą Ewolucji nabierało kształtu i
sensu przez miliardy lat...że jesteśmy tylko ciałem, materią złożoną
z cząstek elementarnych, które kiedyś się rozpadną na amen i na wieki -

Ale co z moją duszą, świadomością i wyobrażnią, które nierozerwalnie
funkcjonują z moim własnym Ja ? i pozwalają mi przetrwać na tym
ziemskim padole jeszcze jeden kolejny dzień - jeśli odbierzemy sobie
marzenia i nadzieję to co nam pozostanie ?

Światło potrzebuje dwa miliony lat by dotrzeć na Andromede (to czas
dla nas niewyobrażalny), a moja myśl przebiega tą drogę w kilka
zaledwie sekund - zamykam oczy i już tam jestem :)



#138732 Byli Świadkowie Jehowy - obecnie ateiści

Napisano przez oskar on 2010-10-15, godz. 15:52 w Świadectwa, wymiana doświadczeń

Potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś nigdy nie słyszał o żadnym Bogu, więc nie zna takiego pojęcia. Czy dana osoba odrzuca wiarę w bóstwo? Chyba raczej w niego nie wierzy, ponieważ nic o nim nie wie. Wszak wszyscy rodzimy się ateistami.


Wszyscy rodzimy się nadzy i bezbronni...raczej :)

a czy ateistami ? Tylko przy założeniu, że Boga nie ma -

Znasz Pismo więc wiesz, że parę osób już w łonie matki
było błogosławionych...

Do tego Bóg obdarzył nas już na Początku tak ulotnymi przymiotami
(bo niematerialnymi), jak świadomość, rozum, wola, bojażń, miłość..etc.
które nabywasz w genach i z mlekiem matki..

Ateistą możesz zostać z własnego wyboru - nie inaczej ;)